Dobra sytuacja w przemyśle. W listopadzie wzrost zamówień i wydajności
Nowe zamówienia w przemyśle wzrosły o 18,8% rdr w listopadzie 2017 r. po wzroście o 13,4% rdr miesiąc wcześniej, podał Główny Urząd Statystyczny (GUS).
Nowe zamówienia w przemyśle wzrosły o 18,8% rdr w listopadzie 2017 r. po wzroście o 13,4% rdr miesiąc wcześniej, podał Główny Urząd Statystyczny (GUS).
Listopadowe dane o produkcji przemysłowej, montażowo-budowlanej i sprzedaży detalicznej wskazują na silny wzrost gospodarczy, który tylko nieznacznie spowolni i może być zbliżony w IV kw. do wzrostu w III kw., gdy wyniósł on 4,9% r/r.
Wzrost produkcji sprzedanej przemysłu spowolni w grudniu do ok. 3 r/r (z 9,1% r/r w listopadzie), a produkcja budowlano-montażowa powinna wciąż rosnąć w tempie dwucyfrowym (wobec 19,8% wzrostu r/r w listopadzie) – prognozują eksperci Ministerstwa Rozwoju.
Wyrównana sezonowo produkcja przemysłowa w Polsce wzrosła o 10% r/r w październiku 2017 r. (po wzroście o 6,7% r/r w poprzednim miesiącu) – podał unijny urząd statystyczny Eurostat.
Ceny produkcji sprzedanej przemysłu w strefie euro wzrosły o 0,4% m/m w październiku 2017 roku.
Wskaźnik ogólnego klimatu w przetwórstwie przemysłowym ukształtował się w listopadzie br. na poziomie plus 4,6 pkt wobec plus 4,6 pkt w październiku – podał Główny Urząd Statystyczny (GUS).
GUS podał, że w kwietniu br. stopa bezrobocia osiągnęła 7,7 proc., czyli najniższy poziom od połowy roku 1991. Tylko jak pogodzić dane o malejącej stopie bezrobocia z tym, że Polska tworzy jeden z najmniej intratnych rynków pracy w UE?
Dyrektorzy przedsiębiorstw w badanych obszarach działalności zgłaszają korzystne oceny koniunktury, w większości zbliżone do formułowanych przed miesiącem – czytamy w najnowszym opracowaniu Głównego Urzędu Statystycznego. Najbardziej optymistyczne oceny zgłaszają jednostki należące do sekcji finanse i ubezpieczenia; opinie te są zbliżone do sygnalizowanych w kwietniu i bardziej korzystne od formułowanych w maju ostatnich sześciu lat.
Po raz kolejny mieliśmy do czynienia z relatywnie pozytywnymi odczytami makroekonomicznymi. Dane powyżej konsensusu miały miejsce m.in. w przypadku produkcji sprzedanej przemysłu oraz sprzedaży detalicznej. Również lepsza od oczekiwań rynku była produkcja budowlano-montażowa, aczkolwiek w jej przypadku dalej mieliśmy do czynienia z ujemnymi odczytami. Po raz pierwszy od czerwca 2014 r. wskaźnik inflacji był powyżej zera.
W czwartek na rynku walutowy kurs EUR/USD lekko rośnie, funt ponownie zyskuje na wartości, a złoty nieco słabnie. Inwestorzy globalni czekają na ECB, a krajowi na dane z polskiej gospodarki.
Prognozy dla rynku pracy w Polsce pozostają umiarkowanie optymistyczne, choć w deklaracjach przedsiębiorców odczuwane jest spowolnienie gospodarki. 85% firm deklaruje chęć zatrudniania lub stabilizację w dotychczasowej ilości etatów, a dodatnie prognozy odnotowano w 6 z 10 sektorach oraz w 5 z 6 badanych regionach kraju. Pośród branż, w których należy spodziewać się najkorzystniejszej sytuacji znalazły się Budownictwo oraz Produkcja przemysłowa. Najsłabszy pozostaje sektor Energetyka/ Gazownictwo/ Wodociągi.
