Europejskie banki centralne tracą zaufanie do USA
Holenderski bank centralny DNB przeniósł ponad 78 ton złota z Nowego Jorku do Londynu. Oficjalnie chodzi o lepsze przygotowanie na kryzysy oraz bardziej równomierne rozmieszczenie rezerw między różnymi jurysdykcjami. Trudno jednak pominąć polityczny kontekst tej decyzji.
Decyzja DNB wpisuje się w szerszy powrót banków centralnych do złota. Kruszec wyprzedził amerykańskie obligacje skarbowe jako największy składnik światowych rezerw, a jego cena wzrosła w ciągu roku o 25%, do około 4364 dolarów za uncję. Holandia posiada łącznie 612 ton złota.
Czytaj także: Złoto detronizuje obligacje USA>>>
Rezerwy w złocie i ryzyko polityczne
Bezpieczeństwo rezerw przestało być wyłącznie techniczną sprawą bankierów centralnych. Stało się elementem oceny wiarygodności sojuszników, stabilności prawa oraz odporności państwa na polityczny szantaż w czasach narastających konfliktów.
Według Financial Times Holandia nie jest pierwszym krajem, który zmienia geografię swoich rezerw. Francja wycofała całe swoje złoto z nowojorskiego oddziału Rezerwy Federalnej między lipcem 2025 roku a styczniem 2026 roku. Podobna operacja, przeprowadzona częściowo przez sprzedaż i ponowny zakup, przyniosła jej 11 mld euro zysku.
Już w 2013 roku Bundesbank postanowił przechowywać połowę niemieckich rezerw w kraju. Z Paryża i Nowego Jorku przewieziono wówczas do Frankfurtu 674 tony złota. Mimo ponawianych apeli około jednej trzeciej niemieckich zapasów nadal pozostaje w Nowym Jorku. Prezes Bundesbanku Joachim Nagel zapewnia, że są one bezpieczne i chronione szczególnym statusem prawnym.
