Frank i złoto tanieje po referendum, a ropa przez OPEC

Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter

kiepas.marcin.admiral.markets.01.265x400Niespodzianki nie było. Zgodnie z tym co wskazywały sondaże, Szwajcarzy w niedzielnym referendum, odrzucili tzw. inicjatywę ws. złota. W reakcji na tę decyzję frank i złoto tanieją. Tanieje, czy raczej wyprzedawana jest, też ropa. To w dalszym ciągu pokłosie zeszłotygodniowej decyzji OPEC.

W niedzielnym referendum Szwajcarzy odrzucili tzw. inicjatywę ws. złota. I to odrzucili miażdżącą przewagą głosów. Przeciwko niej było aż 77,3% głosujących. W tej sytuacji Narodowy Bank Szwajcarii (SNB) nie będzie musiał zwiększać posiadanych rezerw złota do 20% z obecnych 8%, będzie mógł swobodnie dysponować zgromadzonym złotem i nie będzie zmuszony sprowadzać całego szwajcarskiego złota do kraju.

Taki wynik referendum nie zaskakuje. A w zasadzie zaskakuje o tyle, że sondaże przedreferendalne dawały przeciwnikom znacznie mniejszą przewagę. To jednak niewielka niespodzianka. Same wyniki przekładają się natomiast na osłabienie szwajcarskiego franka i spadek cen złota. I tak kurs EUR/CHF wzrósł w nocy do 1,2039 z 1,2022 w piątek na koniec dnia. W tym samym czasie ceny złota spadły do 1142,74 USD za jedną uncję z poziomu 1167,76 USD, kontynuując zapoczątkowaną jeszcze w środę zniżkę.

Osłabienie franka i złota będące pochodną szwajcarskiego referendum to tylko jednorazowy proces. Wbrew pozorom referendum to nie prowokowało zbyt dużych emocji. Wydaje się wręcz, że już jutro inwestorzy o nim zapomną, a kursy obu aktywów będą uzależnione od szeregu innych czynników.

W przypadku pary EUR/CHF takim potencjalnym impulsem będą przede wszystkim informacje płynące z europejskiej i szwajcarskiej gospodarki. W tym wypadku na wydarzenie grudnia na rynku EUR/CHF kreowane są najbliższe posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego (ECB) i Narodowego Banku Szwajcarii.

W przypadku złota proces ujawniania się wpływu innych czynników już mam miejsce. Jego nocny spadek to pochodna również obserwowanej dziś wyprzedaży na całym rynku surowcowym, jak również wpływ pogorszenia się krótkoterminowej sytuacji technicznej na wykresie złota w wyniki jego piątkowej wyprzedaży.

Paradoksalnie dziś znacznie ciekawiej niż na rynku franka i złota, jest na rynku ropy naftowej, gdzie kontynuowana jest jej silna wyprzedaż związana z zeszłotygodniową decyzją państw OPEC o braku ograniczenia wydobycia. Cena baryłki ropy WTI potaniała dziś do 64,15 USD, natomiast ropy gatunku Brent do 67,92 USD. W obu przypadkach to najniższe poziomy od 4 lat. W obu też jest jeszcze miejsce na dalsze spadki. Szczególnie, że decyzja OPEC to nie jedyny powód spadających cen. Presję podażowa tworzą chociażby najnowsze dane z Chin. W listopadzie chiński indeks PMI dla przemysłu obliczany przez HSBC spadł do 50 pkt. z poziomu 50,4 pkt., natomiast analogiczny indeks wyliczany przez CFLP spadł do 50,3 pkt. z 50,8 pkt. Mając to wszystko na uwadze należy liczyć się z tym, że amerykańska ropa potanieje do 60 USD, a ropa Brent przetestuje poziom 65 USD za baryłkę.

Wyprzedaż na rynku ropy automatycznie przekłada się na osłabienie rosyjskiego rubla. Tamtejszy budżet jest bowiem uzależniony od sprzedaży ropy, więc im niższe jej ceny, tym większe prawdopodobieństwo wpadnięcia Rosji w recesję. Dodając do tego zły klimat wokół tego kraju, nie można się dziwić, że rubel dalej traci na wartości. Kurs USD/RUB wyznaczył dziś nowy historyczny szczyt na poziomie 51,9892 ruble, rosnąc z poziomu 49,9274 rubli w piątek. Oczekiwany dalszy spadek cen ropy sugeruje, że kolejne maksima zostaną wyznaczone wkrótce.

Marcin Kiepas,
Admiral Markets