Za przewalutowanie z CHF na PLN zapłacą podatnicy
Decyzja Senatu o przywróceniu wersji ustawy o pomocy dla frankowiczów z piątego sierpnia bez poprawek SLD to zaledwie maleńki krok w dobrą stronę.
Decyzja Senatu o przywróceniu wersji ustawy o pomocy dla frankowiczów z piątego sierpnia bez poprawek SLD to zaledwie maleńki krok w dobrą stronę.
Mały Książę – międzygalaktyczny podróżnik i myśliciel z „pokolenia Z”, stworzony przed laty przez Antoine Saint Exupery’ego – podczas jednej ze swych wojaży odwiedził niedużą planetkę, znajdującą się we władaniu Króla. Zaiste, mądry i przewidujący był to monarcha. Choć miał władzę absolutną, zdawał sobie sprawę z oczywistych ograniczeń wynikających z praw fizyki czy biologii, przeciw którym nawet królewska wola niewiele może wskórać. – Jeśli rozkażę generałowi, aby zmienił się w morskiego ptaka, a generał nie wykona tego, to nie będzie wina generała. To będzie moja wina – powtarzał stary władca, choć na jednoosobowej planecie tak naprawdę nie bardzo miał komu wydawać rozkazy, choćby i te najrozsądniejsze…
Festiwal wyborczy, który zakończą wybory parlamentarne zaszkodził debacie publicznej. Nie idzie nawet o jakość przedkładanych propozycji, poziom i czytelność przekazu, czy wzajemne relacje pomiędzy partiami, politykami, a nawet instytucjami, których statutowe zadania wykluczają polityczne motywacje.
Oszołomy kontra solidarni? A może raczej eurolewactwo kontra realiści? Od czasu upadku muru berlińskiego i wojny w byłej Jugosławii mieszkańcy Starego Kontynentu nie byli podzieleni aż do tego stopnia. Dysputy na temat uchodźców – niczym oni sami – przekraczają kolejne granice w mediach. Już nie tylko dzienniki polityczne, społeczne czy gospodarcze dedykują swe łamy imigrantom; odniesienie do tej kwestii pojawiło się nawet na… portalu miłośników zabytkowych samochodów.
Dobiegające właśnie końca, tegoroczne lato upłynęło w stolicy pod znakiem… wykopków. Barczyści robotnicy, uzbrojeni w łopaty i minikoparki, za cel wzięli czerwone wiaty na przystankach autobusowych i tramwajowych. W miejsce charakterystycznych, obłych sylwetek warszawskich przystanków pojawiły się nowe, w których przejrzystość szklanych tafli równoważą cienkie wstawki z polerowanej stali nierdzewnej. Co poniektórzy twierdzą zresztą, że „to już było” – wskazując na, spotykane jeszcze tu i ówdzie, wiaty przystankowe pamietające jeszcze czasy późnego Gierka…
Do niedawna wszystko wskazywało na to, że złożony w sierpniu 2013 roku do Laski Marszałkowskiej prezydencki projekt ustawy o współdziałaniu w samorządzie terytorialnym na rzecz rozwoju lokalnego i regionalnego oraz o zmianie niektórych ustaw (druk nr 1699) nie ma szans na uchwalenie: najpierw bardzo długo czekał na procedowanie, potem dorobił się negatywnej opinii Rządu, a następnie został skrytykowany przez środowiska samorządowe. I kiedy wszystko wskazywało na to, że jego jedynym obrońcą pozostanie Kancelaria b. Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego, wrócono do prac sejmowych. W efekcie 4 sierpnia Komisja Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej przekazała sprawozdanie, rekomendujące uchwalenie tego dokumentu.
Co Sejm popsuł, Senat naprawił – takie głosy pojawiają się po wczorajszej decyzji wyższej izby parlamentu w sprawie tzw. ustawy o restrukturyzacji kredytów walutowych. I choć nie wiadomo jeszcze czy rekomendacje senackiej komisji budżetu i finansów publicznych, zmierzające do przywrócenia podziału kosztów przewalutowania po połowie pomiędzy banki i frankowiczów, znajdą uznanie całej wyższej izby parlamentu, następnie zaś Sejmu i głowy państwa – już dziś daje się zauważyć optymizm. Przekonanie, że oto, na naszych oczach, populizm sromotnie przegrał z praworządnością.
Zwycięstwo Andrzeja Dudy traktowane jest przez wielu jako zagrożenie dla sektora bankowego. Część banków obawia się przewalutowania kredytów w CHF po kursie sprzed dnia jego uwolnienia lub nawet według ceny z dnia zawarcia umowy kredytowej, tak jak zrobił to na Węgrzech Wiktor Orban.
Nowa ustawa przewiduje, że banki spółdzielcze mają możliwość wyboru modelu działania w systemie ochrony instytucjonalnej IPS, lub w zrzeszeniu zintegrowanym. Wojciech Kwaśniak, zastępca szefa Komisji Nadzoru Finansowego, na konferencji KZBS udzielił odpowiedzi na pytanie: czy banki stać na ten wybór?
