Główne indeksy GPW niemalże stoją w miejscu
W listopadzie nie nastąpiły istotne zmiany w głównych indeksach warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych. Dużym zainteresowaniem emitentów cieszył się rynek obligacji nieskarbowych.
W listopadzie nie nastąpiły istotne zmiany w głównych indeksach warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych. Dużym zainteresowaniem emitentów cieszył się rynek obligacji nieskarbowych.
Pozytywne dane z amerykańskiej gospodarki oraz nadzieje na ilościowe luzowanie polityki pieniężnej w strefie euro zakończyły trwające od poniedziałku wzrostowe odbicie na EUR/USD. Kurs wrócił poniżej 1,24 dolara.
Podczas wczorajszej sesji uwagę inwestorów po obu stronach Oceanu przyciągnęły informacje o obniżeniu przez OPEC prognoz popytu na ropę naftową, co przyczyniło się do dalszego spadku cen tego surowca – w środę za baryłkę ropy Brent płacono 64.85 USD, natomiast Crude – 61.40 USD.
W swoim czwartkowym orędziu do Zgromadzenia Narodowego, Władimir Putin postawił tezy, które z perspektywy ostatniego roku wydają się być nieco kuriozalne. Oto człowiek zaprowadzający „ład” społeczno – ekonomiczny milicyjnymi pałkami, teraz apeluje o zwiększenie swobód obywatelskich oraz gospodarczych.
Początek tygodnia przynosi odbicie na parze EUR/USD. Po umocnieniu się dolara po piątkowych lepszych danych z amerykańskiego rynku pracy nie ma obecnie śladu. Bykom udało się nawet przetestować po raz kolejny poziom oporu w okolicach 1,2430. Jednak tak szybko jak kurs znalazł się w tych okolicach, również szybko zawrócił, a na wykresie czterogodzinnym możemy zaobserwować formację Pin Bara.
Choć w kontekście ograniczeń handlu ze Wschodem uwagę opinii publicznej przykuwają przede wszystkim wyniki polskiego eksportu, to zgodnie z danymi GUS w pierwszych dziesięciu miesiącach 2014 r. tempo wzrostu importu (4,8 proc. r/r) zrównało się z tempem polskiego eksportu (4,8 proc. r/r). Najszybciej rośnie import z Chin (17 proc. r/r).
Jednym z najpoważniejszych problemów, z jakim musi zmierzyć się Mario Draghi, jest utrzymujące się na rekordowo wysokim poziomie zadłużenie krajów południa, wśród których na pierwszy plan niezmiennie wysuwa się Grecja. Coraz więcej ekonomistów uważa, że bez zrestrukturyzowania, a nawet umorzenia części zadłużenia, sytuacja ekonomiczna w Atenach nie ulegnie poprawie.
Środa zapowiada się bardzo spokojnie na krajowym rynku walutowym. Brakować będzie impulsów do większych zmian. Te pojawią się dopiero w czwartek.
Wraz z początkiem grudnia rozpoczyna się okres przygotowań do świąt. W sklepach można już znaleźć świąteczne dekoracje, a w radiu słyszymy więcej charakterystycznych melodii. Część z nas już od dawna zaplanowała na ten czas wyjazd do rodziny lub wypoczynek w górach. Zdarza się jednak, że w ferworze pakowania zapominamy o zabezpieczeniu tego, co pozostawiamy za sobą – mieszkania wypełnionego naszym dobytkiem. Ekspert Expandera radzi jak uchronić się przed niekomfortowymi sytuacjami po powrocie.
We wtorek fala wyprzedaży przetoczyła się przez giełdy w Szanghaju i Atenach. Inwestorzy pozbywali się akcji z różnych powodów. W obu przypadkach można jednak mieć obawy przed kontynuacją spadków.
Silna przecena czarnego złota – którego wartość spadła w czasie poniedziałkowej sesji do najniższego poziomu od pięciu lat, zbliżając się do 60 USD za baryłkę – przyczyniła się do korekty na Wall Street. Po zeszłotygodniowych wzrostach wywołanych dobrymi danymi z tamtejszego rynku pracy, indeks S&P zniżkował wczoraj o 0.73%, natomiast Dow Jones Industrial – o 0.59%.
Dziś już wszystkie karty zostały rozdane i do końca dnia na rynku walutowym nie należy oczekiwać istotnych zmian. Spokojna powinna być też środa. Większych emocji, a więc i zmienności, należy oczekiwać dopiero w czwartek.
Złoty rozpoczął tydzień od osłabienia do głównych walut. Cieniem na jego notowaniach kładzie się pogorszenie klimatu inwestycyjnego na świecie, a także dalszy spadek notowań EUR/USD.
Zaskakująco dobre informacje napływające w czasie piątkowej sesji ze Stanów Zjednoczonych sprawiły, że inwestorzy szybko zapomnieli o zawodzie, jaki sprawił im w ubiegłym tygodniu Mario Draghi.
Wydarzeniem piątku na rynku walutowym będzie publikacja najnowszych miesięcznych danych z amerykańskiego rynku pracy. Jednak pomimo, że to ważny raport, nie należy oczekiwać na EUR/USD podobnej zmienności co wczoraj.
Wbrew konsensusowi panującemu wśród analityków, Mario Draghi nie zdecydował się na luzowanie ilościowe. Podkreślił jednocześnie, że uruchomienie europejskiej wersji programu QE będzie możliwe już w pierwszych miesiącach 2015 r. – jego odroczenie spowodowało gwałtowny wzrost wartości euro do poziomu 1.245 USD.
Mario Draghi nie sprawił rynkom świątecznego prezentu i nie ogłosił skupu rządowych obligacji. Na to trzeba będzie jeszcze trochę zaczekać. Jednak nie tak długo. Program QE najpóźniej zostanie uruchomiony w I kwartale 2015 roku.
Wczorajsze posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej zakończyło się – zgodnie z oczekiwaniami większości analityków – pozostawieniem podstawowej stopy procentowej na niezmienionym poziomie. O zachowaniu status quo zdecydowały pozytywne dane napływające z polskiej gospodarki, która w III kwartale wzrosła o 3.3 proc.
Wydarzeniem czwartku, ale też i całego tygodnia, jest posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Rynek zastanawia się, czy już dziś Draghi ogłosi skup obligacji rządowych (QE). Spekulacje na ten temat ostatnio pomagały giełdom i stały za przeceną euro.
Październik nie był miesiącem oszczędzania jedynie z nazwy. Stan środków zgormadzonych na lokatach wzrósł o 4,4 mld zł, a w funduszach o 1,6 mld zł.
Oszczędności Polaków w bankach i w SKOK-ach sięgają już 585,3 mld zł – wynika z danych o należnościach i zobowiązaniach monetarnych instytucji finansowych publikowanych przez Narodowy Bank Polski. Stan posiadania gospodarstw domowych zwiększył się w październiku o ponad 4,6 mld zł.