Złoty traci przez złe nastroje
We wtorek rano złoty traci na wartości przez utrzymujące się na rynkach globalnych obawy o kondycję chińskiej gospodarki. Nastroje na rynkach są na tyle złe, że w ciągu dnia straty te mogą jeszcze się pogłębić.
We wtorek rano złoty traci na wartości przez utrzymujące się na rynkach globalnych obawy o kondycję chińskiej gospodarki. Nastroje na rynkach są na tyle złe, że w ciągu dnia straty te mogą jeszcze się pogłębić.
Początek tygodnia pełnego danych, których analiza poddawana będzie głównie w kontekście oczekiwań na podwyżki stóp w USA rozpoczął się z silniejszym euro i słabszym złotym. Kurs EURUSD wzrósł do 1,126 zaś EURPLN przetestował opór na 4,24.
Chińska gospodarka jest największą gospodarką tzw. rynków wschodzących przez co zmiany w niej zachodzące mają istotny wpływ nie tylko na inne kraje należące do tej kategorii ale również na gospodarkę globalną.
W odpowiedzi na globalny kryzys finansowy, który rozpoczął się w 2008 roku, chińskie władze dla podtrzymania wzrostu gospodarczego znacząco zwiększyły skalę inwestycji co stopniowo doprowadziło do przeinwestowania oraz stopniowego spowolnienia tempa wzrostu gospodarczego.
Według kwartalnego raportu IDC Worldwide Mobile Phone Tracker, opublikowanego pod koniec zeszłego miesiąca, światowy rynek smartfonów w 2015 roku będzie nadal rósł, lecz wolniej niż pierwotnie zakładano. IDC musiało obniżyć swoje pierwotne prognozy z poziomu 11,3 % do 10,4% wzrostu.
Na rynku stopy procentowej najciekawszym wydarzeniem czwartkowej sesji będzie posiedzenie amerykańskiego banku centralnego. Decyzję poznamy późnym wieczorem, stąd reakcja krajowego rynku będzie widoczna dopiero w piątek. Biorąc pod uwagę skrajnie rozbieżne oczekiwania rynkowe wśród inwestorów spodziewać się można dużej zmienności notowań po publikacji decyzji.
Obecny tydzień zostanie zdominowany przez być może najważniejsze wydarzenie tego roku – posiedzenie FED. Tym razem spotkanie Komitetu Otwartego Rynku zostanie zakończone w czwartek, a nie w środę. Sama decyzja i konferencja zapowiada się niezwykle ciekawie, ponieważ w zasadzie żaden scenariusz nie jest wykluczony, a opinii dotyczących działań FED jest bardzo dużo.
Jachty, kosmetyki i… ślimaki – to tylko niektóre z mało znanych polskich hitów eksportowych. Produkty oznaczone napisem „Made in Poland” obecne są niemal na wszystkich kontynentach; coraz częściej oferta polskich przedsiębiorstw trafia na rynki azjatyckie czy afrykańskie. Z drugiej strony, w imporcie kończy się niepodzielna do niedawna dominacja Chin – coraz większe znaczenie dla polskich odbiorców mają dostawcy z takich krajów jak Malezja czy Wietnam. To tylko niektóre z wniosków płynących z raportu zatytułowanego „Handel bez granic. Polskie firmy podbijają zagraniczne rynki”, przygotowanego przez ekspertów firmy Ebury. – Chcielibyśmy pokazać pewne tendencje, które w dziedzinie handlu zagranicznego czekają nas w najbliższym czasie – powiedział podczas prezentacji raportu Jakub Makurat, dyrektor generalny firmy.
Okres wakacyjny zazwyczaj cechuje się podwyższoną zmiennością na rynkach akcji, jednak tegoroczny sierpień okazał się wyjątkowo „gorący” i zaskoczył chyba nawet największych pesymistów. Zdecydowanie za najgorsze inwestycje miesiąca uznać można fundusze akcyjne lokujące środki w Chinach, Turcji oraz na rynkach wschodzących. Obronną ręką z sytuacji wyszedł natomiast fundusz Eurogeddon, który zarobił aż 12,82%.
Analitycy AKCENTY, instytucji płatniczej realizującej transakcje walutowe firm zajmujących się handlem zagranicznym, wskazują, że liczba czynników wpływających na wartość euro, niepewność wystąpienia tych czynników oraz trudne do przewidzenia siły korelacji pomiędzy nimi będą w kolejnych miesiącach utrudniać prognozowanie kursu EURPLN i jednocześnie sprzyjać popularności zabezpieczeń przed ryzykiem kursowym w formie transakcji terminowych typu forward.
Saxo Bank, specjalista w zakresie transakcji i inwestycji internetowych z wykorzystaniem różnorodnych aktywów, rozpoczyna dziś dwutygodniową kampanię dotyczącą okazji inwestycyjnych w Europie Środkowo-Wschodniej. Region ten ma strategiczne znaczenie nie tylko dla Saxo Bank, ale również dla coraz większej grupy inwestorów zagranicznych, i właśnie to zjawisko będzie głównym tematem inicjatywy Saxo Bank.
