Odwrót od niskooprocentowanych lokat
W trzy miesiące RPP pozbawiła banki prawie 15 mld zł ulokowanych przez gospodarstwa domowe na depozytach terminowych. Blisko połowę tego klienci mogli przenieść do funduszy inwestycyjnych.
W trzy miesiące RPP pozbawiła banki prawie 15 mld zł ulokowanych przez gospodarstwa domowe na depozytach terminowych. Blisko połowę tego klienci mogli przenieść do funduszy inwestycyjnych.
Wpływ opublikowanych rekomendacji rządowych w sprawie OFE nie miał wpływu na kwotowania rynkowe. Materiały naszego banku szczegółowo przedstawiają scenariusze dopuszczalnych przez rząd rozwiązań w OFE. Pozostaniemy absolutnie z dala krwawiących tytułów, które mrożą krew w żyłach, a skupiać się będziemy stopniowo na podstawowych czynnikach ryzyka, które mogłyby wynikać ze zmniejszenia puli rąk trzymających polski dług w swoich rękach.
W ruch poszły już nie tylko reklamy, ale i liczne oferty oraz promocje. Banki kuszą coraz bardziej, a Polacy coraz bardziej dają się uwodzić. W maju kwota kredytów konsumpcyjnych wzrosła o ponad 1,2 mld zł, tak jak w dobrym 2009 r.
Wczorajsza sesja na rynku była dużo spokojniejsza niż poprzednie. Rynek stopy zyskiwał podczas pierwszej połowy wtorkowej sesji na fali gołębich komentarzy „przyszłych” głosujących członków FOMC. Popołudniowe dane z amerykańskiej gospodarki potwierdziły, że ożywienie w USA trwa i utrzymuje się w mocy stanowisko prezesa Fed o nadchodzącym ograniczaniu stymulacji ilościowej gospodarki USA. Zamówienia na dobra trwałego użytku wzrosły w maju o 3,6% m/m wobec prognozy na poziomie 3,0% (głównie ze względu na odbicie w jednej z najbardziej zmiennych kategorii, czyli zamówieniach w sektorze lotniczym), sugerując dość dobry start II kwartału w amerykańskiej gospodarce. Ale na co warto zwrócić uwagę, to wzrost indeksu Conference Board do poziomu 81,4 pkt w czerwcu wobec oczekiwanego 75,2 pkt.
A we wtorek na czerwone niebo nadlatują gołębie i osładzają gorycz „normalizacji”.
Najważniejszy impuls rynkowy nadszedł tej nocy z Fed. Niegłosujący obecnie, ale z prawem głosu w przyszłości członkowie FOMC N.Kocherlakota oraz R.Fisher zdecydowali się skomentować tak ostatnią decyzję FOMC jak i reakcję rynku na mapę drogową Fed w strategii „taperingu” polityki ilościowej. Znamienne jest to, że obaj Ci członkowie nie byli, delikatnie mówiąc, zwolennikami wzmacniania siły oddziaływania Fed za pomocą stymulusu ilościowego jeszcze w 2011 roku. Co prawda, R.Fisher twardo stał po stronie normalizacji polityki monetarnej Fed wspierając „taperingu”, ale w jego ocenie reakcja rynku w poprzednim tygodniu była przesadzona.
Wyprzedaż, która objęła również polskie aktywa finansowe, jest wynikiem globalnego dostosowania i wyrzucania z pozycji inwestycyjnej wszelkich niepewności. Im więcej impulsów pro wzrostowych z głównych gospodarek, tym więcej szans na „ostatecznie” przeniesienie pozycji inwestycyjnej do sektora akcji. Po „czarnym piątku” (w świetle ostatnich dostosowań wciąż trudno jest z całą pewnością stwierdzić, że są już one całkowicie za nami) wiemy już, że polski sektor reaguje na światowe ruchy tradycyjnie jak rynek wschodzący, a ogólna sytuacja na świecie wciąż stawia pod presją globalny rynek obligacji.
Nie masz oszczędności nie dostaniesz kredytu na mieszkanie – ogłosiła Komisja Nadzoru Finansowego. Od przyszłego roku, przy zakupach na kredyt klient musi z własnej kieszeni wyłożyć co najmniej 5 proc. ceny nieruchomości, od 2015 r. – 10 proc., a od 2016 – 15 proc. KNF mówi też stop kredytom walutowym.
Przyjmując że rynek obligacji wyprzedza decyzje Rady Polityki Pieniężnej można oczekiwać, że ulga którą poczuli kredytobiorcy wraz z obniżkami stóp potrwa jeszcze kilkanaście miesięcy. Do podobnych wniosków prowadzą notowania kontraktów FRA.
Poziomy na koniec tygodnia mówią więcej niż słowa. Po okresie „drożyzny” na polskiej krzywej i dyskontowania długoterminowych stóp procentowych na świecie na ultra niskich poziomach. weszliśmy w rozdział zwany „normalizacją”… choć obecnie ta „normalizacja” stoi w cieniu silnej globalnej awersji do ryzyka…
Szok, którego doświadczył bez wątpienia rynek finansowy, miał swoje podstawowe podłoże w wycofania się z gry na utrzymanie super niskich kosztów finansowania na świecie. Rozwój sytuacji gospodarczej na świecie wciąż pozostawia wiele do życzenia, stąd optymizm B.Bernanke i załogi FOMC budzi wątpliwości w zakresie wytrzymałości amerykańskiej gospodarki na brak sygnałów ożywienia na rynkach zewnętrznych.
