Ryzyko realizacji zysków na złotym
Po dwutygodniowym umocnieniu złotego, co pozwoliło mu z nawiązką odrobić styczniowe straty wywołane obawami o sytuację na rynkach wschodzących, rośnie prawdopodobieństwo korekcyjnego odbicia.
Po dwutygodniowym umocnieniu złotego, co pozwoliło mu z nawiązką odrobić styczniowe straty wywołane obawami o sytuację na rynkach wschodzących, rośnie prawdopodobieństwo korekcyjnego odbicia.
Bancassurance stanowi jeden z najistotniejszych kanałów dystrybucji ubezpieczeń. Jak wylicza Polska Izba Ubezpieczeń, w ciągu trzech kwartałów 2013 r. sprzedaż ubezpieczeń na życie w bankach stanowiła niemal 48 proc. całego rynku życiowego. Wzrost koniunktury gospodarczej, zamożność społeczeństwa i zmieniające się oczekiwania klientów wpływają na obecny kształt całego segmentu. Należy jednak podkreślić, że w szczególności zależy on od zmian zachodzących w relacjach pomiędzy bankiem a jego klientami.
Brak świętujących inwestorów z USA tradycyjnie zaowocował spadkiem zmienności i obrotów na rynku walutowym. Miejscami było wręcz nudno. Jutro będzie jednak już znacznie ciekawiej.
Piątkowa sesja została zdominowana przez wiadomości obrazujące aktualną sytuację ekonomiczną w największych europejskich gospodarkach.
Poniedziałek jest dniem wolnym w USA. Amerykanie świętują Dzień Prezydenta. Tradycyjnie już w takim dniu należy na rynkach oczekiwań mniejszych obrotów i ograniczonej zmienności. Dotyczy to też złotego i giełdy w Warszawie.
Trzy lata temu rynki wschodzące zalewał kapitał, pompowany przez główne banki centralne świata. To wówczas odżyło pojęcie wojen walutowych, gdy władze krajów emerging markets broniły swych walut przed gigantycznym wzrostem wartości. Teraz ofensywa idzie w przeciwnym kierunku.
Największy wpływ na to, ile zarobimy na naszych depozytach ma oczywiście wypracowana stopa zwrotu, czyli wysokość oprocentowania. Nie wszyscy jednak wiedzą, że zysk z lokaty lub konta oszczędnościowego zależy również od kapitalizacji.
Płatności mobilne mogą przyczynić się do wzrostu liczby transakcji bezgotówkowych, które dziś nadal stanowią niespełna 20 proc. wszystkich transakcji realizowanych na polskim rynku. Jednym z warunków upowszechnienia tej formy płatności jest wypracowanie uniwersalnego rozwiązania umożliwiającego sprawną i bezpieczną obsługę transakcji oraz pozyskanie jak najszerszej sieci punktów akceptujących takie płatności.
Spadek dynamiki sprzedaży detalicznej, wzrost liczby złożonych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych oraz kolejne podniesienie limitu zadłużenia Stanów Zjednoczonych sprawiły, że czwartkowa sesja została zdominowana przez informacje napływające zza Oceanu.
Poprawa nastrojów na rynkach globalnych, lepsze od oczekiwań dane z Niemiec i Francji, a także oczekiwane dobre dane z polskiej gospodarki powinny w piątek wspierać notowania złotego.
Podczas środowej sesji w centrum uwagi pozostawał Mark Carney, który zaprezentował kwartalny raport BoE na temat inflacji. Stopa bezrobocia w Wielkiej Brytanii spada szybciej, a wzrost gospodarczy jest większy niż zakładano jeszcze 3 miesiące temu i w 2014 roku wyniesie 3.4% – czytamy w opublikowanym wczoraj dokumencie.
Notowania złota wciąż nie mogą przerwać złej passy. Większość prognoz również nie jest dla nich korzystna. Do argumentów za dalszymi spadkami, doszedł i ten, że sprzyjać im będzie poprawa sytuacji w globalnej gospodarce. Historia ostatniej złotej hossy świadczy jednak o tym, że wzrost gospodarczy nie musi być czynnikiem, który jeszcze bardziej pogrąży notowania kruszcu.
W środę złoty umocnił się do euro, lekko skorygował w relacji do dolara i wyraźnie przecenił do brytyjskiego funta. W każdym z trzech przypadków inne czynniki zdecydowały o takim, a nie innym rozstrzygnięciu dnia.
Najważniejszym wydarzeniem wczorajszej sesji było bez wątpienia wystąpienie Janet Yellen przed Komisją ds. Usług Finansowych Izby Reprezentantów, podczas którego nowa szefowa Fed przedstawiła półroczny raport na temat polityki monetarnej Stanów Zjednoczonych.
Poprawa nastrojów na rynkach globalnych, w tym sentymentu do rynków wschodzących, będzie dziś neutralizowana przez chęć do realizacji zysków na złotym. Polska waluta potrzebuje nowych impulsów, żeby wyrwać się z tej rynkowej równowagi.
Z dużej chmury mieliśmy mały deszcz. Tak najkrócej można podsumować wtorkowe wystąpienie Janet Yellen przed komisją Izby Reprezentantów.
Polacy ufają transakcjom bezgotówkowym. Świadczy o tym rokroczny wzrost liczby i wartości transakcji dokonywanych za pośrednictwem ‘plastikowego pieniądza’ oraz ponad 30 milionów kart płatniczych znajdujących się w obiegu. W coraz większym stopniu stawiamy dziś na wygodę, szybkość i bezpieczeństwo transakcji.
Wydarzeniem wtorku będzie wystąpienie prezes Fed Janet Yellen, która zaprezentuje półroczny raport nt. polityki monetarnej. Będzie to sztuka w dwóch aktach.
Poniedziałkowy poranek przynosi stabilizację złotego na poziomach z piątku. Nie jest jednak wykluczone, że po serii pięciu kolejnych dni zakończonych jego umocnieniem, kolejne godziny upłyną pod znakiem korekcyjnego osłabienia.
Styczniowy raport z amerykańskiego rynku pracy, pomimo trudności z jego jednoznaczną interpretacją, poprawił nastroje na rynkach globalnych, stając się jednocześnie popytowym impulsem dla walut krajów zaliczanych do rynków wschodzących i podażowym dla dolara.