Dolar mocny po Fed i danych z USA
W czwartek dolar kontynuował umocnienie do większości walut. W tym do złotego. Wspierała go retoryka Fed i dobre dane makroekonomiczne z USA.
W czwartek dolar kontynuował umocnienie do większości walut. W tym do złotego. Wspierała go retoryka Fed i dobre dane makroekonomiczne z USA.
Najważniejszym wydarzeniem środowej sesji było niewątpliwie posiedzenie amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Uszczuplenie o kolejne 10 mld USD płynnościowego programu wsparcia QE3 i zmiana dotychczasowej formy forward guidance nie zaskoczyły.
Przez większość minionego tygodnia polski kalendarz makroekonomiczny był pusty, dopiero w piątek przyszły oczekiwane dane dotyczące inflacji konsumenckiej.
Inflacja w strefie euro balansuje tuż nad granicą „zero”, ale Mario Draghi, prezes EBC, konsekwentnie utrzymuje, że nie ma ryzyka deflacji. Jej widmo uparcie krąży jednak nad Europą, co wynika przede wszystkim ze strachu, jak zachowaliby się uczestnicy rynków finansowych i konsumenci, gdyby ceny w Europie, tak jak w Japonii, faktycznie zaczęły spadać.
Inwestorzy w Europie rozpoczęli dzisiejszy dzień w fatalnych nastrojach, po wczorajszej wyprzedaży na Wall Street i dzisiejszej w Azji, obawiając się jednocześnie o spowolnienie w Chinach i o konsekwencje ukraińsko-rosyjskiego sporu o Krym. Jednak kolejny raz się okazało, że początek wcale nie przesądza o końcu, a wyprzedaż może okazać się dobrą okazją do wypracowania zysków. I to jest jedyne w tej chwili pocieszenie, bo pomimo obserwowanego odreagowania nastroje generalnie nie są dobre, a ryzyko dalszej ucieczki od ryzykownych aktywów spore.
Oczy całego świata zwrócone są na Ukrainę. Również inwestorzy rynku złota z niecierpliwością oczekują na dalszy rozwój sytuacji, szczególnie wobec coraz większej dynamiki zmian, z jaką mamy do czynienia zarówno na rynkach finansowych, surowcowych, jak i przede wszystkim na rynku walutowym.
Liczbą opublikowanych dziś negatywnych informacji można by obdzielić nie jeden, ale nawet trzy dni. Nastroje na rynkach finansowych owszem się pogorszyły, ale strach nie był duży. To ważny sygnał.
Środowa sesja została zdominowana przez informacje docierające z banków centralnych. Zgodnie z oczekiwaniami rynku, podczas lutowego posiedzenia BoE podjął decyzję o utrzymaniu na dotychczasowym poziomie podstawowych parametrów polityki monetarnej, pozostawiając stopy procentowe na niezmienionym poziomie oraz podtrzymując założenia tzw. forward guidance, ogłoszone przy okazji publikacji kwartalnego raportu na temat inflacji.
Środowa sesja przyniosła wyraźne wyhamowanie wzrostowej tendencji euro/dolara i jeszcze wyraźniejsze osłabienie złotego wobec głównych walut. Kurs EUR/USD po nieudanym teście oporu na 1,377 (poziomu najwyższego od siedmiu tygodni) już w pierwszych godzinach wczorajszego handlu zawrócił. Odreagowanie ostatnich wzrostów nie było jednak silne, czego powodem mogły być nadal utrzymujące się obawy o amerykańską gospodarkę. Na przełomie ostatnich tygodni na rynek nie dotarły praktycznie żadne dane, które nie rozczarowałyby inwestorów.
Sprawozdanie z posiedzenia Rezerwy Federalnej w styczniu nie daje jednoznacznych wskazówek by kierunek polityki pieniężnej w USA miał ulec zmianie. W Fed nie ma pełnej zgodności odnośnie do dalszych ruchów w tym zakresie. Dziś dane o inflacji CPI w USA oraz wstępne odczyty wskaźników PMI. Wszystkie publikacje z dużym ryzykiem odczytów poniżej mediany prognoz.
Po ostatnich słabych raportach o zatrudnieniu w USA, inwestorzy byli ciekawi, co do powiedzenia w sprawie kondycji gospodarki ma nowa przewodnicząca FED. Odczyt sprawozdania był powiązany z półrocznym podsumowaniem polityki pieniężnej oraz stanu gospodarki. Niestety ze względu na ekstremalne warunki pogodowe, Janet Yellen miała do tej pory możliwość złożenia tylko częściowego raportu. Niemniej jednak inwestorzy są zadowoleni z tego, co usłyszeli do tej pory.
Poniedziałkowa sesja na rynku walutowym przebiegała bardzo spokojnie, żeby nie powiedzieć nudno. Jeszcze przed otwarciem rynku w Europie kurs EUR/USD zaatakował opór na 1,372, a EUR/PLN testował w tym czasie wsparcie na 4,14. Jednak w kolejnych godzinach handlu brakowało już impulsów by wprowadzić rynek w jakikolwiek silniejszy ruch.
Początek tygodnia przyniósł nieznaczny spadek rentowności obligacji skarbowych w Polsce. W związku z faktem, że wspomniane zmiany były bardziej widoczne w przypadku instrumentów o krótszych terminach wykupu, to jednocześnie doszło do wystromienia się krzywej dochodowości.
Poniedziałek na rynku głównej pary walutowej rozpoczynamy w okolicach 1,37 po tym jak sesja nocna przyniosła dalsze umocnienie euro do ponad 1,372 USD.
Rozdźwięk w danych między USA a strefą euro powodują dalszy wzrost notowań EUR/USD i zmniejszenie obaw o przyspieszenie redukcji programu QE. Zyskuje złoty i inne waluty regionu. Im bliżej posiedzenia Fed, tym strachu pojawiać się będzie więcej. Dziś z uwagi na święto w Stanach Zjednoczonych spokojna sesja.
Notowania złota wciąż nie mogą przerwać złej passy. Większość prognoz również nie jest dla nich korzystna. Do argumentów za dalszymi spadkami, doszedł i ten, że sprzyjać im będzie poprawa sytuacji w globalnej gospodarce. Historia ostatniej złotej hossy świadczy jednak o tym, że wzrost gospodarczy nie musi być czynnikiem, który jeszcze bardziej pogrąży notowania kruszcu.
Najważniejszym wydarzeniem wczorajszej sesji było bez wątpienia wystąpienie Janet Yellen przed Komisją ds. Usług Finansowych Izby Reprezentantów, podczas którego nowa szefowa Fed przedstawiła półroczny raport na temat polityki monetarnej Stanów Zjednoczonych.
Poprawa nastrojów na rynkach globalnych, w tym sentymentu do rynków wschodzących, będzie dziś neutralizowana przez chęć do realizacji zysków na złotym. Polska waluta potrzebuje nowych impulsów, żeby wyrwać się z tej rynkowej równowagi.
Z dużej chmury mieliśmy mały deszcz. Tak najkrócej można podsumować wtorkowe wystąpienie Janet Yellen przed komisją Izby Reprezentantów.
Rynek pozostaje uśpiony, czeka na publikację wystąpienia J. Yellen przed Izbą Reprezentantów oraz sesję pytań i odpowiedzi ok. 2 godz. później. Choć jest to wydarzenie szeroko komentowane, najpewniej nie przyniesie żadnych przełomowych informacji. Kursy pozostaną w stabilizacji przez większą część tego tygodnia.