Bank Światowy o Polsce: gospodarka rośnie, ale innowacyjny awans wciąż jest niepełny

Bank Światowy o Polsce: gospodarka rośnie, ale innowacyjny awans wciąż jest niepełny
Fot. stock.adobe.com / Pixel_Ds
Polska nie jest już gospodarką taniej pracy, ale nie stała się jeszcze gospodarką wysokiej innowacyjności. Najnowsza diagnoza Banku Światowego pokazuje, że kraj poprawia wyniki, lecz wciąż pozostaje w europejskiej drugiej lidze innowacji. O dalszym tempie rozwoju zdecyduje już nie tyle samo nadrabianie zapóźnień, ile zdolność do tworzenia i komercjalizacji wiedzy, rozwijania nowoczesnych firm oraz budowy systemu finansowania, który potrafi udźwignąć ryzyko innowacji.

Co naprawdę hamuje technologiczny awans naszej gospodarki

Polska gospodarka doszła do momentu, w którym dotychczasowy model rozwoju przestaje wystarczać. Przez lata rosła dzięki relatywnie niskim kosztom pracy, napływowi inwestycji zagranicznych, ekspansji eksportowej i stopniowej poprawie jakości kapitału ludzkiego.

Ten model był skuteczny i pozwolił Polsce szybko nadrabiać dystans wobec bardziej rozwiniętych państw Europy. Warto pamiętać, że PKB per capita Polski wzrósł ponad trzykrotnie między 1992 a 2023 rokiem, a w 2022 roku sięgnął 80% średniej UE-27 w parytecie siły nabywczej, wobec 70% w 2017 roku.

Dziś jednak coraz wyraźniej widać, że samo „doganianie” już nie wystarczy. W kolejnej fazie wzrostu decydować będzie przede wszystkim zdolność do tworzenia nowych technologii, wdrażania innowacji i budowania firm o wyższej wartości dodanej.

Polska poprawia swoją pozycję w europejskich rankingach innowacyjności, ale nadal pozostaje w grupie krajów umiarkowanie innowacyjnych. W European Innovation Scoreboard 2025 Polska zajęła 23. miejsce w UE i 27. miejsce wśród 39 krajów europejskich.

Tylko 15% polskich MŚP wprowadziło nowe lub ulepszone produkty, wobec 27% średnio w UE. Nie jesteśmy już gospodarką stojącą w miejscu, lecz też wyraźnie nie należymy do czołówki.

Wyk. 1 Pozycja Polski w European Innovation Scoreboard (2018 – 2025):

Wyk. 1 Pozycja Polski w European Innovation Scoreboard (2018 – 2025)
Źródło: Bank Światowy, Central Europe National Innovation Systems Assessment. Poland – Country Report, 2026 r.

Poprawa pozycji nie oznacza automatycznie, że dystans wobec liderów maleje w satysfakcjonującym tempie. Inne państwa również inwestują, modernizują swoje systemy innowacji i wzmacniają przewagi technologiczne.

Polska rzeczywiście rozwija się, ale rozwój ten nadal nie ma takiej skali i jakości, by bezpiecznie przejść do następnego etapu konwergencji.

Bank Światowy wyraźnie wskazuje, że coraz mniej chodzi o to czy rośniemy, a coraz bardziej o to, jak rośniemy. W gospodarce, która osiągnęła już średni poziom rozwoju europejskiego, jakość wzrostu staje się ważniejsza od samego tempa wzrostu.

Czytaj także: Banki wobec rosnących potrzeb inwestycyjnych w Polsce

Kończy się prosty model doganiania

W polskiej debacie gospodarczej przez lata dominowało przekonanie, że rozwój będzie naturalną konsekwencją dalszego napływu kapitału, wzrostu produktywności i modernizacji infrastruktury. To w dużej mierze się sprawdziło.

Problem polega jednak na tym, że taki model ma swoje granice. W pewnym momencie gospodarka musi zacząć coraz częściej budować własne przewagi, zamiast jedynie skutecznie wykorzystywać przewagi już istniejące.

