Sprzedaż detaliczna w styczniu r/r lepsza od oczekiwań analityków
Konsensus przygotowany przez PAP Biznes wskazywał na wzrost sprzedaży detalicznej w cenach stałych rdr o 3,1 proc. i spadek o 18,8 proc. w ujęciu mdm.
W cenach bieżących, ekonomiści ankietowani przez PAP Biznes spodziewali się wzrostu o 3,0 proc. rdr.
Poniżej dane GUS o dynamice sprzedaży detalicznej w cenach stałych w styczniu i grudniu:
| styczeń | styczeń | grudzień | grudzień | |
| rdr | mdm | rdr | mdm | |
| ogółem | 4,4 | -17,8 | 5,3 | 12,5 |
| pojazdy mechaniczne | -4,5 | -21,4 | 13,1 | 4,1 |
| paliwa | 4,6 | -10,5 | 8,3 | 0,5 |
| żywność, napoje, wyroby tytoniowe | 4,2 | -16,7 | 1,9 | 19,6 |
| pozostała sprzedaż w niewyspecjalizowanych sklepach | – | – | – | – |
| leki, kosmetyki | 9,6 | -12,6 | 8,4 | 17,5 |
| odzież, obuwie | 17,6 | -15,6 | 6 | 2,2 |
| meble, AGD, RTV | 10,5 | -23,0 | 19,8 | 10,8 |
| prasa, książki | 8,1 | -40,0 | 1,4 | 49,4 |
| pozostałe | 0,9 | -19,7 | 8,6 | 12,3 |
Czytaj także: Ekonomiści o szybkim wzroście sprzedaży detalicznej w grudniu 2025
Konsumpcja prywatna utrzymuje solidne tempo wzrostu
Dane o sprzedaży detalicznej za styczeń wskazują, że konsumpcja prywatna utrzymuje solidne tempo wzrostu, ocenia Departament Analiz Makroekonomicznych Banku Pekao. Według niego wskaźnik nie powtórzy jednak ubiegłorocznego zaskoczenia i wrośnie w br. o 3,4% r/r wobec 3,7% rok wcześniej.
„W przeciwieństwie do produkcji przemysłowej i budowlanej sprzedaż detaliczna nie rozczarowała. Wręcz przeciwnie – wzrosła w styczniu o 4,4% r/r, co jest wartością o 1 pkt proc. lepszą od konsensusu, ale nieco gorszą od grudniowego wzrostu (5,3% r/r).
Tym niemniej, w szczegółowych kategoriach sprzedaży jest kilka zaskoczeń, sugerujących, że wzorce konsumpcji zostały zaburzone przez niskie temperatury. Mocna sprzedaż detaliczna za styczeń wskazuje, że konsumpcja prywatna utrzymuje solidne tempo wzrostu” – napisali ekonomiści Pekao w komentarzu.
„Dlaczego sądzimy, że zima mogła namieszać w styczniowej sprzedaży, pomimo braku negatywnej niespodzianki? Kombinacja zmian sprzedaży na przełomie roku i zaskoczeń względem naszych założeń na to wskazuje, choć efekt jest raczej subtelny. Warto bowiem pamiętać, że przełom roku jest specyficzny chociażby z uwagi na rozmieszczenie dni wolnych w okolicy Bożego Narodzenia i Nowego Roku. Grudzień, jak pamiętamy, był zaskakująco mocnym miesiącem, choć na papierze nie musiał taki być (mało dni roboczych w końcówce roku)” – dodali.
Jak zwraca uwagę Pekao, generalnie w styczniu bardzo słaba okazała się sprzedaż samochodów – tu zobaczyliśmy spadek sprzedaży o 4,5% r/r, pierwszy od 2,5 roku (!). Zaskoczenie w tej kategorii było warte ok. 2 pkt proc. dynamiki sprzedaży ogółem. Powód zaskoczenia to zapewne obniżenie od 1 stycznia limitów odliczeń samochodów spalinowych do kosztów uzyskania przychodów.
Fakt, że pomimo tego rozczarowania całość sprzedaży była wyraźnie lepsza od prognozy ekonomistów banku, wystawia dobre świadectwo żywotności konsumpcji w innych kategoriach. Przykładowo, sprzedaż mebli i sprzętu RTV i AGD wyhamowała o ponad 8 pkt proc., z 19,8 do 11,2% r/r, ale tu należy winić wysoką bazę statystyczną. Tegoroczny styczeń był drugim najlepszym w historii.
Warto odnotować, że wyhamowała również sprzedaż dobra komplementarnego do samochodów, czyli paliwa. Są argumenty statystyczne za tym, że niska temperatura obniżyła mobilność ludności i tym samym popyt w tej kategorii.
„Jeśli w styczniu było zimno, to konsumenci chcieli się ciepło ubierać, prawda? Dokładnie to widzimy w danych – sprzedaż odzieży, obuwia i tekstyliów przyspieszyła z 6 do 18% r/r, mocno powyżej wzorca sezonowego i nieco bardziej, niż zakładaliśmy.
Być może do tego samego (nomen omen) koszyka należy włożyć wydatki na żywność (jeśli konsumenci siedzieli w domach, to potrzebowali więcej żywności), ale w danych historycznych nie znajdziemy potwierdzenia dla tej hipotezy.
Sprzedaż żywności była po prostu mocna i stanowiła główny czynnik kompensujący słabość sprzedaży samochodów. W pozostałych kategoriach dominowały niewielkie pozytywne niespodzianki” – czytamy dalej.
„Spoglądając szerzej, sprzedaż od października 2024 r. rośnie niemal jak od linijki. Konsumpcja prywatna była dużym pozytywnym zaskoczeniem 2025 r. Czy w 2026 r. będzie podobnie? Naszym zdaniem nie, bo pozytywne zaskoczenie w realnym wzroście dochodów nie powtórzy się w tym roku.
Inflacja będzie niższa od zeszłorocznej, ale nie aż tak, zaś wzrost nominalnych dochodów pozostanie w trendzie spadkowym. Naszym zdaniem konsumpcja prywatna wzrośnie w tym roku o 3,4%, poniżej zeszłorocznej wartości (3,7%)” – zakończono w komentarzu.