Irańskie środki finansowe mimo sankcji przepływają przez amerykańskie banki
Departament Skarbu USA szacował, że w 2024 roku w ten sposób przetransferowano około 9 mld dolarów. Nie oznacza to, że amerykańskie instytucje świadomie obsługują Teheran. Iran wykorzystuje sieć zagranicznych banków, kantorów, spółek fasadowych i pośredników, którzy ukrywają rzeczywiste pochodzenie oraz przeznaczenie pieniędzy.
Lukę umożliwia konstrukcja międzynarodowego systemu płatniczego. Transakcje dolarowe, nawet zawierane poza Stanami Zjednoczonymi, są ostatecznie rozliczane przez bank działający w USA.
Irańska firma nie otwiera więc rachunku bezpośrednio w Nowym Jorku. Korzysta z pośrednika w Chinach, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Hongkongu lub Turcji, a ten ma dostęp do amerykańskiego banku korespondenta.
Czytaj także: Europejskie banki centralne tracą zaufanie do USA
Próby uszczelnienia systemu
Waszyngton próbuje uszczelnić system w ramach operacji „Economic Outcast”. Pod koniec sierpnia Departament Skarbu wskazał oddział państwowego egipskiego Banque Misr jako instytucję, która miała przesłać ok. 1,8 mld dol. na rzecz firm potencjalnie powiązanych z irańską bankowością cieni. Oddziałowi grozi utrata dostępu do amerykańskich rachunków korespondencyjnych. Bank zapewnia, że współpracuje z władzami i przestrzega obowiązujących regulacji.
Amerykański resort nie ujawnił nazw trzech banków, w których oddział posiadał rachunki dolarowe. Z informacji na stronie internetowej Banque Misr wynika, że posiadał rachunki między innymi w JPMorgan Chase i Citigroup. Obie instytucje odmówiły dziennikarzom Wall Street Journal, piszących o tej sprawie komentarza.
Sankcjami objęto również niewielki turecki Golden Global Bank. Według Departamentu Skarbu uczestniczył on w transferowaniu do Turcji wpływów ze sprzedaży irańskiej ropy Chinom, a następnie zamienianiu ich na gotówkę i złoto. Miał też ułatwiać transakcje na rzecz sił Al-Kuds, zagranicznego ramienia irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.
Jak nie wylać dziecka z kąpielą?
Problemem pozostaje wykrywanie płatności za towary podwójnego zastosowania. Dokumenty opisane przez dziennikarzy dotyczyły zamówienia przez irańską firmę 150 tys. chińskich płytek elektronicznych i czujników za 650 tys. dolarów.
Podzespoły mogą służyć przemysłowi samochodowemu, ale także produkcji dronów i innej broni. Płatność miała zostać rozliczona przez partnera w Nowym Jorku, choć nie wiadomo, czy ostatecznie doszła do skutku.
