Koniunktura międzynarodowa – październik 2014
W ostatnich trzech miesiącach słabło tempo ożywienia w najważniejszych gospodarkach świata. Pogłębiły się także różnice w dynamice wzrostu globalnego.
W ostatnich trzech miesiącach słabło tempo ożywienia w najważniejszych gospodarkach świata. Pogłębiły się także różnice w dynamice wzrostu globalnego.
Polskie banki, podobnie jak czeskie i słowackie, czekają dwa, trzy lata łatwego i nudnego ciułania wciąż większych i większych pieniędzy – jeśli oczywiście powolne ożywienie w strefie euro się utrzyma i uniknie ona deflacji oraz recesji. Ciekawie będzie na południu naszego regionu – w Słowenii, Chorwacji, Rumunii, Bułgarii i na Węgrzech. Tam nadejdzie czas na fuzje.
We wrześniu br. odbyło się uroczyste otwarcie nowego zakładu Grupy Producentów Warzyw Primavega Sp. z o.o. we Wróblewie w woj. mazowieckim. Ten niezwykle nowoczesny obiekt spełnia wszystkie światowe normy przechowywania i pakowania warzyw oraz wyposażony jest w najbardziej wydajną linię produkcyjną w Polsce, przeznaczoną do przygotowania brokułów do sprzedaży.
.
29 września, poniedziałek, godz. 11.00
siedziba BCC, Pałac Lubomirskich
Plac Żelaznej Bramy 10 w Warszawie
W ubiegłym tygodniu inwestorzy uzależniali swoje decyzje od wyników posiedzeń banków centralnych USA, Szwajcarii i Norwegii. Ważnym elementem rynkowej układanki było szkockie referendum niepodległościowe. Inwestorzy nie znoszą niepewności, a jej efektem była zwiększona zmienność kursów walutowych. Funt umacniał się wraz z publikacją kolejnych sondaży, wskazujących na przewagę zwolenników pozostania Szkocji w Zjednoczonym Królestwie.
Miniony tydzień był ciszą przed nadchodzącą burzą. Był też czasem, który europejscy przedsiębiorcy mogli wykorzystać na wprowadzenie nowych strategii przed kolejną wzburzoną falą. Olbrzymi spadek euro względem dolara został przyćmiony przez sytuację w Szkocji, a raczej bitwę pomiędzy dwiema opozycyjnymi partiami w referendum o niepodległość.
Złoty na razie nie reaguje na temat sankcji handlowych między UE i Rosją, jakby rynek większą uwagę zwracał na generalny spadek napięcia w konflikcie ukraińskim. Na razie cena euro kształtuje się dokładnie na środku pasma wahań z ostatniego miesiąca – na poziomie 4,19 zł. Poza wydarzeniami politycznymi, na razie brak czynników mających potencjał mocniejszego poruszenia rynkiem.
Środa na rodzimym rynku walutowym miała dwie odsłony. Poranną, gdy złoty kontynuował wczorajszą przecenę. I późniejszą, gdy zdołał on odrobić straty. W dalszym ciągu nie widać jednak większych szans na jego umocnienie. Wręcz przeciwnie. Powinna utrzymywać się presja podażowa.
Kurs złotego utrzymywał się w poniedziałek na dość stabilnym poziomie, jakby flirtując z pomysłem spadku ceny euro poniżej średniej 50 i 200 dniowej. Jeżeli to się stanie, otwarta będzie droga to 4,15 zł za euro. Kluczem będą tu, jak wspominałem już wielokrotnie, sygnały z frontu ukraińskiego.
Tracący na świecie funt osłabił się również wobec złotego, spadając w poniedziałek do najniższego poziomu od ponad dwóch tygodni. Funt był jedyną główną walutą, która dziś straciła do złotego.
Przez większą część dnia na giełdach niewiele się działo. Byki nie garnęły się do skorzystania z okazji, jaką dała decyzja Europejskiego Banku Centralnego oraz zawieszenie broni na Ukrainie. W końcówce handlu lekki niepokój spowodowały niewielkie spadki indeksów na Wall Street.
W ubiegły poniedziałek rynki amerykański i kanadyjski były zamknięte z powodu święta pracy. Brak płynności sprawił, że kursy walutowe oscylowały w dość wąskich zakresach. Niska zmienność była też wynikiem oczekiwania inwestorów na posiedzenia kilku banków centralnych, a także z uwagi na niepewność geopolityczną, związaną z kryzysem na Ukrainie.
Miniony tydzień spowodował dynamiczne wybicie polskich indeksów akcji w górę. Jako impuls do wzrostów posłużyła nadzieja na wstrzymanie wojny na Wschodzie Ukrainy.
Kończący się tydzień okazał się przełomowy dla rynku walutowego. Wszystko za sprawą nieoczekiwanego wyniku wrześniowego posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego. W przyszłym tygodniu powinno być znacznie spokojniej. Kolejny przełom może mieć miejsce natomiast dwa tygodnie później, przy okazji posiedzenia Rezerwy Federalnej.
Co roku Deloitte analizuje wyniki największych firm w 18 krajach Europy Środkowej włącznie z Ukrainą. Badanie obejmuje 500 firm, 50 banków i 50 największych ubezpieczycieli w regionie. W 2013 roku spadek przychodów odnotowała niemal połowa z 500 analizowanych spółek (45 proc. względem 40 proc. w 2012 r.). Analizy przeprowadzono w Euro po kursie średnim z danego okresu.
Atmosfera na giełdach została niemal całkowicie zdominowana przez doniesienia o coraz większym zaangażowaniu militarnym Rosji na Ukrainie. Poza indeksami w Kijowie i Moskwie, nasze wskaźniki należały do najmocniej tracących na wartości. W ciągu kilku godzin rozwiały się marzenia byków o kontynuacji ruchu w górę.
Forum Ekonomiczne w Krynicy co roku jest inne, ale daje szeroki obraz nastrojów i trendów panujących w całej Europie Środkowo-Wschodniej. Zdaniem Marcina Murawskiego, Dyrektora Departamentu Sektora Publicznego w Citi Handlowy, w tym roku na „Polskim Davos” dominują dwa tematy: zmienność, wywołana sytuacją na Ukrainie oraz nadzieja na rozwój, wiązana z wykorzystaniem przez Polskę środków z nowej perspektywy unijnej.
Symboliczny procent na jednej uncji zyskali w minionym tygodniu posiadacze złota. W centrum uwagi rynków jest wciąż Ukraina, bowiem tamtejsza armia szykuje się na kolejne ataki wspieranych przez Rosjan separatystów. Niekorzystny wpływ na notowania kruszcu ma za to poprawiająca się sytuacja za Oceanem.
Wydarzeniem dzisiejszego dnia na rodzimym rynku walutowym miało być posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Nieoczekiwanie jednak uwaga rynków ponownie skoncentrowała się na Ukrainie. Jako, że doniesienia stamtąd były pozytywne, to złoty zyskał na wartości. Jest szansa, że jeszcze trochę zyska.