Między Ukrainą i ECB
Nominacja Donalda Tuska ma wymiar głównie polityczny i może się okazać, że dla
rynków będzie ona znaczyć niewiele, zwłaszcza w ujęciu lokalnym. Trzeba więc skupić się ponownie na sprawach międzynarodowych.
Nominacja Donalda Tuska ma wymiar głównie polityczny i może się okazać, że dla
rynków będzie ona znaczyć niewiele, zwłaszcza w ujęciu lokalnym. Trzeba więc skupić się ponownie na sprawach międzynarodowych.
W najlepszej kondycji w regionie znajduje się branża przemysłowa.
Przychody największych firm w Europie Środkowej i na Ukrainie w 2013 r. są na podobnym poziomie co w roku poprzednim, co jest oznaką stagnacji i wyhamowania dynamiki wzrostu przychodów. Rok wcześniej przychody wzrosły średnio o 3,3 proc. W tym roku spadek przychodów odnotowała niemal połowa z 500 analizowanych przez firmę doradczą Deloitte spółek (45 proc. względem 40 proc. w 2012 r.).
Jednym z najbardziej istotnych wydarzeń w nadchodzącym tygodniu może być posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Nawet jeśli w jego trakcie nie dojdzie do podjęcia decyzji o obniżce stóp procentowych, powinny paść deklaracje w tej kwestii. Większość ekspertów jest przekonana, że w tym roku stopy pójdą w dół, być może nawet dwukrotnie.
Wbrew obawom, większa część piątkowego handlu na giełdach przebiegała spokojnie. Sprawa Ukrainy nie budziła chwilowo większych emocji, ale może to być tylko cisza przed burzą. Weekend może obfitować zarówno w wydarzenia polityczne, jak i militarne. Kwestia kolejnych sankcji wobec Rosji wydaje się być przesądzona, a czwartkowe pogłoski o planowanym jesienią zamknięciu kurków z rosyjskim gazem częściowo potwierdzone, w kontekście płatności za tranzyt przez Ukrainę.
W czwartek gwałtownie załamały się nastroje na światowych rynkach, po tym jak widmo wojny na wschodzie Ukrainy zajrzało inwestorom do oczu. Rozpoczęła się wyprzedaż aktywów uważanych za ryzykowne. Mocno oberwał też złoty. jednocześnie zyskiwały te uznawane za „bezpieczną przystań”.
Dzisiejsze wystąpienie premiera w Sejmie nie dawało podstaw, by oprzeć się wrażeniu, że prezes Rady Ministrów omawiał „kiełbasę wyborczą”. Dość szumnie zapowiadane jako „Priorytety rządu do końca kadencji obecnego Sejmu”, deklaracje premiera nie odpowiedziały na pytanie „skąd?” ale „co” – co ofiarujemy rodzinom, dzieciom, rencistom, emerytom. A więc rząd utrzyma procentową waloryzację emerytur, dwukrotnie podniesie ich wysokość, wprowadzi ulgi podatkowe dla rodzin wielodzietnych, które zyskałyby kilka tysięcy złotych rocznie. Premier zapowiedział wzrost wysokości ulg podatkowych na dzieci.
Miniony tydzień upłynął pod znakiem kontynuacji odbicia zapoczątkowanego w zeszłym tygodniu. Rynki regionu chwilowo przestały reagować na rozwój sytuacji na linii Ukraina – Rosja, a pozytywny sentyment wspierały dodatkowo wzrosty na parkietach europejskich oraz w USA.
Malejące tempo wzrostu produkcji przemysłowej w maju i czerwcu trafnie wskazywało na możliwość spowolnienia w polskiej gospodarce. Lipcowe dane okazały się nieco lepsze, jednak nie dają powodów do nadmiernego optymizmu. Nadal niewiadomą są skutki gorszej sytuacji w strefie euro i zaostrzenia stosunków z Rosją.
Wystarczyło zdanie o umiarkowanym postępie w negocjacjach między Ukrainą i Rosją, by inwestorzy wrócili do zakupów akcji. I chcą kupować więcej.
W ostatnim tygodniu bulionowi inwestorzy skazani byli na nerwowe oglądanie wiadomości, w szczególności dotyczących Ukrainy, Iraku oraz Izraela. Oczekiwanie odczytów danych z największych gospodarek świata zeszło tym razem na drugi plan.
