Uwaga na chińską gospodarkę
W nadchodzącym tygodniu uwagę inwestorów, poza wciąż aktualnymi kwestiami Brexitu i polityki pieniężnej Fed, przyciągać będą przede wszystkim doniesienia dotyczące tego, co dzieje się w gospodarce Chin.
W nadchodzącym tygodniu uwagę inwestorów, poza wciąż aktualnymi kwestiami Brexitu i polityki pieniężnej Fed, przyciągać będą przede wszystkim doniesienia dotyczące tego, co dzieje się w gospodarce Chin.
Notowania w reakcji na optymistycznie zakończoną środową sesję w Stanach Zjednoczonych, przyniosły w czwartek wzrosty na większości europejskich parkietów. Powodów do zakupów dostarczała również ropa naftowa, której cena rosła przez większość sesji na Starym Kontynencie, a także taniejące o blisko 1% złoto czy też frank szwajcarski. W Londynie, doszło też do uspokojenia na funcie, który jednak nadal pozostaje w pobliżu swoich 30-letnich minimów.
Złoty podąża za trendami na rynkach światowych. EUR/PLN pozostaje w rejonie półrocznych maksimów. Rynki czekają na jutrzejszą publikację danych z rynku pracy w USA. Nadal zalecamy ostrożne podejście do rynku. Czekamy na jaśniejsze sygnały tego, w którym kierunku będzie chciała podążyć polska waluta.
Na europejskich parkietach utrzymuje się panujący od początku tygodnia trend. Spadki przybrały jednak na sile i w środę niebezpiecznie zbliżyły się do poziomów wyznaczonych po szoku związanym z brytyjskim referendum. Najsilniej traciły giełdy w Londynie, Frankfurcie i Paryżu. Niemiecki DAX stracił 1,67%, francuski CAC40 spadł o 1,88%, a brytyjski FTSE100 o 1,25%.
Niespodziewana decyzja o Brexicie wpłynęła na portfel obligacji Saxo. Thomas Cook i sektor dóbr luksusowych osłabione. Słabną oczekiwania wobec podwyżki stóp w USA, wspierając waluty rynków wschodzących
Wtorek nie przyniósł przełomu i uspokojenia, a wręcz przeciwnie, zauważalny był niepokój na rynkach i ewidentna awersja do ryzyka. Powodów takiego nastawiania inwestorów można doszukiwać się między innymi w przybierającej na sile wyprzedaży brytyjskiego funta, silnych spadkach cen ropy naftowej, ale również rosnącym ryzyku związanym z włoskim sektorem bankowym.
Poniedziałek przyniósł lekkie ochłodzenie na rynkach po pozytywnie zakończonym poprzednim tygodniu. Na większości parkietów europejskich przeważał kolor czerwony. Powodu takiego zachowania można upatrywać się za oceanem, gdzie ze względu na Święto Niepodległości, 4 czerwca giełda na Wall Street nie funkcjonowała.
W piątek 24 czerwca rynki finansowe na całym świecie obudziły się z bólem głowy po referendum w sprawie Brexitu. Wielka Brytania zagłosowała za wyjściem z Unii Europejskiej, co zaskoczyło wielu inwestorów, w tym także mnie. Sądziłem, że negatywne skutki opuszczenia UE dla Wielkiej Brytanii przeważają nad korzyściami płynącymi z tego kroku, i uważałem, że Brytyjczycy podzielają mój punkt widzenia.
Wyniki referendum w sprawie tzw. Brexitu okazały się sporym zaskoczeniem dla inwestorów na całym świecie. Przedreferendalne sondaże wskazywały na to, iż Brytyjczycy opowiedzą się za pozostaniem w Unii Europejskiej i wybiorą raczej opcję „Bremain”. Tak się jednak nie stało i w piątkowy ranek inwestorzy obudzili się w zupełnie innej rzeczywistości.
W najbliższych dniach poznamy decyzję RPP w sprawie stóp procentowych, a z protokołów Fed i Europejskiego Banku Centralnego dowiemy się co słychać w polityce pieniężnej głównych banków centralnych świata. Napłyną także ważne informacje z gospodarek Niemiec, Chin i Stanów Zjednoczonych.
