Temat numeru: Dziedzictwo bywa kłopotliwe, a przyszłość kosztuje

Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter

kadziela.biernat.agnieszka.150Węgrów, miasto położone w pradolinie rzeki Liwiec, stanowiącej historyczną granicę pomiędzy Koroną a Litwą, łączy dbałość o pamięć chwalebnej przeszłości z troską o perspektywy rozwojowe i sprostanie wyzwaniom, jakie niesie bliskość stolicy kraju Warszawy. Problemy, jakie napotyka, są odbiciem spraw, które absorbują dzisiaj samorządy w małych ojczyznach na Mazowszu, ale przecież nie tylko...

Z Agnieszką Kądzielą-Biernat, skarbnikiem miasta Węgrowa rozmawia Maciej Mitręga Agnieszka Kądziela-Biernat.

Jak zdefiniowałaby Pani główne bariery w obszarze inwestycji i realizacji statutowych zadań miasta?

Paradoksalnie impuls rozwojowy, jaki stanowi bezprecedensowy dopływ środków na inwestycje z funduszy unijnych, postawił nas wobec konieczności sprostania nowym wyzwaniom. Nauczyliśmy się pozyskiwać środki unijne, ale częstokroć barierą okazują się przepływy finansowe, a mówiąc wprost, zbyt długo czekamy na kolejne transze przyznanych kwot.Wpływa to na przebieg realizacji inwestycji, rzutuje na relacje z wykonawcami, rodząc także liczne pytania mieszkańców. Te kłopoty mają jednak charakter przejściowy.

eds.2011.07.k3.foto.019.b.250x

Ruiny dawnego ratusza, widok z góry.

Kolejną barierę, gdy chodzi o możliwość finansowania inwestycji, stanowi możliwość zadłużania się. W naszym przypadku wejście w tak poważną inwestycję jak rewitalizacja węgrowskiego rynku sprawiło, że zbliżyliśmy się do poziomu zadłużenia dopuszczalnego ustawowo. Szczęśliwie utrzymaliśmy się w limitach zarówno starych, jak i nowych, bardziej restrykcyjnych, co wynikało z dobrego, rzetelnie przeprowadzonego oszacowania kosztów i naszych możliwości finansowych. Ale paradoksalnie dochody ze środków unijnych wpływają na zmniejszenie możliwości zadłużania w następnych latach ze względu na konstrukcję wskaźników zapisaną w ustawie o finansach publicznych.

Co do zadań bieżących istotną bolączką jest stała tendencja spychania na samorząd coraz to nowych zadań stanowiących dotąd domenę rządu i administracji centralnej. Swego czasu były to dodatki mieszkaniowe, początkowo finansowane przez budżet państwa w formie dotacji celowej. Potem weszły do zadań własnych finansowanych w ramach dochodów. W tej chwili zadaniem własnym realizowanym przez samorząd są zasiłki stałe. Jako zadanie zlecone były w 100 proc. finansowane przez budżet państwa. W tym roku otrzymujemy jedynie 80 proc. niezbędnych środków. Sama konstrukcja polegająca na przekazywaniu kolejnych zadań przy zapewnieniu finansowania do 80 proc. kosztów generuje konieczność dodatkowego wypracowania środków w budżecie samorządowym.

Szczęśliwie uniknęliśmy konieczności wydatkowania zwiększonych środków na oświetlenie dróg krajowych, co stanowi zmorę wielu samorządów. Słowem zadań przybywa, pieniędzy wręcz przeciwnie.

Co z zadaniami zleconymi?

Zadania w ramach pomocy społecznej są realizowane w ramach otrzymywanej dotacji. Natomiast w zadaniach z zakresu administracji rządowej poziom niedoboru przekazywanych środków finansowych w przypadku miasta Węgrowa sięga już 50 proc.