Rynek stopy procentowej – Słabsze dane z polskiej gospodarki ciągną rentowności w dół. Rynek walutowy – Kurs EURPLN stabilizuje się w okolicach 4,32. Rynek czeka na sygnały z EBC.
Sierpień przyniósł zadowalające dane z polskiej gospodarki. W szczególności dotyczące produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej.
Notowania podczas poniedziałkowej sesji przebiegały w bardzo spokojnym nastroju. Większość indeksów na Starym Kontynencie zakończyła sesję wzrostami. Kalendarz makroekonomiczny był praktycznie pozbawiony ważnych publikacji, przez co na rynkach była zauważalna niewielka zmienność. W rezultacie, niemiecki DAX zakończył dzień wzrostem o 0,63%, francuski CAC40 zyskał 0,11%, natomiast brytyjski FTSE100 wzrósł o 0,23%. Warszawski indeks największych polskich spółek przez większość dnia zachowywał się podobnie do zachodnich rynków Europy. Finalnie, WIG20 zakończył dzień wzrostem o 0,64%, a obroty na całym rynku wyniosły niewiele ponad 500 mln zł.
Obecna hossa jest jedną z najdziwniejszych w historii ponieważ została napędzona i jest sztucznie podtrzymywana przez banki centralne. Za każdym razem kiedy na rynku widzimy choćby dziesięcioprocentową korektę do akcji od razu wkraczają gołębie z FED i zapewniają rynek, że na szybką normalizację polityki monetarnej nie ma co liczyć. Taka sytuację obserwujemy od 2009 roku, ale trzeba przyznać, że przez dłuższy czas działania przynosiły efekty nie tylko na giełdzie, ale także na rynku kapitałowym. Teraz jest inaczej.
Notowania na głównych europejskich parkietach we wtorek zakończyły się spadkami. Z jednej strony, drugi dzień z rzędu traciła ropa naftowa, a surowiec w ostatnich miesiącach, jak wiadomo silnie wpływa na nastroje giełdowych graczy. Z drugiej strony, pesymistycznych nastrojów można upatrywać w słabym odczycie niemieckiego indeksu instytutu ZEW, który w lipcu z 19,2 pkt. spadł do -6,8 pkt.
Pomimo mocnego na świecie dolara oraz zaaprobowania przez rząd projektu ustawy obniżającej wiek emerytalny w negatywnej dla budżetu formie, złoty utrzymał większość zysków wypracowanych na początku tygodnia. Będzie dalej zyskiwał. Jutro ważne posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Środki reagowania na Brexit Draghi ma jednak mocno ograniczone.
W czerwcu produkcja przemysłowa wzrosła o 6 proc., kontynuując pozytywną tendencję i zapowiadając poprawę dynamiki PKB. Wzrostowi gospodarczemu sprzyjać też będzie wzrost popytu konsumpcyjnego, widoczny w silnej zwyżce sprzedaży detalicznej o 4,6 proc.
Tragiczne wydarzenia we Francji negatywnie wpływały na piątkowe nastroje inwestorów na giełdach europejskich, które były i tak chwiejne po czwartkowej decyzji Banku Anglii o pozostawieniu bez zmian głównej stopy procentowej. Jednak już pierwsze kwadranse pokazały, że inwestorzy w gruncie rzeczy uodpornili się na tragiczne w skutkach zamachy terrorystyczne, a na głównych parkietach zauważalne było odrabianie strat.
W czwartek na rynkach w Europie entuzjazm widoczny na giełdach podczas poprzednich sesji nieco wygasł. Taniała ropa naftowa, a na rynkach zauważalna była ostrożność. O ile oczekiwania stymulowania gospodarek przez banki centralne pomagały globalnym rynkom we wtorek i w środę i udało się nawet odrobić blisko połowę „pobrexitowych” strat, to na czwartek jednak nie wystarczyło pozytywnej energii.