Fed i BoJ bez zaskoczeń, czekamy na dane z Polski
Wydanie archiwalne dostępne jedynie w wersji podglądu pliku PDF.
Wydanie archiwalne dostępne jedynie w wersji podglądu pliku PDF.
Środowa sesja zatrzymała deprecjacyjny trend eurodolara po tym jak para w reakcji na publikację Minutes z październikowego posiedzenia FOMC spadła do poziomu 1,0615. Protokół Fed umocnił rynek w przekonaniu, co do rozpoczęcia w grudniu procesu normalizacji prowadzonej obecnie w USA polityki zerowych stóp procentowych, ale jednocześnie zwrócona uwaga, że długoterminowy potencjał gospodarki USA mógł zostać osłabiony po zawirowaniach na światowych rynkach i w gospodarce Chin w okresie lata i wczesnej jesieni kazała pozostawać ostrożnym. Stąd po sugestii władz monetarnych Fed, że tempo podwyżek będzie powolne i stopniowe, po początkowym osłabieniu euro rynek szybko wymazały straty prowadząc do wzrostu kursu EURUSD do ponad 1,07. Teraz będziemy szukali odpowiedzi na pytanie nie kiedy, ale jak głęboka i jak szybka będzie normalizacja polityki monetarnej w USA.
Dzisiejszy poranek upływa na rynku walutowym pod znakiem stabilizacji notowań zarówno EUR/USD, jak i polskich par. Środa upłynie pod znakiem doniesień z amerykańskiej gospodarki. Będą one analizowane głównie pod kątem szans na grudniową podwyżkę stóp procentowych.
Bieżący tydzień na rynku walutowym rozpoczynamy w okolicach 1,072 na eurodolarze i 4,24 na eurozłotym, czyli na poziomach piątkowego zamknięcia. Zaczynamy więc spokojnie, po tym jak ostatnia sesja zeszłego tygodnia dała publikację wstępnych danych o PKB za 3q15 dla Polski i strefy euro oraz sprzedażowych z USA, które pozostały praktycznie bez wpływu na nastroje inwestorów.
W poniedziałek na rynku głównej pary walutowej nie doszło już do tak gwałtownych zmian, jakie widzieliśmy w ubiegły piątek w reakcji na publikację rządowego raportu dotyczącego rynku pracy w USA (NFP). Niemniej mieszanka słabych danych z Chin oraz mocniejszych z Europy pozwoliła eurodolarowi nieznacznie oddalić się od dołka na poziomie blisko 1,07. Jeszcze podczas sesji europejskiej wspólna waluta podchodziła pod 1,08 USD.
Jak będzie się kształtować polityka kredytowa polskich banków wobec przedsiębiorstw w nadchodzących miesiącach? Każdego kwartału to pytanie eksperci Narodowego Banku Polskiego zadają przewodniczącym komitetów kredytowych najważniejszych polskich banków w ramach ankiety, poświęconej trendom na rynku kredytowym w Polsce. Badanie przeprowadzone na przełomie października i listopada przez Departament Stabilności Finansowej NBP objęło 25 polskich banków, posiadających łącznie 82 procentowy udział w polskim rynku kredytowym. Tradycyjnie już eksperci pytali o kryteria przyznawania kredytów w zakończonym kwartale, a także o perspektywy na nadchodzące miesiące.
Kolejne cięcie stóp procentowych staje się coraz bardziej prawdopodobne – wynika z najnowszych prognoz. Może do niego dojść w połowie 2016 roku. Dzięki niemu rata 30-letniego kredytu może stopnieć o 20 zł miesięcznie w przeliczeniu na każde pożyczone 100 tys. zł – szacuje Lion’s Bank. Wprowadzenie podatku bankowego może mieć jednak skutek odwrotny.
Dyskontowanie przez rynek scenariusza startu podwyżek stóp w USA w grudniu postępuje. Wczoraj zamierzenia Fed w tej kwestii potwierdziła J. Yellen. Dolar dynamicznie zyskuje wraz ze zmieniającymi się oczekiwaniami. Złoty jest w tym środowisku stabilny, zaczyna wykazywać oznaki siły. Będzie mocniejszy przed końcem roku.
Na kończącym się dziś posiedzeniu RPP nie obniżyła stóp procentowych, zgodnie z oczekiwaniami. Na konferencji prasowej RPP prawdopodobnie skomentuje oczekiwane poluzowanie polityki fiskalnej oraz planowane przez PiS wprowadzenie łagodzenia ilościowego przez NBP.
W dniach 3-4 listopada odbyło się posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej.
W Europie rządzi dzisiaj Purchasing Managers Index – PMI dla usług. Dwa dni temu strefa euro podała październikowy wskaźnik dla przemysłu – całkiem niezły, a przynajmniej lepszy od prognoz. Oczekiwania, że i w usługach nie będzie gorzej, są niemal powszechne. Żeby było jeszcze jaśniej, w jakim stanie jest gospodarka, Europa dorzuci inflację. Wszystko to wydarzy się przed południem, więc rynki będą miały dużo czasu na przemyślenia. Po południu swoje dane o usługach i handlu zagranicznym przedstawi Ameryka.