Widziałem wiele nowych ulic i ronda, wszystko dobrze oświetlone…

W pewnym sensie jesteśmy sami sobie winni, ale bez tego typu inwestycji nie będzie perspektyw rozwojowych dla miasta, a komunikacja i ruch tranzytowy to ważne czynniki w rozwoju gospodarczym. Co roku rozbudowujemy system komunikacyjny w mieście i wokół niego, co generuje również wydatki na oświetlenie.

 

eds.2011.07.k3.foto.019.a.250x

Ulica Wiejska

Samorządy narzekają na niedostateczną do potrzeb wysokość subwencji oświatowej…

W naszym przypadku w 2011 r. szczęśliwie dysproporcja pomiędzy kwotą założoną w prowizorium budżetowym a faktycznym poziomem subwencji nie okazała się tak drastyczna, ok.113 tys. zł. Poradzimy sobie z tym. Cały czas otwarta pozostaje jednak kwestia konieczności dokładania do oświaty ponad subwencję. Ta ostatnia wystarczy na pokrycie 72 proc. kosztów bieżącego utrzymania. Gdzie remonty, gdzie inwestycje?! Pomijam fakt, że 28 proc. kosztów, które dopłacamy do bieżącego utrzymania oświaty rozwiązałoby w znacznej mierze sprawę udziału własnego w inwestycjach finansowanych ze środków unijnych. To stwarzałoby zupełnie nową jakość.

Skoro o jakości mowa, to wszystkie wskazane przez Panią elementy i związane z nimi wydatki wpływają na jakość życia mieszkańców?

To przedmiot naszej stałej troski. Z myślą o niezbędnych wydatkach dbamy o stabilne źródła dochodów. Coraz lepiej to się udaje.

Nie odnotowaliśmy spadku dochodów z tytułu podatku CIT w latach 2007-2010. Pomimo, że wyniki za pierwsze półrocze nie są zadowalające, dochody rzędu 500-600 tys. stanowią pewne źródło finansowania. Pozycja firm w naszym mieście jest coraz mocniejsza rynkowo, również dzięki eksportowi, co sprawia, że należne podatki wpływają regularnie. W odniesieniu do podatku PIT w minionych latach wpływy znacząco spadły w skali całego kraju. Co mnie szczególnie boli, to uszczerbek spowodowany rozlicznymi ulgami, których skutków nie rekompensuje się samorządom. Szacując wartość ulg, należało wdrożyć adekwatny system wyrównawczy. W skali miasta takiego jak Węgrów, gdzie znaczny odsetek ludności z racji niskich dochodów nie płaci podatku dochodowego, redukcja wpływów w części przypadającej samorządom jest znacząca.

 

eds.2011.07.k3.foto.020.a.250x

Pierzeja południowa rynku Mariackiego.

Wiele zadań, choćby w obszarze pomocy socjalnej, ma konkretny wymiar nie tylko finansowy, lecz także społeczny…

Transfery socjalne i świadczenia alimentacyjne, to poważna część zadań realizowanych przez nasze Centrum Pomocy Społecznej. W trosce o podniesienie efektywności przeznaczanych na ten cel środków podejmujemy kroki zmierzające do egzekwowania należności od osób uporczywie uchylających się od realizacji obowiązku alimentacyjnego. Mam świadomość, że w przypadku osób, których zaległości z tego tytułu sięgają z należnymi odsetkami 50-70 tys. zł, mówienie o realnej egzekucji to mrzonka. Taki stan rzeczy odziedziczyliśmy jednak w momencie przejęcia zadań Państwowego Funduszu Alimentacyjnego. W skali Węgrowa to ok. stu pięćdziesięciu dłużników na łączną kwotę ponad 2,2 mln zł. Konieczne są jednak zmiany systemowe w procesie poboru alimentów, bowiem i w skali kraju, i w skali Węgrowa jedynie ok. 14 proc. dłużników reguluje swoje zobowiązania. Obrazuje to nie tylko finansowy, ale również społeczny wymiar zjawiska. A może dobrym rozwiązaniem będzie możliwość zatrzymania prawa jazdy, nawet jeżeli będziemy mogli stosować to rozwiązanie tylko w wyjątkowych sytuacjach.

