Dlaczego tanieje złoto?

Dlaczego tanieje złoto?
Fot. stock.adobe.com / Ayla
W styczniu ’26 złoto weszło po dwóch latach wspinaczki na swój szczyt cenowy na wysokości 5 327,65 dol./oz. Teraz z niego schodzi. 20 marca ’26 jego cena spot wynosiła 4 568 dol./oz. Wojna na Bliskim Wschodzie zamiast zamierać - nabiera rozmachu, a inwestorzy pozbywają się kruszcu? To wbrew tysiącletnim doświadczeniom - niesie się zdziwienie po domach, pisze Jan Cipiur.

O ile skupimy się na dużych i wielkich podmiotach inwestujących w złoto, a nie na reakcjach gospodarstw domowych, to wbrew zaskoczeniu laików śródwojenny spadek cen złota ma logiczne podstawy.

Jest kilka przyczyn wyprzedaży złota zapoczątkowanej w marcu ’26. W konsekwencji wzrostu cen ropy, gazu i innych surowców strategicznych część posiadaczy dużych ilości złota zamienia je na gotówkę, bo rynek nie zwykł przyjmować zapłaty za towary w sztabkach czy krugerrandach.

To samo dotyczy srebra, które równie długo było „gorącym”, tj. bardzo pożądanym  kruszcem.

Złoto ma się świetnie w otoczeniu niskich stóp procentowych

Eskalacja wojny Izraela i USA z Iranem oddaliła ponadto na wiele greckich stadionów perspektywy regularnej obcinki stóp procentowych, jako że narastają obawy o powrót wysokiej inflacji. Nadzieje na tańszy pieniądz były szczególnie spore w Stanach Zjednoczonych. Teraz prysły.

Jak mawiają na Wall Street, środowisko wysokich stóp „wywiera zazwyczaj presję na kruszce, które nie przynoszą przecież dochodu (odsetkowego)”. Jeśli inflacja rzeczywiście zacznie przekraczać poziom np. 5 proc. i wyżej, bardzo zwiększy się popyt na obligacje skarbowe USA przynoszące posiadaczom bieżące dochody odsetkowe.

Ogólna reguła brzmi bowiem, że złoto ma się świetnie w otoczeniu niskich stóp procentowych, co jest wynikiem niskich kosztów alternatywnych jego posiadania.

Zwiększone w wyniku surowcowej galopady cenowej zapotrzebowanie na dolary zwiększa kurs waluty USA, więc podmioty zagraniczne muszą wydawać więcej pieniędzy w swoich krajowych pieniądzach na zakupy dolarów.

Pod dużą presją zniżkową są zwłaszcza waluty państw azjatyckich zależnych całkowicie od dostaw ropy z rejonu wojny. Głodni dolarów posiadacze złota muszą je w tej sytuacji sprzedawać.

Czytaj także: Banki centralne gromadzą coraz więcej złota

W czasie konfliktów króluje też gotówka

Kolejny i być może ważniejszy od poprzednich powód schodzenia złota w dół wyraża się w przekonaniu, że w warunkach niepewności „królem” na rynkach nie są obligacje, akcje, czy wreszcie złoto, a gotówka.

Najlepszym potwierdzeniem powyższych wyjaśnień jest siedem kolejnych miesięcy od kwietnia do listopada spadków cen złota w 2022 roku po napaści Rosji na Ukrainę.

Tracić mogą też posiadacze innego metalu o kolorze nieco zbliżonym do złotego, ale w przeciwieństwie do kruszcu, który może się niespodziewanie odbić w górę – z powodu obaw o dłuższe spowolnienie globalne w wyniku ewentualnego przedłużania się wojny – miedź może stanieć na miesiące, kwartały i może jeszcze dłużej. 

Jan Cipiur
Jan Cipiur, dziennikarz i redaktor z ponad 40-letnim stażem. Zaczynał w PAP, gdzie po 1989 r. stworzył pierwszą redakcję ekonomiczną. Twórca serwisów dla biznesu w agencji BOSS. Obecnie publikuje m.in. w Obserwatorze Finansowym. Jest członkiem Towarzystwa Ekonomistów Polskich (TEP).
Źródło: Portal Finansowy BANK.pl