Kolejny trudny dzień na giełdach
To będzie kolejny trudny dzień na rynkach akcji. Po wczorajszej przecenie w USA i dzisiejszej panice w Chinach, od mocnych spadków dzień rozpoczną również europejskie parkiety.
To będzie kolejny trudny dzień na rynkach akcji. Po wczorajszej przecenie w USA i dzisiejszej panice w Chinach, od mocnych spadków dzień rozpoczną również europejskie parkiety.
W regionie CEE najlepiej zachowywał się węgierski forint, co można powiązać z oczekiwaniami związanymi z przyszłotygodniowym posiedzeniem banku centralnego (wtorek) w kontekście podejmowanych ostatnio działań mających zwiększyć atrakcyjność rządowych obligacji z dłuższym terminem zapadalności. Na rynku pojawiają się też spekulacje, że Węgrzy za sprawą przyzwoitych danych makro mają szanse na podwyżkę ratingu w najbliższych miesiącach.
Statystki mówią jasno: nadchodzą dobre czasy dla pracowników. – Bezrobocie w najbliższych trzech latach może spaść do najniższego poziomu od początku lat dziewięćdziesiątych.
Póki co, do ogrzania domów zużyliśmy o ponad 18% mniej energii niż w standardowych warunkach. Jeśli zima pozostanie łagodna, to w domowym budżecie może zostać od kilkuset do nawet ponad tysiąca złotych – wynika z szacunków Lion’s Banku.
Produkcja przemysłowa była wyższa w grudniu 2015 r. o 6,7 proc. r/r., sprzedaż detaliczna wzrosła natomiast o 4,9 proc. r/r (w cenach bieżących) – podał GUS.
Dane GUS za grudzień ubiegłego roku potwierdzają kontynuację korzystnych tendencji na rynku pracy. Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło w porównaniu do grudnia 2014 r. o 1,4 proc., zwiększając stosunkowo wysoką dynamikę, sygnalizowaną już w listopadzie. Skala zwyżki była najwyższa od 2011 r. Przy tym w ciągu ostatnich czterech lat przeciętne zatrudnienie w firmach zwiększyło się o prawie 123 tys. osób.
Złoty pozostaje pod silną presją spadkową, w piątek przełamując opór na 4,49 na parze EURPLN i 4,12 na USDPLN. Z danych fundamentalnych poznaliśmy ostateczne wciąż niskie wyniki dla grudniowej inflacji CPI, ale ciosem dla złotego okazała się dopiero zaskakująca decyzja agencji Standard & Poor’s o obniżeniu oceny ratingowej Polski z A- do BBB+ dla długoterminowych zobowiązań w walutach obcych oraz z A/A-1 do A-/A-2 dla odpowiednio długo- i krótkoterminowych zobowiązań w walucie lokalnej. Jednocześnie zmieniona została perspektywa ratingu z pozytywnej na negatywną.
Ceny towarów i usług konsumpcyjnych obniżyły się w grudniu o 0,5 proc. r/r, a w stosunku do listopada o 0,2 proc. – podał GUS w swoim szybkim szacunku CPI.
Stopa bezrobocia w listopadzie br. wyniosła 9,6 proc. W porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku obniżyła się o 1,8 punktu, kiedy odnotowano bezrobocie na poziomie 11,4 proc. – podał GUS.
2015 r. był jednym z najlepszych na polskim rynku mieszkaniowym, jeśli chodzi o wyniki sprzedażowe deweloperów i liczbę nowych mieszkań wprowadzonych na rynek. Przykładowo, Skanska Residential Development Poland odnotowała wzrost sprzedaży o 25% rok do roku. Tak dobre wyniki były efektem m.in. niskich stóp procentowych i wzmożonego popytu na nowe lokale.
Bardzo dobre wyniki polskiej gospodarki w pierwszych miesiącach mijającego roku mocno zaostrzyły apetyty na więcej. Mimo późniejszego chwilowego ochłodzenia nastrojów, trudno mówić o rozczarowaniu. Są także duże szanse na kontynuację korzystnych tendencji.
