Łukasz Hardt
Członek Rady Polityki Pieniężnej
Członek Rady Polityki Pieniężnej
W Europie dzień zaczął się od interesujących odczytów PMI dla usług (w poniedziałek opublikowano dane dla przemysłu), lecz po południu punkt ciężkości przesunie się na Amerykę, gdzie poza wskaźnikami koniunktury (PMI i ISM) pojawi się raport firmy Automatic Data Processing. Raport ADP przedstawi zmianę zatrudnienia w USA w styczniu, w sektorze prywatnym poza rolnictwem. Jak co miesiąc, jest on publikowany na dwa dni przed kluczowymi danymi rządowymi dotyczącymi rynku pracy. Rynki spodziewają się zarówno dzisiaj jak i w piątek wyników gorszych niż w grudniu, jednak i tak wzrost zatrudnienia w granicach 190 tys. – według konsensusu – nie będzie złym rezultatem. Grudniowy odczyt, przekraczający 250 tys., jest chyba na razie nie do osiągnięcia.
Członek Rady Polityki Pieniężnej
Członek Rady Polityki Pieniężnej
W nadchodzącym tygodniu uwagę inwestorów przyciągną dwie grupy publikacji makroekonomicznych. Pierwsza to wskaźniki PMI, z wyprzedzeniem sygnalizujące koniunkturę w gospodarce. Druga dotyczyć będzie sytuacji na amerykańskim rynku pracy, stanowiącej jedną z głównych przesłanek, na podstawie których swoją politykę pieniężną kształtuje Fed.
Rok 2015 w branży mieszkaniowej z pewnością można zaliczyć do udanych. Zarówno dla deweloperów jak i poszukujących wymarzonego M. Ceny były dość stabilne, wielu deweloperów notowało bardzo wysoką sprzedaż, a klienci mogli kupić nieruchomości na korzystnych warunkach.
Na naszym rynku dominują emisje obligacji o oprocentowaniu zmiennym, natomiast papiery o stałej stopie to wciąż wyjątki. Taka sytuacja, wynikająca z różnych przyczyn, to jednak ewenement na tle zasad panujących na świecie. Zanim dojdziemy do tych standardów, warto uświadomić sobie konsekwencje związane ze stosowaniem obu formuł ustalania oprocentowania. Doskonale ilustrują to przykłady obligacji Warszawy i Połczyna.
W regionie CEE najlepiej zachowywał się węgierski forint, co można powiązać z oczekiwaniami związanymi z przyszłotygodniowym posiedzeniem banku centralnego (wtorek) w kontekście podejmowanych ostatnio działań mających zwiększyć atrakcyjność rządowych obligacji z dłuższym terminem zapadalności. Na rynku pojawiają się też spekulacje, że Węgrzy za sprawą przyzwoitych danych makro mają szanse na podwyżkę ratingu w najbliższych miesiącach.
To jedna z niewielu grup inwestorów w kraju, która zyskała na ostatniej decyzji S&P. Kurs złota wyrażony w naszej walucie w minionym tygodniu wzrósł o grubo ponad procent. Tragedii nie było również w przypadku pary AU/USD, która utrzymała poziomy z końca poprzedniego tygodnia.
Nastroje na rynkach globalnych pozostają złe. Kontynuacja wyprzedaży ropy wywołuje strach na giełdach, powodując jednocześnie większe zainteresowanie inwestorów bezpiecznymi aktywami, jak niemieckimi i amerykańskimi obligacjami, japońskim jenem, czy też złotem.
Poniedziałkowa sesja rozpoczęła się silną przeceną polskich obligacji, spadkami na giełdzie i wysokimi notowaniami kursu EURPLN. Choć rząd i wielu ekspertów ekonomicznych podważa piątkową decyzję S&P o jednoczesnym obniżeniu ratingu (z A- do BBB) i perspektywy (do negatywnej) wiarygodności kredytowej Polski (decyzja była zaskoczeniem, gdyż rynek wyceniał jedynie podwyższone ryzyko obniżenia perspektywy), jej konsekwencje dla naszych aktywów są bolesne.
W związku z opublikowaniem przez S&P informacji o zmianie ratingu Narodowy Bank Polski chciałby zwrócić uwagę na następujące fakty:
W dniach 13-14 stycznia odbyło się posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej.
Członek Rady Polityki Pieniężnej
Członek Rady Polityki Pieniężnej
Wzrost zainteresowania rodzimymi aktywami. Mocno zyskują obligacje dyskontując więcej niż jedną obniżkę stóp procentowych, które ma dokonać Rady Polityki Pieniężnej w nowym składzie. Solidne odbicie także na GPW. Złoty zaczyna zyskiwać i zakładamy, że taka tendencja potrwa co najmniej do końca stycznia.
Za nami kolejny dzień bez większych technicznych zmian, co oznacza że eurozłoty nadal notuje okolice 4,36. Wtorek był ubogi w istotne publikacje makro, które mogłyby ewentualnie zmienić układ sił na rynku. Inwestorzy pozostają ostrożni po tym, jak od początku 2016 r. wskaźniki giełdowe w Chinach spadły o 15% nasilając tym wysoką awersję do ryzyka.
Styczniowy wybór pięciu członków Rady Polityki Pieniężnej przez Sejm i Senat to dopiero pierwszy krok w formowaniu nowego składu tego organu, trudno więc na tej podstawie formułować prognozy dotyczące prawdopodobnych jego działań i decyzji. Niemniej jednak, w oparciu o deklaracje złożone przez kandydatów, choćby w trakcie przesłuchań przed senacką komisję budżetu i finansów oraz sejmową komisją finansów, można pokusić się o wstępne opinie i przypuszczenia.
Sytuacja na rynkach finansowych pozostaje niestabilna. Weekend nie przyniósł żadnych nowych niepokojących wieści, ale i bez tego parkiet w Szanghaju ponownie znalazł się pod presją. Tym razem indeks Shanghai Composite traci ponad 5,30%, ciągnąc w dół pozostałe azjatyckie parkiety. Bardzo źle wygląda indeks Hang Seng, który coraz szybciej zmierza w kierunku minimów z 2012 roku, a wycena spółek z tamtejszego parkietu nie odbiega od wyceny parkietów w Zambii czy Laosie. Logiczne zatem jest pytanie czy nie jest to lekką przesadą.
Wpływy z podatku bankowego to rzecz trudna do oszacowania, aczkolwiek kolejne doniesienia o problemach tej branży nie wróżą najlepiej dla zakładanych celów. Niczym bumerang wraca temat obniżek stóp procentowych w Polsce. Spokojniej w Chinach.