Słabsze dane z Niemiec zepchnął długi koniec krzywej w dół
Bazowe rynki długu pozytywnie zareagowały na lepsze niż marcowe, opublikowane w pierwszej części dnia, dane PMI dla sektora usługowego w Eurostrefie.
Bazowe rynki długu pozytywnie zareagowały na lepsze niż marcowe, opublikowane w pierwszej części dnia, dane PMI dla sektora usługowego w Eurostrefie.
Po mniej obfitym w dane poniedziałku i wtorku, w środę mieliśmy do czynienia z większą liczbą publikacji danych i w konsekwencji z większą zmiennością na bazowych rynkach długu.
Około procent zyskali w minionym tygodniu posiadacze złota, jednak nie obyło się bez nerwów. Zwłaszcza w czwartek – kurs w ciągu niespełna godziny spadł do 1270 dolarów za uncję, by po chwili odrobić całą stratę. Ostatecznie w piątek na rynku zagościły dużo lepsze nastroje (a raczej niestety gorsze, chodzi bowiem o napiętą sytuację za naszą wschodnią granicą) i metal otwiera nowy tydzień na poziomie ponad 1300 dolarów.
Podczas wczorajszej sesji uwagę inwestorów z Europy przyciągnęły wiadomości docierające zza Odry. Słabsze od prognozowanych dane, obrazujące dynamikę inflacji w największej gospodarce regionu, po raz kolejny wywołały falę spekulacji na temat przyszłości polityki monetarnej Wspólnoty. Kluczowe znaczenie dla decyzji Mario Draghiego będzie miała jednak zaplanowana na dzisiaj publikacja informacji na temat inflacji HIPC w strefie euro.
Dolar nadal słaby, inwestorzy zdają się nie przejmować wydarzeniami rozgrywającymi się na Ukrainie. Kluczowe wydarzenie tygodnia wciąż przed nami. Jutro decyzja Rezerwy Federalnej. Dziś uwaga rynków będzie skupiona na publikacjach ze strefy euro – danych o podaży pieniądza oraz wstępnym odczycie inflacji CPI za kwiecień z Niemiec. Złoty zyskał po wczorajszej przecenie, ale nadal może zachowywać się relatywnie słabo.
Dziś spokojny dzień jeżeli chodzi o publikacje makro. Warte uwagi będą jedynie dane o wstępnych umowach na sprzedaż domów w USA (godz. 16.00) – po szokująco słabym odczycie sprzedaży nowych domów, w dzisiejszych danych rynek będzie upatrywał potwierdzenia, czy mamy do czynienia z jakąś większą słabością rynku nieruchomości w USA. Nadchodzący tydzień będzie jednak obfitował w ważne publikacje i wydarzenia. We wtorek i w środę pojawią się wstępne odczyty inflacji z Niemiec i strefy euro (bardzo ważne dla decyzje EBC i eurodolara), w środę decyzja Fed, a w piątek seria indeksów PMI dla przemysłu oraz dane o zatrudnieniu w USA.
Złoty słabszy w przeddzień istotnych publikacji i wydarzeń, które mogą zmienić postrzeganie sytuacji przez inwestorów. Od jutra seria raportów poprzedzająca decyzję i komunikat Rezerwy Federalnej. Duża zmienność na rynku złotego będzie się utrzymywać, na eurodolarze wzroście w dalszej części tygodnia.
Na rynku walutowym wtorek rozpoczęliśmy stabilnie w porównaniu do okresu sprzed świąt. Nominalnie EUR/USD otworzył się poniżej 1,38, zaś EUR/PLN jeszcze z rana utrzymywał rejony 4,18. Przez kolejne godziny wczorajszej sesji euro umacniało się tak że, podczas sesji europejskiej dotarło w okolice 1,3825 USD.
Ostatni tydzień został zdominowany przez informacje napływające z USA. Dla inwestorów pokładających nadzieję w amerykańskiej walucie pozytywnym zaskoczeniem okazały się przede wszystkim znacznie lepsze od prognozowanych dane z tamtejszego rynku pracy.
Nowy tydzień na rynku walutowym rozpoczęliśmy z lekko słabszym euro i jednocześnie stabilnym złotym. Nominalnie kurs EUR/USD oscylował z rana wokół 1,38, zaś EUR/PLN utrzymywał rejony 4,18, po tym jak przed świętami nastroje na rynkach bazowych wyraźnie poprawiły się po wzroście awersji do ryzyka widzianej w pierwszych dniach kwietnia.
