Inflacja niska, a FRA i euro do góry
Poniedziałkowa sesja na rynku głównej pary walutowej rozpoczęła się od lekkiego osłabienia euro do poniżej 1,375 USD. Impuls do zmian dała przedpołudniowa publikacja danych dot. inflacji w strefie euro.
Poniedziałkowa sesja na rynku głównej pary walutowej rozpoczęła się od lekkiego osłabienia euro do poniżej 1,375 USD. Impuls do zmian dała przedpołudniowa publikacja danych dot. inflacji w strefie euro.
Niższe od oczekiwań dane na temat inflacji r/r w strefie euro tylko przejściowo przełożyły się na obniżki dochodowości niemieckich i w ślad za nimi amerykańskich obligacji.
Prezes Fed osłabiła wczoraj wydźwięk marcowego komunikatu Fed, co poprawiło nastroje na rynkach. Dolar tracił, a wspólna waluta zyskiwała na wartości. Pozycji tej ostatniej nie zagroził nawet niższy od prognoz odczyt inflacji CPI ze strefy euro. Dziś w centrum uwagi dane o aktywności w sektorze przemysłu (PMI, ISM).
Niepewność związana z przyszłością polityki monetarnej Wspólnoty oraz słabsze od prognozowanych dane napływające z największej gospodarki regionu – Niemiec, gdzie w ostatnim miesiącu dynamika inflacji CPI spadła do najniższego poziomu od połowy 2010 roku, wynosząc odpowiednio 0.3% m/m i 1% r/r, sprawiły, że ubiegły tydzień zakończył się znaczącym osłabieniem wartości europejskiej waluty w stosunku do amerykańskiego dolara.
Euro (EUR) kontynuuje osłabienie w stosunku do dolara amerykańskiego (USD).
O 11.00 Komisja Europejska poda wskaźnik nastrojów gospodarczych w strefie euro (konsensus: 101,4) – bez wpływu na rynek, ale ciekawy dla oceny koniunktury. O 14.00 kluczowe dane dnia – wstępny odczyt inflacji w Niemczech (konsensus: 1,1 proc. dla inflacji CPI i 1 proc. inflacji HICP, czyli mierzonej metodą Eurostatu). Na te dane może być wrażliwy kurs eurodolara i również eurozłotego, ponieważ wciąż tlą się nadzieje na luzowanie polityki pieniężnej przez EBC. O 13.30 wskaźnik inflacyjny PCE w USA (inna miara inflacji, ważna dla Fed; konsensus: 1,1 proc. dla wskaźnika bazowego), a o 16.00 indeks nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan (konsensus: 80,5).
Wtorek na rynku głównej pary walutowej rozpoczął się (tak jak oczekiwaliśmy) od umocnienia dolara, które trwało do popołudniowych godzin wczorajszego handlu. Impuls do spadku (choć chwilowego) kursu EUR/USD poniżej 1,375 dała marginalnie słabsza publikacja indeksu Ifo.
Rentowności obligacji na rynkach bazowych nieznacznie wahały się przez większą część wtorku. Poranna publikacja danych o nastrojach przedsiębiorców Ifo nie zrobiła większego wrażenia na inwestorach, podobnie jak wypowiedzi szefa Bundesbanku, sugerującego ujemne stopy jako lepszą strategię walki z deflacją niż skup aktywów.
Posiadacze złota mają za sobą najgorszy tydzień w tym roku. Względne uspokojenie sytuacji na Krymie oraz wizja wcześniejszego niż sądzono podniesienia stóp procentowych w USA sprawiły, że uncja spadła w ciągu pięciu dni około 3,5 procent. Rynek obecnie wycenia kruszec na poziomie 1323 dolarów.
W minionym tygodniu rynki walutowe były już w mniejszym stopniu zależne od wydarzeń geopolitycznych.
Bieżący tydzień na rynku głównej pary walutowej rozpoczynamy w okolicach 1,38 USD za euro, po tym jak piątek nie zdołał istotnie zmienić technicznego obrazu pary.
Niewielkie zmiany zaszły na rynkach na przestrzeni ostatnich kilkunastu godzin handlu. Kurs EUR/USD lekko skorygował spadki powracając w pobliże poziomu 1,38. Po bardzo stabilnym początku sesji w piątek, zauważalny ruch rozpoczął się po wypowiedziach N. Kocherlakoty – jedynego z głosujących członków Fed, które sprzeciwił się ostatniej decyzji banku o zmianie wytycznych odnośnie do przyszłości polityki pieniężnej (tzw. forward guidance).
Ze względu na niewielką ilość publikacji makroekonomicznych, czwartkowa sesja na światowych rynkach finansowych upłynęła dosyć spokojnie.
W czwartek na rynku głównej pary walutowej nadal odczuwało się wpływ marcowych decyzji Fed na nastroje rynkowe. Euro pozostawało pod presją spadkową, obniżając notowania względem dolara poniżej 1,38 USD już w pierwszych godzinach wczorajszego handlu.
Rynek pozostaje pod wpływem wydarzeń z czwartkowego wieczoru. Dolar zyskuje na wartości i taka tendencja powinna być w najbliższych dniach kontynuowana. Złoty stabilny do euro i słabszy do waluty USA.
W piątek, mimo braku istotnych wydarzeń i informacji makroekonomicznych, inwestorzy nie będą z pewnością narzekać na nudę. Wrażeń dostarczy wysyp publikacji raportów finansowych spółek oraz ustalenie kursu rozliczeniowego instrumentów pochodnych. Sądząc po czwartkowych ruchach na walorach wielu firm, ostatnia godzina może w pełni zasłużyć na miano godziny cudów.
W czwartek dolar kontynuował umocnienie do większości walut. W tym do złotego. Wspierała go retoryka Fed i dobre dane makroekonomiczne z USA.
Najważniejszym wydarzeniem środowej sesji było niewątpliwie posiedzenie amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Uszczuplenie o kolejne 10 mld USD płynnościowego programu wsparcia QE3 i zmiana dotychczasowej formy forward guidance nie zaskoczyły.
Przez większość minionego tygodnia polski kalendarz makroekonomiczny był pusty, dopiero w piątek przyszły oczekiwane dane dotyczące inflacji konsumenckiej.
Inflacja w strefie euro balansuje tuż nad granicą „zero”, ale Mario Draghi, prezes EBC, konsekwentnie utrzymuje, że nie ma ryzyka deflacji. Jej widmo uparcie krąży jednak nad Europą, co wynika przede wszystkim ze strachu, jak zachowaliby się uczestnicy rynków finansowych i konsumenci, gdyby ceny w Europie, tak jak w Japonii, faktycznie zaczęły spadać.