Raport wskazuje zarazem, że w latach 2010–2021 kapitał odpowiadał za ponad 40% wzrostu, ale w kolejnej fazie rozwoju coraz większe znaczenie będzie miała jakość inwestycji i ich wpływ na produktywność.

To widać choćby w strukturze produkcji i eksportu. Polska potrafi być bardzo konkurencyjna kosztowo i organizacyjnie, ale znacznie trudniej przychodzi jej awans do najbardziej zaawansowanych technologicznie segmentów rynku.

Oznacza to, że kraj dobrze radzi sobie z adaptacją i wdrażaniem, ale słabiej z tworzeniem własnych rozwiązań na dużą skalę. Taka sytuacja nie przekreśla dalszego wzrostu, ale wyraźnie ogranicza jego potencjał. Bez większej zdolności do generowania wiedzy i komercjalizacji technologii coraz trudniej będzie utrzymać szybkie tempo nadrabiania dystansu wobec najbogatszych.

Polska gospodarka stoi na małych firmach, ale innowacje tworzą duzi

Jednym z najbardziej charakterystycznych rysów polskiej gospodarki jest struktura przedsiębiorstw. Liczebnie dominują mikrofirmy i małe podmioty. To one tworzą krajobraz polskiego biznesu, odpowiadają za znaczną część aktywności lokalnej i pełnią ważną funkcję społeczną oraz gospodarczą.

Problem w tym, że z punktu widzenia innowacyjności i inwestycji technologicznych ich możliwości są ograniczone. Mikrofirmy stanowią 95,9% wszystkich przedsiębiorstw, ale odpowiadają tylko za 19,2% wartości dodanej i 37,1% zatrudnienia.

Największy ciężar tworzenia wartości dodanej, prowadzenia badań i rozwoju oraz finansowania bardziej zaawansowanych projektów spoczywa na dużych przedsiębiorstwach. To one częściej mają odpowiednią skalę, kapitał, kompetencje zarządcze i zdolność do ponoszenia ryzyka. To one generują około połowy wartości dodanej, odpowiadają za ponad 60% inwestycji i wydatków na B+R, a firmy z udziałem kapitału zagranicznego tworzą około 44% wartości eksportu towarów i usług.

Oznacza to, że polska nowoczesność gospodarcza jest mocno skoncentrowana. Tam, gdzie działają duże firmy, pojawiają się inwestycje, zaawansowane procesy i wydatki na B+R. Tam, gdzie dominują najmniejsze podmioty, innowacje często pozostają ograniczone do bieżącej adaptacji, zakupu gotowych rozwiązań lub drobnych usprawnień.

Duże firmy wydają też na B+R, na pracownika, prawie trzykrotnie więcej niż małe przedsiębiorstwa.

Wyk. 2 Wydatki przedsiębiorstw na B+R w przeliczeniu na jednego pracownika w zależności od wielkości przedsiębiorstwa (lewa oś) oraz ich udział w całości (prawa oś), 2022 r.:

Wyk. 2 Wydatki przedsiębiorstw na B+R w przeliczeniu na jednego pracownika w zależności od wielkości przedsiębiorstwa (lewa oś) oraz ich udział w całości (prawa oś), 2022 r.
Źródło: Bank Światowy, Central Europe National Innovation Systems Assessment. Poland – Country Report, 2026 r.

To jedna z najważniejszych barier dalszego rozwoju – jeżeli postęp technologiczny nie rozlewa się szerzej na sektor MŚP, trudno oczekiwać, by cała gospodarka weszła na trwale wyższy poziom produktywności.

B+R rośnie, ale nadal nie zmienia reguł gry

Na pierwszy rzut oka dane o wydatkach na badania i rozwój mogą wyglądać zachęcająco. Polska wyraźnie zwiększyła nakłady na B+R w ostatnich dwóch dekadach: z 0,64% PKB w 2000 roku do 1,53% PKB w 2023 roku.