Na rynkach panuje poświąteczna stabilizacja. Pomimo dobrych danych dolar pozostaje słabą walutą. Złoty w okolicach poziomów z ubiegłego tygodnia. Konflikt na Ukrainie nadal ważnym czynnikiem kształtującym notowania rodzimej waluty.
Podobnie jak w poprzednich dniach, podczas wczorajszej sesji uwagę inwestorów po obu stronach Oceanu przyciągały wiadomości napływające ze Stanów Zjednoczonych, gdzie w ostatnim miesiącu indeks Fed z Filadelfii wzrósł do poziomu 16.6 pkt. Nie bez znaczenia dla dalszej aprecjacji amerykańskiej waluty pozostały także znacznie lepsze od prognozowanych dane docierające z tamtejszego rynku pracy.
Zgodnie z przewidywaniami ekonomistów, środowa sesja została zdominowana przez kolejne informacje napływające ze Stanów Zjednoczonych. Uwagę inwestorów zza Oceanu przyciągnęły przede wszystkim lepsze od prognozowanych dane na temat dynamiki produkcji przemysłowej w USA, która w ostatnim miesiącu wzrosła o 0.7% m/m, podczas gdy analitycy spodziewali się wyniku na poziomie 0.5% m/m. W opublikowanym przez Fed raporcie czytamy, że za poprawą sytuacji ekonomicznej przemawia m.in. polepszenie warunków atmosferycznych.
Wydarzeniem czwartku, który jest ostatnim dniem aktywnego handlu na rodzimym rynku walutowym przed Świętami, będzie publikacja marcowych danych o produkcji przemysłowej i cenach producentów w Polsce. GUS opublikuje te raporty o godzinie 14:00. Tradycyjnie liczyć będą się tylko dane o produkcji. W marcu oczekiwane jest przyspieszenie jej rocznej dynamiki do 6,4% z 5,3% miesiąc wcześniej. Nie jest wykluczone, że dane okażą sie nieco lepsze od prognoz. Jeżeli jednak wzrost ten nie będzie dwucyfrowy, to nie wpłynie to na zmianę postrzegania sytuacji gospodarczej i co się z tym wiąże, nie zmieni oczekiwań co do terminu pierwszej podwyżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej (obecnie jest to początek 2015 roku).
Środa okazała się kolejnym dniem tygodnia, który istotnie nie zmienił obrazu ani rynku euro/dolara, ani euro/złotego. Nominalnie główna para walutowa po nieudanym ataku na 1,38 USD zawróciła i już w pierwszych godzinach środowej sesji zdołała przełamać opór na 1,385 USD. Na silniejszy ruch nie starczyło już sił.
Trwająca trzeci rok obecna faza hossy na głównych giełdach, choć wciąż napędzana luźną polityką pieniężną, zaczęła zyskiwać uzasadnienie fundamentalne w postaci nadchodzącego ożywienia w gospodarce. Przesadnych nadziei inwestorów nie potwierdzają jednak oceny i nastawienie banków centralnych, a widoczne w ostatnich dniach spadki mogą oznaczać większą korektę rynkowego optymizmu.
Po publikacji danych makroekonomicznych z Chin inwestorzy będą mieli do wyboru albo cieszyć się z tego, że gospodarka wzrosła nieco mocniej niż się spodziewano, czy martwić tym, że wzrost jest słabszy niż poprzedni i najniższy od pięciu lat. Którą opcję wybiorą, trudno zgadnąć, ale niewątpliwie każda z nich będzie miała wpływ na sytuację na rynkach.
Bieżący tydzień na rynku głównej pary walutowej rozpoczynamy na poziomie lekko powyżej piątkowego zamknięcia, czyli w okolicach 1,385 USD. Za nami generalnie dobry tydzień dla euro, którego aprecjację wspierały topniejące tuż po jego rozpoczęciu oczekiwania, iż EBC w niedługim czasie zdecyduje się na wprowadzenie europejskiego odpowiednika QE Fed-u.
Podczas czwartkowej sesji rynek euro/dolara wciąż żył publikacją minutes z marcowego posiedzenia FOMC. Nawet silnie rozczarowujące dane z Chin tylko chwilowo zdołały popsuć nastroje inwestorom.
Bez wątpienia jednym z najważniejszych wydarzeń środowej sesji okazała się publikacja protokołu z marcowego posiedzenia Fed, podczas którego Janet Yellen podjęła decyzję o zmianie założeń forward guidance.