„Chroń najcenniejszy skarb – swoją tożsamość!” – to hasło, towarzyszące kampanii Dokumenty Zastrzeżone, przywodzi na myśl nie tylko złodziejaszków, próbujących wyłudzić kredyt na podstawie skradzionych dowodów tożsamości. Również i w biznesie czy kulturze ów skarb najcenniejszy – czyli tożsamość firmy czy własność intelektualna – nierzadko bywa roztrwoniony. Co gorsza, tak karygodne zachowania nie są tylko dziełem piratów czy innych twórców podróbek, których w dzisiejszym, globalizującym się świecie bynajmniej nie brakuje. Pokaźnym dorobkiem w tej dziedzinie mogą poszczycić się bowiem sami posiadacze i dysponenci owych praw…
Ostatnio w naszej debacie publicznej ożył postulat uchwalenia (w takiej czy innej formie) ustawy metropolitalnej. Odnośny projekt, autorstwa posłów PO ze Śląska – Marka Wójcika i Tomasza Tomczykiewicza – wpłynął do Sejmu już w 2013 roku (druk 2107), ale dopiero niedawno rozpoczęła się dyskusja na jego temat. Wcześniej swoją koncepcję, popieraną przez Unię Metropolii Polskich, przedstawił w „Raporcie o stanie samorządności terytorialnej w Polsce” dr Igor Zachariasz z Uczelni Łazarskiego, a od 2005 roku znany jest projekt 12 prezydentów największych polskich miast.
W bandyckim światku międzywojennej Warszawy poczesne miejsce zajmował niejaki Łukasz Siemiątkowski, lepiej znany jako „Tata Tasiemka”. Ów mafioso z urodzenia – jako jeden z niewielu Polaków zasłużył na miano prawdziwego ojca chrzestnego – osiągnął coś, o czym nadaremnie marzył choćby taki Al Capone, przez kilka lat piastując urząd… przewodniczącym tzw. Komisji Przedmieść w radzie miejskiej, zajmującej się bezpieczeństwem i porządkiem publicznym na peryferiach stolicy.
Dzisiaj mija tydzień od naszego tu pobytu. Tu, znaczy na Kurucowym Wierchu w Bukowinie Tatrzańskiej. Dla mnie to po latach nieobecności pobyt tyleż sentymentalny, co odmienny od poprzednich.
Licytacja trwa. Wprawdzie nikt nie odnalazł na strychu oryginalnego Rembrandta, nie wypłynęło nagle na światło dzienne kolejne jajo Faberge, a różowy Cadillac króla rock and rolla wciąż stoi na muzealnej ekspozycji – jednak to, co działo się dwa dni temu w Sejmie porównać można li tylko do aukcji, na której sprzedaje się same białe kruki. I nie chodzi tu tylko o rekordowe przebicie – dodatkowe kilka miliardów prezentu dla frankowiczów, zaoferowanego przez jakże szczodrych parlamentarzystów z bankowego portfela musi robić wrażenie – ale przede wszystkim o poziom emocji, jaki charakteryzuje ostatnie sejmowe debaty poświęcone bankom.
Pierwszy miesiąc wakacji upłynął pod znakiem ogromnego przyspieszenia tempa prac nad złożonymi do Laski Marszałkowskiej projektami odnośnie funkcjonowania wspólnot: 21 lipca została podpisana przez ustępującego Prezydenta uprzednio uchwalona przez Parlament nowelizacja ustawy samorządowej, przygotowanej w 2013 r. przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, trwa praca w komisjach sejmowych po pierwszym czytaniu prezydenckiej propozycji ustawy o współdziałaniu w samorządzie terytorialnym na rzecz rozwoju lokalnego i regionalnego oraz o zmianie niektórych ustaw (również z 2013 roku), do której wprowadzono bardzo wiele poprawek, ruszyło procedowanie poselskiego projektu ustawy o powiecie metropolitalnym (zresztą kwestionowanego przez większość samorządowców) i – również poselskiego – projektu ustawy o zmianie ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego, dotyczącego „janosikowego”, gdzie komisje sejmowe opowiedziały się za zachowaniem status quo.
Kilka lat temu – kiedy jeszcze Finowie dyktowali trendy na rynku urządzeń mobilnych, zaś twórca Windowsa dopiero ostrzył sobie zęby na skandynawskiego potentata, uśmiech wzbudzała anegdotka o tym, jak pewnego pięknego dnia Bill Gates zwrócił się do swej sekretarki:
„Korupcja polityczna” – to słowo od kilku dni robi prawdziwą furorę w mediach. A to za sprawą wypowiedzi przedstawicieli spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych na temat przygotowanego przez sejmową podkomisję raportu, poświęconego obecnej sytuacji SKOK-ów. Gdyby faktycznie cały zamęt wokół kas sprowadzał się wyłącznie do utarczek pomiędzy dwoma czołowymi siłami politycznymi Polski, bez wątpienia wybrałbym inny temat dzisiejszego bloga – ot, choćby tak lubiane przeze mnie pojazdy historyczne.
Tytułowe słowa tradycja przypisuje Henrykowi IV, konwertycie z kalwinizmu, który miał je wypowiedzieć w reakcji na pytanie o motywy deklarowania powrotu do katolicyzmu i lojalności wobec papieża. Powód był aż nadto oczywisty, a mianowicie francuski tron.
Doczekaliśmy się: 21 lipca br. Prezydent Bronisław Komorowski rzutem na taśmę zdążył podpisać nowelizację ustawy samorządowej Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji z 2013 roku, przygotowaną pod kierunkiem b. Ministra Michała Boniego i b. Wiceminister Magdalenę Młochowską, uchwaloną przez Parlament 26 czerwca br. Dokument ten stanowi duży krok naprzód w reformowaniu polskiego samorządu, gdyż idzie w kierunku zacieśniania współpracy międzysamorządowej poprzez większe zachęty do łączenia gmin i możliwość powstawania związków powiatowo-gminnych.
PIW był dla kilku a nawet kilkunastu powojennych roczników marką tak rozpoznawalną, że jeszcze dzisiaj rozwijanie, czy objaśnianie tego skrótu wydaje się zbędne. Stylizowane logo odwołuje się także współcześnie do nieco zakurzonego pojęcia kaganka oświaty.