Spada eksport na Wschód
Dla inwestorów znad Wisły poniedziałkowa sesja upłynęła pod znakiem informacji obrazujących bilans płatniczy Polski. Jak wynika z danych opublikowanych przez GUS, saldo rachunku bieżącego wyniosło w maju 280 mln euro.
Dla inwestorów znad Wisły poniedziałkowa sesja upłynęła pod znakiem informacji obrazujących bilans płatniczy Polski. Jak wynika z danych opublikowanych przez GUS, saldo rachunku bieżącego wyniosło w maju 280 mln euro.
Często wspominam, inwestowanie na rynkach wschodzących wymaga cierpliwości, długoterminowej perspektywy i uważnej selekcji papierów. Uważam, że wielu inwestorów nadmiernie koncentruje się na bieżących wydarzeniach. Jako inwestorzy długoterminowi, postrzegamy krótkotrwałe wzmożone wahania na rynkach jako źródło możliwości do okazyjnego kupna akcji do naszych portfeli – taka sytuacja niewątpliwie miała miejsce w pierwszej połowie roku. Nastroje na rynkach wschodzących były wyjątkowo słabe na samym początku roku, po niezbyt udanym 2013 r. Gdy Rezerwa Federalna (Fed) w USA zaczęła ograniczać skalę swego programu luzowania ilościowego, zaczęły narastać obawy przed wyschnięciem źródła płynności, a ryzyko spadku tempa wzrostu gospodarczego w Chinach także skłaniało inwestorów do wstrzymania się z aktywnymi działaniami.
Niewielka ilość publikacji makroekonomicznych sprawiła, że piątkowa sesja została zdominowana przez spekulacje na temat kondycji europejskiego sektora bankowego. Doniesienia o problemach finansowych największego banku w Portugalii – wynikających z braku spłaty części długów z tytułu krótkoterminowych obligacji przez spółkę Espirito Santo International będącą właścicielem 25% udziałów w banku Banco Espirito Santo – przyczyniły się do wzrostu obaw związanych z powrotem kryzysu nadmiernego zadłużenia.
Wczorajsza sesja rozpoczęła się od publikacji danych obrazujących aktualną sytuację ekonomiczną Chin, gdzie bilans handlu zagranicznego spadł w ostatnim miesiącu z 35.92 mld dolarów do 31.60 mld dolarów. Słabsze od prognozowanych okazały się także informacje na temat dynamiki importu i eksportu w Państwie Środka, która w ostatnim miesiącu wyniosła odpowiednio 5.5% r/r oraz 7.2% r/r.
Podczas wczorajszej sesji uwagę inwestorów po obu stronach Oceanu przyciągnęły informacje docierające z USA, gdzie opublikowano protokół z ostatniego posiedzenia Fed. „Członkowie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku byli zgodni, że jeśli napływające dane będą dalej wskazywały na postępującą poprawę na rynku pracy, oraz powrót inflacji w kierunku długoterminowego celu, wskazane będzie zakończenie programu skupu aktywów” – czytamy w raporcie.
Środa przyniosła nieudaną próbę osłabienia złotego, po tym jak we wtorek napływ kapitałów zagranicznych na polski rynek długu stał się impulsem do jego zdecydowanego umocnienia. Czwartkowy poranek przynosi kolejną próbę wygenerowania korekty.
Powodów marazmu i słabego zachowania warszawskiego parkietu upatruje się od dłuższego czasu w zmianach zasad funkcjonowania funduszy emerytalnych oraz małego zainteresowania naszym rynkiem ze strony inwestorów zagranicznych. O ile z pierwszą tezą można się częściowo zgodzić, to drugi argument nie znajduje uzasadnienia w rzeczywistości. W pierwszych miesiącach roku OFE sporo kupowały zagranicą, ale zagranica chętnie akumulowała polskie akcje.
Jednym z najważniejszych wydarzeń środowej sesji była publikacja informacji na temat produkcji przemysłowej w Wielkiej Brytanii, która w ostatnim miesiącu spadła do poziomu -0.7% m/m oraz 2.3% r/r.
Napływ kapitałów zagranicznych na polski rynek długu wsparł wczoraj złotego, przez co był on najmocniejszy od trzech tygodni. Środowy poranek przynosi korektę tego ruchu. Złoty może jednak dalej zyskiwać. Zwłaszcza do euro i szwajcarskiego franka.
Powrót inwestorów zagranicznych na rodzimy rynek długu przyniósł również umocnienie złotego pomimo, że rynkowe otoczenie nie tworzyło dogodnych warunków do wygenerowanie tego ruchu.
„Jeśli banki nie wykażą, że stworzyły kredyty zgodne z modelami referencyjnymi, to będą musiały zwracać pieniądze pożyczone od EBC.”
Mario Draghi
Prezes EBC dla Reuters
Niewielka ilość publikacji makroekonomicznych sprawiła, że początek tygodnia został zdominowany przez wiadomości napływające zza Odry. Jak wynika z danych opublikowanych przez tamtejsze Ministerstwo Gospodarki, w ostatnim miesiącu dynamika produkcji przemysłowej w Niemczech spadła do -1.8% m/m, co było słabszym wynikiem od prognozowanego – rynkowy konsensus kształtował się na poziomie 0.2% m/m.
Brak potencjalnych silnych impulsów, mogących nadać rynkowi walutowemu nowej dynamiki sprawia, że nie tylko dziś, ale nawet do końca tygodnia może utrzymywać się wakacyjna atmosfera.
Rozczarowujące dane jakie dziś rano napłynęły z niemieckiego przemysłu mogą nie tylko przecenić euro do dolara, ale też i pośrednio uderzyć w złotego.
Ze względu na niewielką ilość publikacji makroekonomicznych oraz obchodzone w Stanach Zjednoczonych Święto Niepodległości, koniec tygodnia na światowym rynku finansowym upłynął wyjątkowo spokojnie.
„Ważne jest przygotowanie regulacji prawnych ograniczających obrót ziemią rolniczą po 2016 r.”
Marek Sawicki
Minister rolnictwa
„Wyniki finansowe za rok 2013 potwierdzają, że kondycja polskiego systemu bankowego jest dobra – banki są silne kapitałowo i rentowne.”
Małgorzata Kołakowska, Prezes ING Banku Śląskiego
Wywiad dla „Rzczeypospolitej”, 7 lipca 2014 r.
Oksfordczyk, znawca i popularyzator historii, tej rodzimej, europejskiej i polskiej – od czasów najdawniejszych po współczesne, niestrudzony badacz i wróg stereotypów prof. Norman Davies odebrał wczoraj z rąk Prezydenta Bronisława Komorowskiego polski paszport.
Piątkowych handel na rynkach światowych upływa pod znakiem mniejszych obrotów i ograniczonych wahań. Prawdziwe emocji czekają inwestorów dopiero wieczorem…gdy pilkarze wrócą na mundialowe boiska w Brazylii.
Czwartkowa sesja obfitowała w wiele istotnych wydarzeń. W ciągu dnia uwagę inwestorów z Europy przyciągnęło posiedzenie ECB oraz towarzysząca mu konferencja prasowa z udziałem Mario Draghiego, podczas której poruszono temat dalszego luzowania polityki monetarnej Wspólnoty.