W najbliższych dniach największy wpływ na nastroje inwestorów będą mieć trzy czynniki. Pierwszy to wciąż napięta i niewyjaśniona sytuacja wokół Ukrainy oraz dalszy ciąg spekulacji dotyczących konsekwencji gospodarczych światowych sankcji, nałożonych na Rosję i rosyjskiego embarga na żywność.
Nastroje na rynkach wciąż zmieniają się w rytm doniesień z Rosji i Ukrainy. Niepokój budzi rosyjska inicjatywa wysłania konwoju z humanitarną pomocą. W ten gest dobrej woli nikt nie wierzy i powszechne jest oczekiwanie, że nie wyniknie z tego nic dobrego.
Miniony tydzień zdominowany był przez obawy o dalszy rozwój wydarzeń za naszą wschodnią granicą i dalsze zaognienie konfliktu pomiędzy Ukrainą i Rosją. Rynki naszego regionu, w tym indeksy na giełdach w krajach nadbałtyckich, jak również indeksy giełd z Europy Zachodniej, dyskontowały negatywny scenariusz.
Początek nowego tygodnia nie powinien dostarczyć wielu emocji, w związku z ubogim kalendarium publikacji danych makro. Uwaga inwestorów ponownie skupiać się będzie na doniesieniach w sprawie konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Nie bez znaczenia dla sentymentu inwestycyjnego będą także doniesienia z Iraku, gdzie w ubiegłym tygodniu USA rozpoczęły naloty skierowane przeciwko dżihadystom z Państwa Islamskiego. Koniec tygodnia, krótszego dla polskich inwestorów ze względu na piątkowe święto, będzie natomiast zdominowany przez wpływ danych z krajowej gospodarki. Odczyty inflacji CPI i PKB za Q2 w istotny sposób wpłyną na wycenę polskich aktywów i zadecydują o oczekiwaniach przez posiedzeniem RPP we wrześniu.
Polska gospodarka kryzys ma już za sobą, a obecnie wchodzimy w fazę ożywienia – takie wnioski płyną z badania Deloitte CFO Survey 2014H1, przeprowadzonego wśród dyrektorów finansowych polskich spółek. Równocześnie spośród 40 respondentów jedynie co trzeci uważa, że kryzys rosyjsko-ukraiński nie wymusza tworzenia w firmie planu awaryjnego.
Inwestorzy śledzić będą stopień napięcia stosunków wokół Rosji i Ukrainy, a przede wszystkim decyzje Rosji w odpowiedzi na międzynarodowe sankcje. Na nieco dalszy plan zejdą więc bieżące informacje gospodarcze, choć z pewnością nie pozostaną bez wpływu na rynki. Tydzień rozpoczął się nieco wcześniej niż zwykle, bo w niedzielę pojawiły się dane o kondycji chińskiego sektora usług.
Złoty nieznacznie słabszy na początku tygodnia obfitującego w ważne z punktu widzenia rynków finansowych wydarzenia. W centrum uwagi posiedzenie Rezerwy Federalnej, dane o CPI ze strefy euro, PKB z USA, a w piątek raport z amerykańskiego rynku pracy i odczyty indeksów PMI z Europy. Zapowiada się kilka dni ze zwiększoną zmiennością.
Z uwagi na proces konsolidacji spowodowany napiętą sytuacją na Ukrainie oraz Bliskim Wschodzie, z rynków finansowych ulatniała się płynność i zmniejszała kapitalizacja spółek. Niemmniej jednak warto obserwować rynek ponieważ można znaleźć perełki wśród spółek, które mają potencjał do wzrostów lub wogóle nie znalzały się w trendzie spadkowym.
Czwartkowa sesja walutowa przyniosła lekkie umocnienie euro wobec dolara i niewielkie osłabienie złotego wobec obydwu tych walut. Nominalnie kurs EUR/USD wzrósł jeszcze podczas sesji europejskiej do poziomu ponad 1,348 zaś EUR/PLN już przed południem zaatakował opór na 4,144.
Rynek praktycznie nie zareagował ani na rozpad koalicji rządzącej na Ukrainie ani na dobre indeksy PMI ze strefy euro czy rekordowo niską ilość wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA. Dzisiejsza sesja zapowiada się jako kontynuacja trendu bocznego.