Wejście miasta Węgrowa w program dłużnik alimentacyjny ma ograniczyć rozwój tego zjawiska. Odwrócenie tendencji obserwujemy już od momentu poinformowania dłużników, że wciągnięcie ich na listę zamknie możliwość dokonywania zakupów ratalnych, uzyskania kredytu, czy skorzystania z usług operatorów telekomunikacyjnych. W praktyce dopiero uczymy się wykorzystywać możliwości, jakie stworzyła ubiegłoroczna nowelizacja ustawy o dostępie do informacji gospodarczej.

Jak w tym stanie rzeczy sprawdza się program bezpieczny samorząd?

Za wcześnie mówić o efektach. Pierwsze doświadczenia są zachęcające i wskazują na znaczny potencjał rozwojowy. Myślę zwłaszcza o możliwości weryfikacji wiarygodności dostawców dóbr i usług świadczących na użytek miasta i podmiotów zależnych. Przy relatywnie niskich kosztach uczestnictwa w systemie zyskaliśmy możliwość raportowania on-line, oraz bieżącej informacji o naszych partnerach. Pewność obrotu gospodarczego to wymóg, który coraz pełniej dotyczy samorządu. Co do noweli, o której wspomniałam, obok rozszerzenia kręgu podmiotów uprawnionych o JST czy spółdzielnie mieszkaniowe, co jest znaczącym osiągnięciem, zabrakło mi jednego elementu – możliwości wpisywania do baz danych o dłużnikach z tytułu zaległości podatkowych. Jeśli mamy dbać o publiczny grosz, konieczne są po temu skuteczne narzędzia! W skali miasta, powiatu, województwa, kraju.

 

eds.2011.07.k3.foto.020.b.250x

Orlik przy ulicy Powstańców.

Wiodąca inwestycja miasta napotkała niespodziewaną barierę…

Myśli pan zapewne o wspomnianej przeze mnie rewitalizacji rynku i odkryciu fundamentów starego ratusza. Z uwagi na fakt, że każde tego typu prace wiążą się z niespodziankami w zakresie infrastruktury i instalacji podziemnych przewidzieliśmy w budżecie zadania rezerwę w kwocie 640 tys. zł. Jednak skala i rodzaj odkrycia stawiają nas wobec nowego wyzwania. To, co pozostawało w sferze legend i opowieści, a czego jedynym materialnym świadectwem był portret Jana Dobrogosta Krasińskiego z ratuszem w tle, okazało się rzeczywistością. Trudno zresztą z powodu braku dokumentacji dokładnie datować odkryte fundamenty. Pewną wskazówkę stanowią zapiski dotyczące supliki mieszczan węgrowskich do ówczesnego właściciela miasta – księcia Bogusława Radziwiłła, zwracających się o udzielenie przywileju pozwalającego na gromadzenie środków na odbudowę siedziby magistratu zniszczonego przez Szwedów, o których poinformował nas Roman Postek, historyk i jednocześnie dyrektor Muzeum Zbrojowni na Zamku w Liwie. Niewykluczone, że ratusz został zniszczony powtórnie w odwecie za udział mieszkańców miasta w powstaniu styczniowym. Być może to zaborca nakazał rozebranie tego świadectwa dawnej świetności Węgrowa. To jednak domena historyków. Naszą rolą jest wypracowanie i sfinansowanie nowej koncepcji realizacji tej wiodącej dla miasta inwestycji.

Zakres prac określony w przyznanych środkach unijnych, również nie przewidywał takiego rozwoju wydarzeń. Sądzimy, że zaplanowana rezerwa pozwoli sfinansować niezbędne zmiany w projekcie, którego koszty realizacji wzrosną wobec konieczności zabezpieczenia i wyeksponowania pozostałości po dawnym ratuszu.

