Co mogłoby zweryfikować pro-wzrostowe nadzieje? Przed polskimi inwestorami ciekawa aukcja obligacji
Luźniejszy poniedziałek przyda się rynkom po dość zmiennym – głównie z punktu widzenia rynku stopy – piątku.
Luźniejszy poniedziałek przyda się rynkom po dość zmiennym – głównie z punktu widzenia rynku stopy – piątku.
Rynek obligacji komunalnych w Polsce.
W ostatnich latach utrzymywała się tendencja do wzrostu wartości emisji obligacji municypalnych w Polsce. Ten wzrost wynikał przede wszystkim ze wzrostu zadłużenia jednostek samorządu terytorialnego (i ich związków), który w latach 2009-2011 wynosił rocznie między 10 a 15 mld PLN. Dla porównania w poprzednich latach wzrost zobowiązań nie przekraczał 5 mld PLN rocznie. Cały czas jednak samorząd terytorialny częściej wybierał formę finansowania poprzez kredyty/pożyczki bankowe niż poprzez emisje wartościowych papierów dłużnych.
Na ustach polskich uczestników rynku finansowego najważniejszym słowem na otwarciu tygodnia jest inflacja. Jej publikacja (już jutro) zapewnia zejście do celu inflacyjnego. Perspektywa zejścia z CPI do poziomu 2,5% może, ale tylko może, stanowić istotny czynnik wspierający polski dług, który w czasie poprzedniego tygodnia doznał znacznej przeceny po tym jak Rada Polityki Pieniężnej zwiększyła obawy o skalę obniżek stóp procentowych.
Sesję poniedziałkową rozpoczynamy jeszcze z wysokim euro, kurs EUR/USD oscyluje w okolicach 1,24. Nastroje wobec wspólnej waluty poprawiła przede wszystkim niezapowiedziana (a po części oczekiwana) informacja o kontynuacji luzowania polityki monetarnej EBC.
Rada postanowiła obniżyć stopy procentowe NBP o 0,25 pkt. proc. do poziomu: dla stopy referencyjnej do 4,00%. Zgodnie z oczekiwaniami styczniowe posiedzenie przypomniało o tym, że o poziomie stóp procentowych nie decydują nadzieje i szacunki rynkowe, ale kolegialne ciało jakim jest Rada Polityki Pieniężnej a komunikat i komentarz do komunikatu potwierdził, że scenariusze zakładające możliwą przerwę w cyklu obniżek stóp procentowych były uzasadnione.
Środa na rynku krajowym upłynęła w oczekiwaniu na decyzje RPP w sprawie stóp procentowych. Do południa notowania EUR/PLN rosły, podchodząc ostatecznie pod 4,12 co najwyraźniej wskazywało, że inwestorzy obawiają się głębszej niż rynkowe prognozy obniżki o 25pb. Co więcej deprecjację złotego wspierała sytuacja na rynku bazowym, gdzie kurs EUR/USD kontynuował trend spadkowy docierając podczas sesji europejskiej do wsparcia na 1,304.
Pamiętamy, co ksiądz Tichner mówił o prawdzie. Na otwarciu 2013 roku mamy jak zawsze – prawdy swinte (na przykład taką, że gospodarka zwalnia, bo to udowadniają dane gospodarcze), tys prawdy (bo kiedy gospodarka zwalnia i przestaje straszyć presją inflacyjną to bank centralny powinien działać antycyklicznie i obniżać stopy procentowe) i te ostatnie odmiany prawdy, owe niechlubne, które zweryfikują i objawią się z biegiem czasu.
Wtorkowa sesja europejska na rynku walutowym przebiegała w dość sennej atmosferze. Kurs EUR/USD praktycznie podczas całego handlu w Europie oscylował w okolicach 1,312-1,314 zaś EUR/PLN testował opór na 4,125. Podobnie jak dzień wcześniej dopiero Amerykanie przyczynili się do lekkiego odreagowania, tym razem prowadząc do wyprzedaż wspólnej waluty do 1,306-1,307 USD, wszystko jednak odbywało się w budującym się od początku tygodnia kanale zmienności. Co ciekawe w tym samym czasie złoty zaczął umacniać się schodząc poniżej wsparcia na 4,11 wobec euro.