Po zakończonej we wtorek solidnymi wzrostami sesji na nowojorskiej giełdzie, a także środowych zwyżkach na parkietach w Azji, europejskim inwestorom od samego rana taki klimat sprzyjał odbiciu. Blisko połowa parkietów na Starym Kontynencie zanotowała w środę wzrosty o ponad 2%. Francuski CAC 40 zyskał na koniec notowań 2,60%, niemiecki DAX wzrósł o 1,75%, a brytyjski FTSE 100 o 3,58%.
Światowi inwestorzy we wtorek mogli nieco odetchnąć. Po pozytywnych nastrojach w Azji, giełdy na Starym Kontynencie rozpoczęły dzień od wzrostów i potrafiły je utrzymać. Stronie popytowej nie przeszkadzało bardzo słabe zakończenie poniedziałkowych notowań na nowojorskiej giełdzie. W rezultacie, niemiecki DAX zakończył dzień wzrostem o 1,93%, francuski CAC 40 zyskał 2,61%, a brytyjski FTSE 100 wzrósł o 2,64%.
Złoty lideruje wzrostom wśród walut gospodarek wschodzących na pierwszej sesji odreagowania po globalnej wyprzedaży, która miała miejsce po brytyjskim referendum. Wspiera go wzrost zainteresowania polskimi obligacjami wobec zmniejszonej presji ze strony Komisji Europejskiej i mniejszych szans na obniżki ratingów. W piątek decyzja Standard&Poor’s, 2 tyg. później swoją ocenę wiarygodności kredytowej Polski przedstawi Fitch.
Organizacje powołają globalne stowarzyszenie otwierające nowe możliwości dla specjalistów z branży finansów z całego świata.
Podwyżki stóp w Stanach Zjednoczonych w tym roku najpewniej nie będzie, co oznacza, że gdy rynki powrócą do normalnego handlu po szoku wywołanym Brexitem, ryzykowne aktywa, w tym złoty, zyskają po gwałtownej przecenie z piątku. Wysokie wyceny utrzymywać będą amerykańskie obligacje.
Środa przynosi lekką poprawę nastrojów na rynkach finansowych. Rośnie apetyt na ryzyko. Uwidacznia się to przede wszystkim we wzrostach cen akcji i surowców, a także w spadku popytu na bezpieczne aktywa.
Wtorek na europejskich giełdach przyniósł, może nie tak spektakularne, jak mieliśmy okazję oglądać podczas poniedziałkowej sesji, ale wzrosty. Brytyjski FTSE 100 zyskał na koniec notowań 0,36%, francuski CAC40 wzrósł o 0,61%, a niemiecki DAX o 0,54%.
Dwoje najważniejszych bankierów centralnych świata przemawiających równocześnie, a w tle publikacja kolejnych sondaży przed referendum to dla rynków recepta na wzmożoną zmienność. I tak też wczoraj przebiegała sesja na rynku złotego. J. Yellen oddaliła perspektywę podwyżki stóp procentowych, a M. Draghi potwierdził łagodne nastawienie do polityki pieniężnej i gotowość wsparcia rynków w sytuacji Brexitu, co powinno wspierać popyt na ryzykowne aktywna jak tylko zniknie niepewność związana z referendum. Polska waluta pozostanie rozchwiana, ale w horyzoncie końca miesiąca zyska na wartości.
Rynki euforycznie zareagowały na zmianę projekcji wyniku głosowania w Wielkiej Brytanii. Inwestorzy przestali panicznie bać się Brexitu. Choć do końca niepewność będzie się utrzymywać, inne niż referendum aspekty zaczynają być brane pod uwagę. Dziś ważne wystąpienie prezes Fed przez Kongresem. Oddali czy przybliży wizję podwyżki stóp procentowych?
Nastroje na rynkach uległy zdecydowanej poprawie wobec istotnej zmiany w sondażach przed brytyjskim referendum, na którą istotny wpływ mogło mieć zabójstwo J. Cox. Spadły wskazania bukmacherów oraz rynku opcji na Brexit. Choć niepewność będzie utrzymywać się przez większość tygodnia, spodziewamy się, że najbliższe 2-3 dni przyniosą nieco odreagowania. Złoty jeszcze lekko się wzmocni, choć z istotniejszymi spadkami kursów walut możemy mieć do czynienia dopiero w dalszej części miesiąca.