A co z perspektywą nowego okresu finansowania UE 2013-2020?

Nie do końca znamy zasady alokacji środków w nowej pespektywie finansowej. Poziom finansowania, zasady i kryteria przyznawania środków oraz ich przeznaczenie to na razie niewiadoma. Są sygnały, że polska prezydencja ma ambicję wyznaczyć mapę drogową kolejnego okresu finansowania. Na razie koncentrujemy naszą uwagę na dokończeniu i rozliczeniu pierwszego etapu inwestycji rewitalizacji rynku. Być może zbycie nieruchomości pozwoli uzyskać część środków na ten cel. Czekają nas kolejne zadania inwestycyjne, choćby duży projekt skanalizowania miasta i modernizacji oczyszczalni ścieków prowadzony przez PWiK, w którym miasto ma 100 proc. udziałów. Partnerem w tym projekcie będzie też gmina Liw. Nie możemy też zapomnieć o II etapie rewitalizacji Rynku i rozbudowie kanalizacji deszczowej.

Czeka nas inwentaryzacja wszystkich potrzeb, w tym debata z mieszkańcami na temat ich oczekiwań i preferencji.

Bez tych inwestycji miasto nie może się rozwijać?

Do rozwoju trzeba zdecydowanie więcej. Myślę zwłaszcza o nakładach, które planujemy w obszarze podstrefy Węgrów Tarnobrzeskiej Strefy Ekonomicznej Euro-Park Wisłosan. Inwestycje w infrastrukturę zachęcą inwestorów z kraju i nie tylko. Już obecnie mamy zapytania o warunki inwestowania w strefie, nawet z dalekich Chin.

Nasi przedsiębiorcy zainteresowani są żywotnie poprawą dróg tranzytowych. Odległość do granicy niemieckiej nie może stanowić problemu. Mamy nadzieję że za 10 miesięcy przejedziemy autostradą A2 ze Świecka do samej Warszawy. Również szybkie dotarcie do nieodległej przecież Warszawy będzie zachętą do dalszego rozwoju produkcji na naszym terenie. Sprzyjać temu będzie zakończenie w przyszłym roku budowy autostradowej obwodnicy Mińska Mazowieckiego, czy podjętej właśnie przebudowy drogi wojewódzkiej nr 637 na odcinku Węgrów – Stanisławów, na co czekaliśmy dekadę. Rozmawiając z przedsiębiorcami, uwzględniamy ich opinię, bo to oni stwarzają miejsca pracy dla mieszkańców.

Co stanowi przyczynę takiego opóźnienia inwestycji na zamożnym Mazowszu?

Mówiąc najkrócej – janosikowe. Obowiązujące zasady wpłat do budżetu państwa przez bogatsze samorządy na rzecz transferów do biedniejszych powodują, że w skrajnych przypadkach województwo zaciąga kredyty na spłatę zobowiązań z tytułu świadczenia wyrównawczego. Jego wysokość wyliczana jest na podstawie algorytmu dochodów w roku poprzedzającym. W efekcie odczuliśmy boleśnie redukcję środków na komponenty na dofinansowanie zadań gmin w budżecie marszałkowskim. Wcześniej przekazywane środki na remonty w oświacie, budowę dróg, budowę Orlików były znaczącym wsparciem. Także organizacje pozarządowe korzystały ze wsparcia finansowego na organizację imprez, w tym kulturalnych, czy wypoczynek dla dzieci. Obecnie udało się utrzymać jedynie wsparcie finansowe dla OSP. Pomoc strażaków nawet w ostatnich dniach anomalii pogodowych, które dotknęły całe Mazowsze, dowiodła, że środki te trafiły w dobre ręce.

Sądzimy, że skarga do Trybunału Konstytucyjnego skłoni rząd do naprawy mechanizmu, który zamiast wyrównać szanse rozwoju w regionach, hamuje w praktyce możliwości.