Mimo wzrostu nakładów Polska zajmuje dopiero 21. miejsce w UE pod względem intensywności B+R, a biznesowe wydatki na badania i rozwój sięgają około 1,0% PKB wobec 1,51% średnio w Unii Europejskiej. Około 65% krajowych nakładów na B+R przypada dziś na sektor przedsiębiorstw, a około 33% na szkolnictwo wyższe.

Sam wzrost nakładów nie oznacza jeszcze, że system innowacji działa efektywnie. W polskich warunkach wyraźnie widać, że wydatki na B+R są skupione przede wszystkim w większych podmiotach.

Małe firmy inwestują znacznie mniej, a to oznacza, że potencjał innowacyjny nie jest równomiernie rozłożony. Taka struktura sprzyja powstawaniu wysp nowoczesności, ale utrudnia szeroką modernizację całej gospodarki.

Bez kapitału ludzkiego nie będzie innowacji

Kapitał ludzki pozostaje jednym z najważniejszych warunków rozwoju gospodarki opartej na wiedzy. Polska ma pod tym względem pewne atuty: dobrze wykształconych specjalistów, relatywnie mocne kompetencje w wybranych dziedzinach technicznych oraz zdolność do szybkiego uczenia się.

W Polsce pracuje 3 828 badaczy na milion mieszkańców, a personel B+R stanowi około 1,3% siły roboczej wobec 1,7% średnio w UE. Jednocześnie coraz wyraźniej widać, że podaż odpowiednio przygotowanych kadr może stać się wąskim gardłem rozwoju.

Szczególnie niepokojący jest niski udział absolwentów kierunków STEM, czyli nauk ścisłych, technicznych i inżynieryjnych. Mniej niż 20% absolwentów w Polsce kończy kierunki STEM, choć udział pracujących w nauce i technologii wynosi 26,4% siły roboczej, wobec 24,6% średnio w UE.

W gospodarce, która chce wzmacniać przemysł zaawansowany, technologie cyfrowe i działalność badawczo-rozwojową, jest to sygnał ostrzegawczy.

Współpraca nauki z biznesem jest nieadekwatna do potrzeb

Jedną z najbardziej trwałych słabości polskiego systemu innowacji pozostaje ograniczona współpraca między nauką a biznesem. To problem znany od lat, ale wciąż nierozwiązany w stopniu, który mógłby realnie zmienić sytuację.

Polska ma zaplecze akademickie i badawcze, ma także coraz więcej firm zainteresowanych rozwojem technologii. Między tymi światami nadal jednak zbyt często brakuje skutecznych połączeń – wiedza tworzona na uczelniach nie zawsze trafia do gospodarki, a przedsiębiorstwa zbyt rzadko traktują sektor nauki jako realnego partnera w rozwoju produktów i usług.

Powody są dobrze znane: odmienne bodźce, słabe zachęty do komercjalizacji, bariery instytucjonalne, rozproszenie odpowiedzialności i niski poziom zaufania.

Wskaźnik publiczno-prywatnych współpublikacji odpowiada zaledwie 56,6% średniej UE, a tylko 24,7% innowacyjnych przedsiębiorstw w Polsce współpracowało przy projektach B+R lub innowacyjnych. W rezultacie, nawet tam, gdzie powstaje wartościowa wiedza, nie zawsze przekłada się ona na rynkową przewagę.

Banki samodzielnie nie rozwiążą problemu finansowania innowacji

Kolejnym ograniczeniem jest struktura finansowania innowacji. Polski system finansowy wciąż jest mocno bankocentryczny. Banki odgrywają kluczową rolę w finansowaniu gospodarki, ale z natury ostrożnie podchodzą do przedsięwzięć obarczonych dużą niepewnością, długim okresem zwrotu i brakiem twardego zabezpieczenia. To oznacza, że świetnie sprawdzają się przy finansowaniu przewidywalnych inwestycji, ale znacznie gorzej przy wspieraniu projektów technologicznych na wczesnym etapie.