Jeszcze tylu kart płatniczych, to Polacy nie mieli w swoich portfelach. Na koniec marca ich liczba zbliżyła się już do 34 mln. W wachlarzu plastików coraz trudniej jednak o kartę kredytową, bo tych wciąż ubywa. Mnożą się natomiast karty debetowe dołączane do nowo otwieranych kont.
To raczej nie będzie czarny czwartek, ale bardzo prawdopodobnie dominować będą odcienie czerwieni, które wskazują na spadki cen szerokiej gamy aktywów.
Klienci nie chcą lokat z 3-proc. odsetkami i zabierają pieniądze z banków. W maju depozyty gospodarstw domowych stopniały o 2,7 mld zł. Z nawiązką zrekompensowali to jednak przedsiębiorcy, którzy zwiększyli oszczędności o 5,6 mld zł. Niskie oprocentowanie, które już szkodzi depozytom, wciąż nie pomaga akcji kredytowej – wynika z danych NBP na temat podaży pieniądza w maju.
Po wielu miesiącach oczekiwania Komisja Nadzoru Finansowego przyjęła nową Rekomendację S. W większości kluczowych zapisów nie różni się ona od projektu przedstawionego pod koniec 2012 roku, jednak w jednym z budzących największe zainteresowanie klientów obszarze KNF złagodziła nieco swoje stanowisko. Wymóg posiadania 20 procent wkładu własnego wejdzie w życie dopiero w 2017 roku.
Dzisiejszy dzień będzie się dłużył i nużył, więc tym, którzy mogą skorzystać ze słonecznej pogody i ładować akumulatory przed „wieczorną imprezą” serdecznie to polecamy. Noc może być bowiem krótka i pełna emocji, nawet jeżeli wszystko (bądź prawie wszystko) zostało już przed dzisiejszym spotkaniem FOMC powiedziane, a rynek starał się znaleźć bezpieczny punkt pomiędzy faktem, że „tapering” (ograniczenie QE) kiedyś nastąpi, a tym że skazy na gospodarce USA (i brak realnych zagrożeń proinflacyjnych) istotnie zmniejszają ryzyko szybkiej zmiany w polityce Fed.
Zaczęło się! Spotkanie FOMC, które może zmienić oblicze rynku finansowego i przetestować zasadność ostatnich ruchów na globalnym rynku, rozpoczyna się dzisiaj i stawia w tle (niemalże) wszystkie inne napływające z gospodarki światowej informacje. Chodzi tu de facto o dwa ostatnie ruchy: pierwszy – majowo/czerwcowy, który przecenił aktywa podwyższonego ryzyka (w tym obligacje krajów wschodzących), i drugi (z ostatniego tygodnia), który był odreagowaniem tego pierwszego.
Zakończone w maju dwunastomiesięczne lokaty przyniosły średnio 3,54 proc. realnego zysku. Powtórzenie tego wyniku dla aktualnie zakładanych lokat wymagałoby głębokiej deflacji.
Ruch przygotowujący rynek finansowy na posiedzenie FOMC w środę, skonsumował niemal połowę osłabienia polskiego długu, które obserwowaliśmy od majowych dołków do końca pierwszej dekady czerwca. DS1023, który jeszcze w środę testował poziom, 4,04% skończył piątkową sesję poniżej 3,70%. Jest to efekt zmiany oczekiwań
dotyczących polityki Fed w najbliższych tygodniach a nawet miesiącach. Skrajny ruch czyszczący globalny rynek obligacji (choć nie tylko) z wpływu taniego pieniądza spotkał się z ideą racjonalizującą oczekiwania dotyczące tzw.taperingu (ograniczenia) polityki poluzowania ilościowego (QE) przez Rezerwę Federalną. Doprowadziło to również do przybliżenia EUR/PLN do strefy 4,20 (choć atak piątkowy nie został zakończony sukcesem) wpisując się w scenariusz umocnienia również na krótszym końcu polskich krzywych.
Podsumowanie tygodnia najlepiej zamknąć w jednym słowie: „zmienność”. To co wywołuje rynkową zmienność, to niepewność dotycząca perspektyw polityki ilościowej głównych banków centralnych. Intensyfikacja tych obaw pchnęła wzwyż rentowności tak na rynkach bazowych jak i w grupie krajów rozwijających się, w tym w Polsce.
Wszyscy wyczekiwaliśmy publikacji dotyczącej dynamiki wzrostu cen w maju. A ta nie zawiodła. Swoim spadkiem nie tylko pokonała konsensus rynkowych (0,7%r/r), ale i osiągnęła poziom najniższy od 6 lat, kojąc tym samym zszargane nerwy ostatnią przeceną. GUS podał, że w maju inflacja CPI w ujęciu r/r obniżyła się do 0,5% (z 0,8% w kwietniu), notując jednocześnie -0,1% w skali miesiąca.