Jak auta z Chin zmieniają polski rynek motoryzacyjny i branżę leasingową?
Najbardziej widocznym zjawiskiem dla instytucji finansujących zakupy samochodów jest spadek importu aut używanych i wzrost sprzedaży aut nowych.
Jak podał Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR import używanych aut do Polski w lipcu spadł o 3,5 proc. rok do roku.
Trend 12-miesięczny spadł do poziomu 909,4 tys. aut, podczas gdy na koniec czerwca 2025 roku wynosił 971,1 tys. sztuk, co oznacza, że przez 12 miesięcy tak liczony trend zmniejszył się o blisko 61 tys. samochodów, podał instytut.
Z kolei Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego poinformował, że w pierwszym półroczu br. po raz drugi z rzędu w gronie 10 najlepiej sprzedających się marek popularnych aut znalazły się dwie marki z Chin. Zaś udział chińskich aut w rejestracjach w pierwszej połowie 2025 roku wyniósł 5,82 proc., podczas gdy w pierwszej połowie br. – był już na poziomie 12,69 proc.
Biorąc pod uwagę wszystkie auta osobowe, w I półroczu 2026 r. zarejestrowano w Polsce ponad 312 tysięcy aut, prawie 10 proc. więcej rok do roku.
Chińskie nowe zamiast trzyletniego niemieckiego auta
Na sierpniowej konferencji Związku Polskiego Leasingu przedstawiciele branży zwracali uwagę, że obecnie polski konsument rezygnuje z zakupu europejskiego używanego samochodu na rzecz nowego auta z Chin, ponieważ nowy chiński samochód kosztuje tyle samo co trzyletnie auto z Europy Zachodniej.
Jak przypominano do tej pory z roku na rok rosła sprzedaż polskim konsumentom samochodów używanych. Tym razem jest inaczej.
Na przestrzeni ostatnich 5-ciu lat udział osób fizycznych w zakupach nowych samochodów nie przekraczał 30 procent, teraz po pierwszym półroczu wynosi 34 procent.
Pozornie ta tektoniczna zmiana na rynku zakupów motoryzacyjnych nie ma większego wpływu na branżę leasingową i na branżę wynajmu samochodów, ponieważ samochody chińskie w nowych umowach leasingowych stanowią 9 procent, a we flotach firmowych mniej niż 1 procent.
Jednak wyniki zainteresowania konsumentów chińską motoryzacją widać w rosnących udziałach samochodów z ChRL w pożyczkach leasingowych i w leasingu konsumenckim.
Dalsze konsekewncje ekspansji rynkowej aut z Chin
Dodatkowym problemem dla branży leasingowej jest fakt, że w starych funkcjonujących umowach leasingowych znajdują się używane auta niemieckie czy francuskie. Malejący import aut używanych i spadający na nie popyt powoduje, że wartość rezydualna objętych umowami aut musi być przeszacowana. Inaczej mówiąc już teraz wiadomo, że przyjęta np. dwa lata temu wartość samochodu po zakończeniu okresu jego użytkowania w ramach umowy leasingu będzie niższa.
Na razie przedsiębiorcy, zdaniem przedstawicieli branży leasingowej, podchodzą nieufnie do chińskich samochodów. Obawiają się problemów z dostępem do części zamiennych i z dłuższym czasem oczekiwania na naprawę. Biorą pod uwagę opinie ekspertów, którzy przewidują, że po pewnym czasie z kilkudziesięciu marek chińskich aut obecnych na rynku europejskim pozostanie co najwyżej dziesięć, co może mieć wpływ na serwis marek, które znikną. Ważne są też koszty ubezpieczenia, z reguły wyższe dla pojazdów z Chin.
Z drugiej jednak strony eksploatacja samochodów elektrycznych z powodów regulacyjnych oraz dlatego, że napęd elektryczny versus spalinowy może być coraz bardziej opłacalny daje kolejny impuls do zakupów chińskich samochodów.
Jak podaje Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego udział marek chińskich w ogólnej liczbie zarejestrowanych w Polsce BEV (aut w pełni elektrycznych) w pierwszym półroczu 2026 wynosi już 20 procent.