W zeszłym tygodniu złotówka mocno odzyskała siły, w poniedziałek widzieliśmy kontynuację tego ruchu. Szczególnie zauważalne było to względem walut krajów anglosaskich. Poznaliśmy kandydatów PiS-u na członków RPP, są to profesorowie Grażyna Ancyparowicz oraz Eryk Łon. Putin przypomina, że na Wschodzie jeszcze może się sporo wydarzyć.
Najemców jest w Polsce około 1,6 mln. Jest to dwa razy więcej niż 5 lat temu, ale wciąż rodzimy rynek najmu jest jednym z najmniejszych w Europie. Powód? Nad Wisłą czynsz pochłania lwią część miesięcznego wynagrodzenia najemcy – wynika z szacunków Lion’s Bank.
Zatrudnienie w ujęciu rocznym wzrosło w listopadzie o 1,2 % – podał Główny Urząd Statystyczny.
Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw w listopadzie wyniosło 5608 tys. osób i po raz pierwszy w historii przekroczyło poziom 5 600 tys. pracowników. Mamy zatem kolejny rekord zatrudnienia, które w listopadzie wzrosło nieco szybciej niż przed rokiem, kiedy w tym okresie roku już raczej się stabilizowało na poziomie zbliżonym do tego z października.
Dane GUS o zatrudnieniu i wynagrodzeniach w firmach za listopad potwierdzają kontynuację pozytywnych tendencji i wskazują na zwiększenie jej dynamiki. Liczba zatrudnionych zwiększyła się w porównaniu do października o ponad 9 tys. i wyniosła prawie 5617 tys. osób. W porównaniu do listopada ubiegłego roku oznacza to wzrost o niemal 66 tys.
Inwestorzy wciąż jeszcze będą konfrontować swoje poglądy dotyczące konsekwencji ubiegłotygodniowej decyzji Fed o podwyżce stóp procentowych z reakcjami na rynkach finansowych. Przed świętami nie dostaną zbyt wielu nowych impulsów do działania.
Po podwyżce stóp rynki nadal nie wierzą, jak członkowie Fed, że w 2016 r. będą miały miejsce kolejne cztery. Rodzi to ryzyko zaskoczeń, a co za tym idzie dużej zmienności na rynkach, a w przypadku wypełnienia projekcji Fed także potencjał do wznowienia aprecjacji dolara w średnim terminie. Lokalnie wreszcie wzrost popytu na polskie aktywa. Czyżby koniec odwrotu od rodzimego rynku?
Na dzień przed posiedzeniem Fed eurodolar po porannym teście okolice 1,106 będącym reakcją na publikację mocnych danych z Niemiec zaczął schodzić na coraz niższe poziomy, jeszcze podczas sesji europejskiej dotykając wsparcia na 1,09. Samą decyzję o podwyżkach stóp w USA rynek już zdyskontował, teraz nerwowo wyczekuje na towarzyszący jej komentarz prezes Fed J. Yellen. Większość inwestorów spodziewa się gołębiego tonu wypowiedzi z zaznaczeniem powolniejszego tempa normalizacji polityki monetarnej w USA. Obecna ścieżka Fed zakłada co najmniej cztery podwyżki stóp w przyszłym roku, stąd można spodziewać się, że jakiekolwiek zmniejszenie tej liczby osłabi amerykańską walutę. Generalnie, każdy gołębi sygnał ze strony Fed spotka się ze sporym optymizmem.
Zbliża się Gwiazdka, a to oznacza manię zakupów, w tym zakupów bombek choinkowych i innych artykułów bożonarodzeniowych. Sięgając po ozdoby z importu nie wiemy, że polski eksport tych towarów też ma ogromną skalę. W zeszłym roku za granicę wysłaliśmy prawie 2,2 mln kg artykułów świątecznych o wartości blisko 107 mln zł. W tym roku polscy eksporterzy mogą jednak dostać rózgę od Rosji, która najprawdopodobniej będzie świętować skromnie. Już w wakacje jedno z biur Świętego Mikołaja w Rovaniemi prawie zbankrutowało w związku ze spadkiem liczby turystów z tego kraju.
Blisko ¼ małych i średnich przedsiębiorstw biorących udział w badaniu Bibby MSP Index w ogóle nie potrafiła wskazać jakichkolwiek elementów, dzięki którym firma może osiągnąć sukces poza granicami kraju.