Obawy o rynki wschodzące pogłębią się
Ograniczenie przez Fed wartości QE3 oraz potwierdzone słabe dane z chińskiego sektora przemysłowego dodatkowo pogłębią obawy o sytuację na rynkach wschodzących.
Ograniczenie przez Fed wartości QE3 oraz potwierdzone słabe dane z chińskiego sektora przemysłowego dodatkowo pogłębią obawy o sytuację na rynkach wschodzących.
Bank Centralny Turcji skradł dziś show amerykańskiemu Fed-owi. Jednak to co wydarzyło się na rynkach nie było groteską. To był dramat. Ta sztuka będzie miała jeszcze kilka aktów.
Koniec zeszłego tygodnia przyniósł osłabienie walut rynków wschodzących oraz spadki na rynkach akcji. Gorszy sentyment na globalnym rynku spowodował przyśpieszenie obserwowanego w 2013 roku trendu wzrostowego na parach EURTRY i USDTRY. Do znaczącego osłabienia tureckiej liry w styczniu przyczyniły się napięcia gospodarcze – podwyżki podatków oraz podwyższenie płacy minimalnej, oraz napięcia polityczne w postaci skandalu korupcyjnego pociągającego za sobą rekonstrukcje rządu.
Bank Centralny Turcji podnosząc agresywnie stopy procentowe skradł dzisiejsze show amerykańskiemu Fed-owi. To obecnie numer jeden na rynkach finansowych.
Nieoczekiwanie najważniejszym wydarzeniem wtorkowej sesji stało się nadzwyczajne posiedzenie Banku Centralnego Turcji. W odpowiedzi na osłabiającą się pozycję tureckiej waluty, której wartość w ostatnim czasie spadła do historycznych minimów, Erdem Basci, stojący na czele TCMB, podjął decyzję o znaczącym podwyższeniu stóp procentowych – benchmarkowej jednotygodniowej stopy procentowej z 4.5% do 10%, stopy pożyczkowej overnight z 7.75% do 12% oraz stopy depozytowej overnight z 3.5% do 8%, podkreślając, że wykorzysta wszystkie dostępne instrumenty finansowe, aby ustabilizować inflację.
Irlandia pożegnała się z kryzysem, Portugalia i Hiszpania są na dobrej drodze, nie ma niepokoju o Grecję i Włochy. Ale zagrożeń nie brakuje. Największy niepokój budzą Chiny, Argentyna, Turcja i Republika Południowej Afryki (CATS). Choć mówiło się o tym od pewnego czasu, na giełdach panował niczym niezmącony optymizm. Wygląda na to, że nadszedł czas na chwilę strachu.
Po piątkowym wystąpieniu Mario Draghiego, który podczas Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Davos mówił o „dramatycznej poprawie sytuacji” europejskiej gospodarki, która w najbliższych latach w dalszym ciągu „pozostanie pod silną presją”, ekonomiści zaczęli spekulować na temat możliwości zmiany polityki monetarnej ECB.
Rozmowa z Małgorzatą Kern, Skarbnikiem Miasta Chorzów
Złagodzenie obaw o sytuację na rynkach wschodzących oraz perspektywa odbicia na światowych giełdach będzie we wtorek wspierać złotego.
Podobnie jak to miało miejsce w piątek, skok notowań EUR/PLN i USD/PLN został wykorzystany przez inwestorów do sprzedaży walut. To pozytywny sygnał. Sugeruje, że ryzyko głębokiej przeceny złotego nie jest duże.
W myśleniu i podejmowaniu decyzji, związanych z pieniędzmi, często kierujemy się potocznymi poglądami, nawykami, niezbyt trafnymi opiniami, a czasem wręcz mitami i fałszywymi założeniami. To zaś, w połączeniu z niezbyt dużą wiedzą o finansach, może prowadzić do podejmowania działań nieskutecznych lub nawet niekorzystnych dla naszych portfeli.
Fala ucieczki inwestorów z rynków wschodzących, a co się z tym wiąże wyprzedaży ich walut, przetoczyła się w piątek przez świat. Złoty oberwał rykoszetem, tracąc do głównych walut. Dobrą wiadomością jest to, że stracił relatywnie niewiele.
Pozytywne wiadomości płyną z polskiego rynku pracy. W grudniu bezrobocie wprawdzie wzrosło, ale mniej niż prognozowali ekonomiści. To jednak nie wystarczyło, żeby wesprzeć złotego, który od rana mocno traci na wartości.
Lepsze od oczekiwań dane z Europy i rozczarowujące dane z USA stały się w czwartek impulsem do silnego umocnienia euro wobec dolara. Kurs EUR/USD wzrósł do 1,3685 z 1,3545 wczoraj na koniec dnia.
Styczniowe odczyty indeksów PMI dla Francji, Niemiec i całej strefy euro pozwoliły przełamać ostatni nienajlepszy sentyment do wspólnej waluty. Kurs EUR/USD wrócił ponad 1,36 i może dalej rosnąć.
Złotówka pomimo tego, że ma przed sobą optymistyczne perspektywy, traci na wartości. Związane jest to z globalnym umocnieniem dolara widzianym ostatnio na niemalże wszystkich parach walutowych (wyjątkiem może być tutaj kabel).
Poprzedni rok stanął pod znakiem silnych wzrostów cen akcji już od pierwszego dnia notowań. Obecnie mamy trend boczny w okolicach maksimów wszechczasów oraz dość niskie obroty. Niewykluczone jednak, że zmienność powróci na rynki już w przyszłą środę.
W środę uwagę inwestorów z Europy przyciągały wiadomości napływające z Wielkiej Brytanii. Jak wynika z informacji opublikowanych przez tamtejszy urząd statystyczny, stopa bezrobocia nad Tamizą spadła w listopadzie do 7.1%, co było najlepszym wynikiem od kwietnia 2009 roku.
Każda hossa jest inna, powstaje i kończy się z różnych powodów i w różnych warunkach. Choć trudno na podstawie historycznych porównań snuć prognozy, nie można jednak bagatelizować historycznych prawidłowości. Te zaś wskazują, że rynek byka w Stanach Zjednoczonych trwa zwykle około 5 lat. Ten z którym mamy do czynienia obecnie, właśnie dożywa tego wieku.
Dostosowanie strony www do urządzenia, na którym jest wyświetlana, nowe użyteczności aplikacji mobilnych oraz ewolucja w kierunku platform wielostronnych – to trzy najważniejsze trendy, które będziemy obserwować w bankowości internetowej i mobilnej w 2014 roku.