Kłopoty części niemieckich banków spółdzielczych
Niemieckie banki spółdzielcze są jednym z filarów finansowania lokalnych firm. Należy do nich ponad 17 mln osób, a około 650 instytucji, razem z centralnym DZ Bankiem (DZ Bank AG Deutsche Zentral-Genossenschaftsbank), ma aktywa warte 1,7 bln euro.
Po kryzysie finansowym z 2008 roku część banków wykroczyła poza tradycyjne kredytowanie miejscowych przedsiębiorstw. Tani pieniądz zachęcał do inwestowania w nieruchomości, finansowania bardziej ryzykownych klientów i tworzenia rozbudowanych grup kapitałowych.
Gdy stopy procentowe wzrosły, aktywa straciły na wartości, a część kredytobiorców przestała regulować zobowiązania. W ostatnich latach ponad pół tuzina banków musiało zwrócić się o pomoc do wspólnego systemu ochronnego.
Czytaj także: Europejskie Forum Finansowania Agrobiznesu o finansowaniu rolników i przedsiębiorców branży rolniczej
Problemy ze strukturą zarządzania
Najbardziej znanym przykładem jest Volksbank Brawo. Kierujący nim przez piętnaście lat Juergen Brinkmann przekształcił lokalny bank w grupę obejmującą setki przedsięwzięć takich jak browar, restauracje, sieć klubów fitness, zarządzanie majątkiem oraz budowa luksusowych willi na Majorce. Po odwołaniu Brinkmanna bank zapowiedział możliwe odpisy wartości aktywów i wystąpienie o wsparcie z funduszu ratunkowego.
Bloomberg wskazuje, że źródłem problemów jest również struktura zarządzania. Każdy członek spółdzielni ma jeden głos, niezależnie od wielkości wniesionego kapitału.
Rady nadzorcze tworzą przedstawiciele lokalnej społeczności i pracowników, którzy nie zawsze dysponują odpowiednimi kompetencjami finansowymi. Charyzmatyczny prezes może zatem forsować ekspansję bez wystarczająco krytycznej kontroli.
Sektor spółdzielczy nadal mocny
Wzajemny mechanizm wsparcia organizowany przez Federalne Zrzeszenie Niemieckich Banków Ludowych i Banków Raiffeisena (BVR), dotychczas zapobiegał bankructwom i nie wymagał angażowania pieniędzy podatników. Jest jednak mało przejrzysty.
BVR nie ujawnia pełnej listy ratowanych banków ani kosztów poszczególnych interwencji. Według dostępnych danych w ostatnich latach na pomoc przeznaczono co najmniej miliard euro.
Skala problematycznych aktywów rośnie. W ubiegłym roku banki przekazały wspólnemu bankowi, zarządzającemu złymi długami Bankaktiengesellschaft (BA ) niechciane kredyty warte ponad 1,2 mld euro, wobec około 230 mln euro rok wcześniej.
DZ Bank przewiduje, że jego składka na system ochronny podwoi się w tym roku do 117 mln euro.
Sektor jako całość pozostaje mocny. W ubiegłym roku zarobił 11,6 mld euro przed opodatkowaniem. Coraz droższe akcje ratunkowe pokazują jednak, że solidarność banków musi iść w parze z wcześniejszym wykrywaniem ryzyka, profesjonalizacją rad nadzorczych i większą odpowiedzialnością zarządów.
Czerwcowa (2026) reforma daje BVR szersze możliwości interwencji, a nawet usuwania najbardziej niezdyscyplinowanych instytucji ze wspólnego systemu ochronnego.

Witold Gadomski, publicysta ekonomiczny, od ponad 20 lat pracujący w Gazecie Wyborczej. Autor książki o Leszku Balcerowiczu, współautor Kapitalizm. Fakty i iluzje.
Od 2020 roku współpracuje z portalem BANK.pl.