„Historyczny przełom w rezerwach banków centralnych” – złoto detronizuje obligacje USA
Oficjalne dane opublikowane przez Europejski Bank Centralny wywołały olbrzymie poruszenie na globalnych rynkach finansowych. EBC jednoznacznie potwierdził trend, o którym eksperci i agencje informacyjne, na czele z Financial Times, donosiły już wcześniej. Fizyczny kruszec oficjalnie wyprzedził obligacje skarbowe, stając się kluczowym aktywem rezerwowym w skali globalnej.
– W tej chwili aż 27 procent wartości wszystkich rezerw banków centralnych to jest właśnie złoto. Oznacza to potężny wzrost w stosunku do ubiegłego roku o 7 punktów procentowych, w związku z czym mamy do czynienia z sytuacją bez precedensu.
W tym samym okresie wartość obligacji amerykańskich, jeśli chodzi o strukturę rezerw banków centralnych na całym świecie, spadła z 25 do 22 procent. To bardzo ważna informacja, bo dawno czegoś takiego na rynkach nie było – komentuje Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark.
Ekspert, opierając się na danych EBC oraz analizach Financial Times, zwraca uwagę na uderzający powrót do historycznych fundamentów systemu monetarnego, kiedy papierowy pieniądz posiadał realne odzwierciedlenie w kruszcu.
– W tej chwili ilość złota zgromadzonego przez banki centralne na świecie to już 36 000 ton. Warto uświadomić sobie, że jest to zaledwie o 2000 ton mniej niż w szczytowym punkcie obowiązywania systemu Bretton Woods, kiedy to w międzynarodowym systemie finansowym dolar amerykański był jeszcze sztywno powiązany ze złotem, a globalne rezerwy wynosiły 38 000 ton.
Pokazuje to, że jakbyśmy nie chcieli na to patrzeć, rola złota w systemie finansowym całego świata zdecydowanie rośnie – podkreśla Michał Tekliński.
Dedolaryzja przyspiesza
Ten strukturalny zwrot jest kluczowym elementem znacznie szerszego, globalnego wysiłku na rzecz dedolaryzacji. Proces ten gwałtownie przyspieszył w 2022 roku, kiedy to Stany Zjednoczone wraz z zachodnimi sojusznikami nałożyły agresywne sankcje na Rosję po inwazji na Ukrainę, skutecznie odcinając ją od globalnego systemu płatności SWIFT i zamrażając jej rezerwy walutowe.
Zjawisko, które ekonomiści nazywają obecnie „militaryzacją dolara”, wywołało głęboki niepokój w wielu stolicach na świecie.
Państwa, zwłaszcza te prowadzące niezależną politykę geopolityczną, zaczęły realnie obawiać się ryzyka zamrożenia lub konfiskaty swoich aktywów denominowanych w walutach fiat.
Czytaj także: Majątek banków centralnych
Geopolityka a tempo zakupów złota przez banki
Przed tym trendem nie ma już ucieczki, co wprost przyznała prezes EBC Christine Lagarde, wskazując, że to właśnie utrzymujące się napięcia geopolityczne w dalszym ciągu generują tak potężny, strukturalny popyt na złoto ze strony banków centralnych
– Choć w ubiegłym roku dynamika zakupów netto ze strony instytucji monetarnych odnotowała delikatny spadek, to wolumeny te wciąż drastycznie przewyższają średnią roczną z lat 2010–2021, która wynosiła 473 tony. Do tego bezprecedensowego zwrotu wydatnie przyczynił się potężny rajd cenowy złota z ubiegłego oraz początku bieżącego roku, który trwale podniósł wartość rynkową posiadanych przez państwa skarbców – komentuje Michał Tekliński.
Mimo że aktywa denominowane w dolarze wciąż stanowią 42 procent światowych rezerw, sprawiając, że pozostaje on podstawową walutą rozliczeniową, jego udział w globalnym torcie systematycznie i nieuchronnie się kurczy.
Dla Waszyngtonu postępująca dedolaryzacja staje się problemem egzystencjalnym. Dolar wcale nie musi z dnia na dzień utracić statusu głównej waluty rezerwowej, aby Ameryka odczuła potężne turbulencje.
– Funkcjonowanie tamtejszego ogromnego aparatu rządowego oraz finansowanie monstrualnego długu publicznego opiera się w całości na stałym, gigantycznym globalnym popycie na amerykańską walutę.
W momencie, gdy banki centralne na świecie decydują, że wolą trzymać w skarbcach fizyczne złoto zamiast amerykańskich obligacji, podaż długu z USA zaczyna trafiać na ścianę. To z kolei zwiastuje długoterminowe, strukturalne wsparcie dla wyceny metali szlachetnych, które odzyskują swoją tradycyjną, monetarną rolę – podsumowuje Michał Tekliński.
***

Michał Tekliński – ekspert rynku złota z ponad dekadą doświadczenia w branży.
W Goldenmark pełnił funkcję dyrektora ds. rynków międzynarodowych, a w Goldsaverze jest głównym analitykiem. Wytrawny obserwator geopolityki i gospodarki.