Czwartek na rynku walutowym upłynął pod znakiem silnego umocnienia dolara względem euro (z 1,3184 do 1,3024 na zamknięciu) oraz osłabienia złotego wobec obu tych walut (EUR/PLN z 4,0659 do 4,0840, USD/PLN z 3,0841 do 3,1364 na zamknięciu).
Po grudniowym posiedzeniu Fed, kiedy to zdecydowano o ilościowej dogrywce zwanej QE4 opatrzonej jednak zestawem automatycznych stabilizatorów dla procesu skupu obligacji skarbowych przez Fed, przez rynek przemknęło ryzyko niepewnego bo szybszego momentu zakończenia (pauzy) w drukowaniu dolarów.
Wobec skali wzrostu EUR/USD któremu wyjątkowo pomogły wczoraj dane na temat amerykańskiego PKB, rynek obligacji był wyjątkowo a nawet zaskakująco spokojny, tak jakby pamiętały – nieco lepiej od rynku walutowego – że przecież jakikolwiek krótkoterminowy optymizm ważony musi być na wstępie oczekiwaniem na rozstrzygnięcia dotyczące klifu fiskalnego i…na koniec roku.
Na szerokim rynku czwartkowa sesja walutowa rozpoczęła się spokojnie. Podczas handlu w Europie kurs EUR/USD odreagowywał nocne spadki poniżej 1,31 co pozwoliło parze EUR/PLN na ponowny test wsparcia na 4,062. Generalnie podczas sesji europejskiej niewiele się działo, bowiem publikacja najważniejszych danych z USA zaplanowana została na popołudnie godziny wczorajszej sesji. Inwestorzy wciąż z uwagą oczekiwali też na kolejne wieści z amerykańskiego Kongresu.
Na koniec I kw. 2013 r. spodziewamy się spadku rentowności polskich 2-letnich obligacji skarbowych do 3,00% i 10-letnich do 3,60%. W dalszej części roku przewidujemy ich umiarkowany wzrost, nieznacznie przekraczający poziomy z końca 2012 r.
W 2013 roku spodziewamy się umocnienia euro wobec dolara oraz aprecjacji złotego wobec obu tych walut. Głównymi przesłankami takiego scenariusza są:
W przyszłym roku spodziewamy się podtrzymania pozytywnej koniunktury na rynkach akcji, choć w mniejszej skali niż w bieżącym. Prognozujemy wzrost WIG do 50 tys. pkt. Zakładamy kontynuację ekspansywnej polityki monetarnej głównych banków centralnych, która będzie wspierać proces przywracania równowagi makroekonomicznej oraz skłaniać inwestorów do poszukiwania wyższych stóp zwrotu wśród aktywów ryzykownych.
Bieżący tydzień na rynku euro/dolara rozpoczęliśmy w okolicach 1,315. Zazwyczaj, okres poprzedzający zbliżające się święta raczej nie sprzyjał dużej zmienności. I tym razem inwestorzy nie ruszyli masowo do zakupów po piątkowym wybiciu górą ze średnioterminowej konsolidacji, co może zapowiadać relatywnie spokojny przebieg kolejnych sesji tygodnia.
Aktywność na rynku jest w przedświątecznym tygodniu istotnie mniejsza. Wczorajszy poranek był raczej optymistyczny z punktu widzenia rynku obligacji europejskich, głównie z perspektywy kompletu peryferyjnych papierów skarbowych.
Zmiany, zmiany, zmiany. Jesteśmy świadomi tego, że czasami największy wpływ na polskie dzisiaj może mieć wczoraj na dalekim wschodzie.
Bieżący tydzień na rynku euro/dolara rozpoczęliśmy w okolicach 1,315. Okres poprzedzający zbliżające się święta raczej nie będzie sprzyjał dużej zmienności. Można więc oczekiwać, że najbliższe dni cechować będzie stabilizacja, a rynek zdominują przede wszystkim zlecenia klientowskie.
Bieżący tydzień na rynku głównej pary walutowej rozpoczęliśmy w okolicach 1,29-1,30 USD za po tym jak euro do 1,288 USD osłabiła publikacja lepszych od oczekiwanych danych z rynku pracy w USA (spadek stopy bezrobocia w listopadzie do poziomu najniższego od grudnia 2008 roku), a wcześniej komentarz prezesa M.Draghi podczas konferencji EBC, w którym otwarcie mówił o rozważaniach banku na temat możliwych obniżek stóp procentowych i jego gotowości technicznej do wprowadzenia na rynek ujemnej stopy depozytowej.