Mechanizm SAFE dynamizuje Polską Grupę Zbrojeniową
„Polska Grupa Zbrojeniowa, licząca ponad 60 przedsiębiorstw, z tego ponad 30 produkcyjnych, podpisała już w ramach mechanizmu SAFE kontrakty o wartości ponad 100 mld złotych” – powiedział Jan Grabowski.
Podkreślił, że te kontrakty dają firmom z grupy PGZ pewność finansowania na ponad 4 lata.
„Do 31 grudnia 2030 roku produkty zbrojeniowe muszą być dostarczone do odbiorców zgodnie z kontraktem. Spełnienie tego warunku wymaga ogromnego zaangażowania ze strony samego PGZ, jak i jego kooperantów. To jest instrument, który ma bardzo duży wpływ nie tylko na PGZ, ale na całą polską gospodarkę” – mówił.
Przemysł zbrojeniowy po 2030 roku
Odnosząc się do pytania – co się stanie z rozbudowanymi zdolnościami produkcyjnymi Grupy PGZ po 2030 roku, kiedy program SAFE się zakończy – Jan Grabowski odpowiedział:
„Po 2030 sytuacja geopolityczna, miejmy nadzieję, będzie uspokojona, ale obronność przestała już być czymś, czego się wstydzimy i o czym nie rozmawiamy”.
„Nie ma wątpliwości, że po 2030 roku moce produkcyjne, które zostaną rozwinięte nie tylko w Polsce, ale w całej Europie, nadal będą wykorzystywane” – dodał.
Jan Grabowski zaznaczył, że Polska stanie się niebawem jednym z największych w Europie producentów amunicji artyleryjskiej 155 mm. Polska Grupa Zbrojeniowa założyła spółkę joint venture z partnerem francuskim, w celu wspólnej produkcji amunicji również na rynki trzecie.
Produktem eksportowym stanie się także wóz dla piechoty Borsuk, produkowany w Hucie Stalowa Wola. Ta konstrukcja jest efektem pracy polskich inżynierów. Wcześniejszy kontrakt przewidywał produkcję 111 wozów. Dzięki mechanizmowi SAFE będzie wyprodukowanych kolejnych ponad 140 Borsuków.
„Borsuk na naszym stoisku, w trwających w Paryżu targach zbrojeniowych Eurosatory, cieszy się bardzo dużą popularnością” – podkreślił Jan Grabowski.
„Jest to jeden z najnowocześniejszych wozów w swojej klasie. Mamy wersję eksportową naszego polskiego produktu ze słowacką wieżą 30-milimetrową, co pokazuje, że współpracujemy ze sobą w regionie.
Wierzymy, że po 2030 roku, ale może też przed, będziemy dostarczali te wozy do innych krajów, gdzie tego typu wyroby są potrzebne” – dodał.
Jan Grabowski podał także inne przykłady współpracy międzynarodowej PGZ. Mówił o współpracy z Wielką Brytanią w zakresie systemów obrony przeciwlotniczej. Wspomniał o produkcji PGZ Stoczni Wojennej.
„Pierwszy raz w powojennej Polsce, w sierpniu tego roku [2026], będziemy wodować na Bałtyku fregatę rakietową, która budowana jest na licencji brytyjskiej w PGZ Stoczni Wojennej w Gdyni.”
Sprawdzone w boju
Zdaniem Jana Grabowskiego wojna w Ukrainie pozwoliła na zweryfikowanie zalet produkowanego w Polsce uzbrojenia.
„W Ukrainie są wykorzystywane z sukcesem wyroby Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Ponad 4 lata temu przekazaliśmy Ukrainie uzbrojenie lądowe: wozy Rosomak z Siemianowic Śląskich, artylerię 155, czyli nasze Kraby z Huty Stalowa Wola” – wyliczał Jan Grabowski.
Jednak w jego opinii największy sukces odniosły przeciwlotnicze zestawy rakietowe o kryptonimie Piorun.
„To jest produkt, który zadziwił świat. My wiedzieliśmy o tym, że to jest bardzo dobry wyrób, dlatego już wcześniej Polska Grupa Zbrojeniowa podpisała umowę z Agencją Uzbrojenia na dostarczenie kilku tysięcy tych zestawów dla Wojska Polskiego.
Ale po doświadczeniach w Ukrainie Pioruny pokazały się szerszej publiczności i dzisiaj są na wyposażeniu armii krajów nordyckich. Zostały też sprzedane do Stanów Zjednoczonych. Są nimi także zainteresowane Francja i kraje Beneluxu” – podkreślił Jan Grabowski.