Pierwsza połowa dnia, za sprawą utrzymującego się dobrego klimatu inwestycyjnego na świecie, ma szanse upłynąć pod znakiem wzrostów na GPW i umocnienia złotego. O losach całego dnia zdecydują natomiast popołudniowe impulsy z USA. Inwestorzy natomiast powinni całkowicie zignorować Radę Polityki Pieniężnej, której dzisiejsze posiedzenie nie może w żaden sposób zaskoczyć.
Wtorek na głównej parze walutowej przyniósł osłabienie euro (kurs EURUSD spadł do 1,093) i konsolidację złotego (kurs EURPLN oscylował pomiędzy 4,24-4,26). W kraju rozpoczęło się posiedzenie RPP, ale komunikat Rady zostanie opublikowany dopiero dzisiaj, stąd przy pustym krajowym kalendarzu gospodarczym na złotym niewiele mogło się wczoraj zadziać oprócz ewentualnych dostosowań.
Złoty nie jest beneficjentem poprawiającego się sentymentu dla ryzykownych aktywów. Nie zdołał poprawić pozycji na pierwszej sesji nowego miesiąca, choć powodów do tego było dużo. Dobre odczyty indeksów PMI w kraju i w Europie, silne wzrosty cen akcji w USA, spadek obaw deflacyjnych. Rodzimej walucie ciąży niepewność związana z polityką pieniężną nowej RPP. Nadal bazowo zakładamy, że słabość to krótkoterminowa anomalia i do końca roku złoty będzie zyskiwać.
Na rynku stopy procentowej ostatni tydzień przyniósł znaczące zmiany rentowności obligacji skarbowych. Z jednej strony doszło do spadku krótkiego końca krzywej dochodowości, z drugiej strony obserwowaliśmy wzrost dochodowości w sektorze 10-letnim. W efekcie spread 2Y10Y dla krzywej papierów skarbowych rozszerzył się o prawie 13 pb. (z 98 pb. do 111 pb.). Notowania kontraktów FRA podczas piątkowej sesji wyceniały prawie półtorej obniżki stóp (licząc ruchy po 25 pb.) w perspektywie I połowy 2016 r. Notowania obligacji o krótkich terminach wykupu były przede wszystkim wspierane wypowiedziami polityków sugerujących wysokie prawdopodobieństwo obniżek stóp procentowych w Polsce po wyborze nowej RPP. Długi koniec krzywej osłabiały z kolei rosnące rentowności na rynkach bazowych.
Październik został zakończony jako najlepszy miesiąc od wielu lat jeżeli chodzi o indeksy giełdowe. Sytuacja w Chinach uległa stabilizacji, a to oznacza solidne wzrosty; Europejski Bank Centralny dał kolejne powody do wzrostów na Starym Kontynencie, zaś gospodarka amerykańska pozostaje w niezłej kondycji. W ubiegłym tygodniu główną rolę odgrywały banki centralne, na czele z EBC i nie inaczej powinno być tym razem. Zanim jednak o bankach centralnych i danych makro, które poznamy w tym tygodniu, warto wspomnieć o wyborach w Turcji.
Polska awansowała na 25 miejsce w rankingu Doing Business, jeszcze rok temu zajmowała 32 pozycję.
We wszystkich komentarzach, w tym osób odpowiedzialnych za tworzenie rankingu ze strony Banku Światowego, przejawia się motyw zmiany metody dla uzasadnienia awansu Polski w poszczególnych obszarach poddanych rankingowi.
Piątkowy poranek powinien przynieść próbę korekty wczorajszej przeceny na GPW oraz stabilizację notowań złotego. O tym jednak na jakich poziomach oba te rynki zakończą dzień zdecydują już czynniki globalne.
Rynki zachowają spokój: PiS jest zdecydowanym zwycięzcą wyborów parlamentarnych w Polsce. Będąc zdania, że sytuacja będzie dużo lepsza niż spodziewa się większość ekonomistów, oczekujemy poprawy wycen polskich aktywów. Rynek najpewniej wstrzyma się z decyzjami. Sądzimy, że polski rynek walutowy oraz lokalne obligacje wyceniają pogorszenie perspektyw makroekonomicznych w związku z zapowiadanymi przez PiS wyższymi wydatkami budżetowymi oraz mniejszą niezależnością instytucji finansowych. Rynek wycenił już pełne cięcie stóp procentowych w 1Q2016, może także zakładać drugie cięcie, jeśli utrzyma się gołębia postawa PiS w tym względzie.
W styczniu oraz w lutym wygasną kadencje 8 członków Rady Polityki Pieniężnej, a kadencja Jerzego Osiatyńskiego (w związku z zastąpieniem Zyty Gilowskiej, która zrzekła się funkcji członka RPP) wygaśnie w grudniu 2019 roku. Tymczasem kadencja prezesa Narodowego Banku Polskiego, czyli przewodniczącego Rady Polityki Pieniężnej kończy się w czerwcu przyszłego roku.