Nie ma odporności państwa bez zaangażowania samorządów i obywateli

Nie ma odporności państwa bez zaangażowania samorządów i obywateli
Jerzy Wcisła | Źródło: BANK.pl
„Wojnę można przeżyć, ale trzeba się do niej przygotować” – mówił podczas Kongresu Finansowania Odporności, Bezpieczeństwa i Obronności senator Jerzy Wcisła, zastępca przewodniczącego Senackiej Komisji Obrony Narodowej, wskazując na rolę JST w budowaniu odporności na poziomie lokalnym.

Jak podkreślił Jerzy Wcisła – strategia obronności, odporności i bezpieczeństwa powstaje w Warszawie, ale w praktyce będzie ona realizowana na szczeblu lokalnym.

„Wodociągi, szpitale, urzędy chroniące dane, inne ważne lokalnie instytucje to domena samorządów. Jeżeli my wymyślimy nawet bardzo dobrą strategię, a samorządy będą źle działały, to my tej odporności nie nabierzemy.

To jest wielka odpowiedzialność samorządów i też odpowiedzialność państwa, bo nie udawajmy, że samorządy to sfinansują” – mówił.

„Wszyscy jesteśmy dual use” – stwierdził, odnosząc się do działań samorządów, które powinny brać pod uwagę jak dana inwestycja czy dane rozwiązanie może się sprawdzić w przypadku kryzysów klimatycznych i pogodowych, czy też innego rodzaju zagrożeń, także wojennych.

Finowie dają przykład

Jako wzór do naśladowania podał przykład Finlandii. Finowie przez pokolenia budowali swój system odporności.

„Jeżeli słyszymy, że celebryci w Finlandii wpisują sobie w życiorys, że odbyli wszystkie kursy na wypadek zagrożenia, to odnosząc się do naszego kraju wiemy jako obywatele, że są odpowiednie bezpłatne kursy, ćwiczenia, ale z nich nie korzystamy, bo nie przenosimy zewnętrznego zagrożenia na swoją osobistą sytuację”- mówił Jerzy Wcisła.

Tymczasem, jak wskazał na wyniki prowadzonych w naszym kraju badań, 70% Polaków mówi, że wojna na terenie Polski jest możliwa, 40% uważa, że musi się przygotować na takie sytuacje, ale jedynie 1% Polaków bierze udział w darmowych szkoleniach, czyli jest gotowych poświęcić jeden dzień na szkolenie.

Jerzy Wcisła stwierdził, że przekonanie obywateli do konieczności wzmocnienia swojej własnej odporności jest zadaniem dla instytucji państwowych, w tym samorządowych.

Odwołał się do sytuacji w Ukrainie. Tam każdy obywatel wie, jak zachować się w czasie alarmu, gdzie szukać najbliższego punktu schronienia.

„Dzisiaj odpowiedniej liczby schronów nie mamy, ale miejsc ukrycia jest sporo. Można je łatwo znaleźć przez odpowiednie aplikacje. Ale większość Polaków nie wie, jak to sprawdzić. Większość Polaków Poradnika bezpieczeństwa, który dostała do domów, nie czytała. A to może być nasze być albo nie być” – przestrzegał Jerzy Wcisła.

Budowanie odporności i specyfika regionalna

Mówiąc o bezpieczeństwie i roli samorządów w jego utrzymaniu nakreślił sytuację specyficznego regionu jakim są Żuławy.

„Ja mieszkam na obrzeżach specyficznego regionu, który był stworzony przez naturę i przez człowieka, czyli na Żuławach. Żuławy nie istnieją, jeżeli nie pracują tam urządzenia wytworzone przez człowieka. Mamy ponad 100 stacji pomp, do których najczęściej dojeżdża się drogami, które są umiejscowione na wałach. I te drogi prowadzą do infrastruktury krytycznej, ale są one w fatalnym stanie.

Samorządy nie mogą otrzymać pieniędzy unijnych, bo te drogi nie spełniają kryteriów dla dróg, które mogą być dofinansowane. Nie można ich poszerzyć do szerokości 5,5 metra, ponieważ wałów takiej szerokości nie ma. Musimy więc szukać rozwiązań, które będą możliwe do zrealizowania także w specyficznych regionach, takich jak np. Żuławy” – mówił.

„Wszystkie strategie muszą być przeniesione na konkretne potrzeby konkretnych regionów, żeby się nie okazało, że samorządy zostaną same z zadaniem, z dobrymi wytycznymi, ale bez możliwości realizacji, bo zabraknie pieniędzy” – podsumował Jerzy Wcisła.

Źródło: BANK.pl