W efekcie część innowacyjnych przedsiębiorstw napotyka barierę nie dlatego, że ich pomysły są słabe, lecz dlatego, że system finansowania nie jest dopasowany do ich profilu ryzyka.

W Polsce wciąż zbyt słabo rozwinięte są alternatywne źródła kapitału dla firm innowacyjnych. Leasing dominuje w finansowaniu pozabankowym, ale nie zastąpi funduszy venture capital, private equity czy innych form kapitału zdolnych finansować rozwój technologii.

Kapitalizacja rynku akcji krajowych spółek odpowiada około 21% PKB, a zadłużenie przedsiębiorstw niefinansowych z tytułu papierów dłużnych pozostaje poniżej 2% PKB, wobec 11% średnio w UE.

Kredyty dla mikrofirm oraz małych i średnich przedsiębiorstw odpowiadają zaledwie 7,5% PKB, a luka finansowania sektora MSME jest szacowana na 22,7% PKB.

Rynek venture capital rośnie, ale nadal jest relatywnie niewielki. To oznacza mniejszą zdolność do finansowania projektów, które przez długi czas nie generują stabilnych przepływów, ale mogą w przyszłości stworzyć wysoką wartość. Nawet w najlepszym okresie inwestycje VC w Polsce pozostawały wyraźnie poniżej średniej unijnej w relacji do PKB.

Bez silniejszego rynku kapitału wysokiego ryzyka trudno będzie budować w Polsce większą liczbę firm technologicznych zdolnych do szybkiego skalowania działalności.

Problemem nie jest brak potencjału, lecz brak spójności

Diagnoza Banku Światowego wskazuje, że Polska ma wiele atutów: duży rynek wewnętrzny, solidną bazę przemysłową, rosnący sektor usług zaawansowanych, kompetentnych pracowników i zdolność przyciągania inwestycji.

Słabość polega na tym, że poszczególne elementy systemu nie tworzą jeszcze wystarczająco silnej całości. To właśnie brak spójności sprawia, że Polska nadal nie wykorzystuje w pełni swojego potencjału.

W tle pozostają też ograniczenia kompetencyjne i cyfrowe: co najmniej podstawowe kompetencje cyfrowe ma 43% Polaków wobec 54% średnio w UE, a podstawowy poziom cyfryzacji osiąga 61% MŚP wobec 69% w Unii.

Konieczna jest bardziej dojrzała polityka gospodarcza. Potrzebne są stabilne warunki dla inwestycji w B+R, lepsze narzędzia wsparcia dla MŚP, skuteczniejsze zachęty do współpracy nauki z biznesem, rozwój rynku kapitału wysokiego ryzyka i większy nacisk na jakość kompetencji.

Nie chodzi wyłącznie o miejsce w rankingach innowacyjności, ale o to, czy Polska pozostanie krajem skutecznie doganiającym rozwinięty świat, czy też utknie w pół drogi – już zbyt droga, by konkurować kosztem, ale jeszcze zbyt mało innowacyjna, by konkurować technologią.

Agnieszka Nierodka, ZBP
Agnieszka Nierodka – ekonomistka, doradca zarządu w Zespole Badań i Analiz Związku Banków Polskich. Specjalizuje się w zagadnieniach dotyczących rozwoju rynku hipotecznego i nieruchomości, refinansowania kredytów hipotecznych, ochrony konsumenta oraz prawa europejskiego. Posiada bogate doświadczenie jako prelegent i trener dla sektora bankowego i deweloperskiego oraz jako autorka publikacji na temat rozwoju bankowości hipotecznej i rynku listów zastawnych w Polsce i UE, ochrony konsumenta hipotecznego oraz efektywności obowiązków informacyjnych wobec konsumenta. Od ponad 15 lat zapewnia wsparcie w zakresie badań statystycznych i problemów legislacyjnych grupom roboczym przy Europejskiej Federacji Hipotecznej w Brukseli.
Źródło: Portal Finansowy BANK.pl