Według danych GUS polski eksport do Chin cały czas rośnie – w I kw. 2015 r. polscy przedsiębiorcy kupili towary z Chin o wartości 4,8 mld euro. Chiny to obecnie także największy partner handlowy Polski w Azji pod względem wartości wymiany handlowej ogółem oraz wielkości importu. Pomimo tego, iż coraz więcej przedsiębiorstw decyduje się na kooperację z Państwem Środka, często decyzja o rozpoczęciu współpracy z azjatyckim kontrahentem jest trudniejsza niż w przypadku wyboru tego z Europy.
Ostatni tydzień przyniósł w końcu dobre informacje i zdecydowanie poprawił nastroje panujące na rynku metali szlachetnych. Nagła dewaluacja chińskiej waluty przez tamtejszy bank centralny pozwoliła na gwałtowne wybicie, przekraczające nawet 1120 USD za uncję. Koniec tygodnia dodatkowo przyniósł nam najnowszy raport WGC, potwierdzający rosnące zakupy kruszcu w Europie, a także doniesienia o kolejnym powiększeniu bulionowych rezerw przez Chiny.
Przemysław Gerschmann, Menadżer Inwestycyjny Citigold, Citi Handlowy analizuje sytuacje na rynkach azjatyckich oceniając potencjał inwestycyjny tego regionu.
O 20 procent – o tyle przez pierwsze siedem miesięcy roku wzrósł japoński indeks Topix. Z kolei indeks wschodzącej Azji w tym samym czasie stracił blisko 5 procent. Choć wyniki te znacząco się różnią to, jak zauważa ekspert Citi Handlowy, posiadają wspólny mianownik a jest nim potencjał do dalszych wzrostów.
Reakcja na publikację indeksu kosztów pracy w USA (słaby odczyt) gwałtowna, ale krótkotrwała, trąci czysto spekulacyjnym charakterem. Tydzień pod znakiem wyczekiwania na piątkowe raporty z rynku pracy. Dziś dzień publikacji indeksów PMI i ISM. Chiński bardzo słabo. Polski nie powinien negatywnie zaskoczyć, co wesprze osłabionego nieco złotego.
Gospodarka: – Informacje – Wydarzenia – Opinie
Nadchodzący tydzień będzie obfitował w bardzo istotne dla rynków finansowych informacje. Seria ich publikacji rozpocznie się już w poniedziałek od danych dotyczących wskaźników PMI dla przemysłu w głównych gospodarkach świata. Po wcześniejszych niezbyt optymistycznych sygnałach, ze szczególną uwagą będą śledzone doniesienia z Niemiec i Chin.
Nie mają łatwego życia inwestorzy w tym tygodniu. Bombardowanie złymi wiadomościami ze strony Chin i Grecji wprowadziło na rynkach sporo nerwowości. Również dzisiaj można spodziewać się takiej atmosfery w kontekście kolejnego weekendu “ostatniej szansy” dla Greków.
Indie należą do największych i najszybciej rozwijających się państw na świecie. Wciąż jednak większość obywateli musi przeżyć za kilka dolarów dziennie, a gospodarkę blokuje biurokracja. Komentarz na temat bieżącej sytuacji ekonomicznej i gospodarczej oraz szansach rozwoju przedstawia Piotr Szulec, Dyrektor ds. Komunikacji Inwestycyjnej Pioneer Pekao Investment Management.
Prognoza kursu USD/PLN na II kw. br. przygotowana przez Enrique Diaz, analityka międzynarodowej firmy Ebury z biura w Londynie, okazała się najbardziej trafną wśród prognoz dostępnych w terminalu Bloomberg. Tak jak zakładał Diaz, kurs dolara wobec złotego kształtuje się obecnie na poziomie 3,76.
Mniej więcej sześć miesięcy temu pytano mnie o sytuację na chińskim rynku, który od pewnego czasu notował wzrosty. Miałem wówczas wrażenie, że należy spodziewać się znaczącej korekty w trakcie trwającej hossy, ale tymczasowe spadki nie powinny zakłócać długoterminowych perspektyw rysujących się przed Chinami.
Na europejskich giełdach obserwujemy ocieplenie sentymentu. Po złożeniu przez Greków w poniedziałek nowych propozycji cięć budżetowych negocjacje na temat szczegółów ewentualnego porozumienia właśnie trwają. Rynki finansowe, szczególnie w Europie, zareagowały entuzjastycznie i chociaż tym razem światełko w tunelu zdaje się wyraźniejsze niż do tej pory, należy pamiętać, że szans na rozwiązanie problemu greckiego zadłużenia było już wiele. Jedynym faktem jest, że jak dotąd Grecja tylko skumulowała sobie trzy czerwcowe płatności dla Międzynarodowego Funduszu Walutowego w jedną. Pozwoliło to kupić trochę czasu, ale oznacza konieczność spłaty ok. 1,6 mld euro do końca czerwca. W przeszłości na podobny manewr zdecydowała się tylko Zambia (w 1983 r.). Problem Greków polega na tym, że kasa państwa nie posiada takich środków i ich jedyną nadzieją jest ostateczne porozumienie. Co prawda szansa na jego osiągnięcie znacząco wzrosła w tym tygodniu, ale dopóki to nie nastąpi, a postanowienia umowy pomiędzy Grecją a państwami strefy euro nie zaczną być wdrażane, trwałość obecnego sentymentu na giełdach europejskich może się okazać krótkotrwała.