Blogi

Blogi

Niewinny, czytaj: idealny?

W bandyckim światku międzywojennej Warszawy poczesne miejsce zajmował niejaki Łukasz Siemiątkowski, lepiej znany jako „Tata Tasiemka”. Ów mafioso z urodzenia – jako jeden z niewielu Polaków zasłużył na miano prawdziwego ojca chrzestnego – osiągnął coś, o czym nadaremnie marzył choćby taki Al Capone, przez kilka lat piastując urząd…  przewodniczącym tzw. Komisji Przedmieść w radzie miejskiej, zajmującej się bezpieczeństwem i porządkiem publicznym na peryferiach stolicy.

Artykuły

Co wolno wojewodzie … to nie tobie, wojewodo!

Licytacja trwa. Wprawdzie nikt nie odnalazł na strychu oryginalnego Rembrandta, nie wypłynęło nagle na światło dzienne kolejne jajo Faberge, a różowy Cadillac króla rock and rolla wciąż stoi na muzealnej ekspozycji – jednak to, co działo się dwa dni temu w Sejmie porównać można li tylko do aukcji, na której sprzedaje się same białe kruki. I nie chodzi tu tylko o rekordowe przebicie – dodatkowe kilka miliardów prezentu dla frankowiczów, zaoferowanego przez jakże szczodrych parlamentarzystów z bankowego portfela musi robić wrażenie – ale przede wszystkim o poziom emocji, jaki charakteryzuje ostatnie sejmowe debaty poświęcone bankom.

Agata Dąmbska

Forum Od-nowa: Z samorządowego frontu zmian (lipiec 2015)

Pierwszy miesiąc wakacji upłynął pod znakiem ogromnego przyspieszenia tempa prac nad złożonymi do Laski Marszałkowskiej projektami odnośnie funkcjonowania wspólnot: 21 lipca została podpisana przez ustępującego Prezydenta uprzednio uchwalona przez Parlament nowelizacja ustawy samorządowej, przygotowanej w 2013 r. przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, trwa praca w komisjach sejmowych po pierwszym czytaniu prezydenckiej propozycji ustawy o współdziałaniu w samorządzie terytorialnym na rzecz rozwoju lokalnego i regionalnego oraz o zmianie niektórych ustaw (również z 2013 roku), do której wprowadzono bardzo wiele poprawek, ruszyło procedowanie poselskiego projektu ustawy o powiecie metropolitalnym (zresztą kwestionowanego przez większość samorządowców) i – również poselskiego – projektu ustawy o zmianie ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego, dotyczącego „janosikowego”, gdzie komisje sejmowe opowiedziały się za zachowaniem status quo.

Blogi

Sprawa wybitnie (nie)polityczna

„Korupcja polityczna” – to słowo od kilku dni robi prawdziwą furorę w mediach. A to za sprawą wypowiedzi przedstawicieli spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych na temat przygotowanego przez sejmową podkomisję raportu, poświęconego obecnej sytuacji SKOK-ów. Gdyby faktycznie cały zamęt wokół kas sprowadzał się wyłącznie do utarczek pomiędzy dwoma czołowymi siłami politycznymi Polski, bez wątpienia wybrałbym inny temat dzisiejszego bloga – ot, choćby tak lubiane przeze mnie pojazdy historyczne.

Agata Dąmbska

Forum Od-nowa: Centra Usług Wspólnych

Doczekaliśmy się: 21 lipca br. Prezydent Bronisław Komorowski rzutem na taśmę zdążył podpisać nowelizację ustawy samorządowej Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji z 2013 roku, przygotowaną pod kierunkiem b. Ministra Michała Boniego i b. Wiceminister Magdalenę Młochowską, uchwaloną przez Parlament 26 czerwca br. Dokument ten stanowi duży krok naprzód w reformowaniu polskiego samorządu, gdyż idzie w kierunku zacieśniania współpracy międzysamorządowej poprzez większe zachęty do łączenia gmin i możliwość powstawania związków powiatowo-gminnych.

Artykuły

Dzik jest dziki

Zaczęło się prawie jak na corridzie. „Prawie” – gdyż zamiast ustrojonego girlandami amfiteatru, miejscem starcia był czarny asfalt wylotówki z Warszawy. W rolę rozjuszonego buhaja wcielił się dorodny odyniec, a i sam matador w niczym nie przypominał szykownie ubranego bożyszcza hiszpańskich tłumów. W przeciwieństwie też do hiszpańskich walk byków, w których bez trudu wskazać możemy zwycięzcę, w tym akurat przypadku nikt nie wyszedł bez szwanku. Dzik wprawdzie padł trupem już od pierwszego ciosu, ale i jego pogromca ucierpiał – i to w dwójnasób. Wymiana zderzaka, reflektora i lakierowanie błotnika w Skodzie Octavii to wydatek całkiem niemały. Na domiar złego, wezwani na miejsce funkcjonariusze wystawili pechowemu kierowcy mandat. Powód? – Niezachowanie szczególnej ostrożności i doprowadzenie do kolizji ze zwierzęciem – tak przynajmniej twierdzili policjanci.

Artykuły

„Coś być musi, do cholery, za zakrętem…”

Cytat z kultowych „Zmienników” w roli tytułu dzisiejszego bloga jednoznacznie sugeruje, że tym razem będzie o taksiarzach – i tak jest w istocie. Pozwólcie jednak, Drodzy Czytelnicy, że nie dam tym razem satysfakcji pewnemu głośnemu portalowi społecznościowemu, o którym na rynku przewozów osobowych głośno co najmniej od kilku miesięcy. W przeciwieństwie bowiem do Paryża, Berlina czy Brukseli, grzech pierworodny, jaki trapi polski rynek taksówkowy jest co najmniej tak stary, jak polska demokracja.

Artykuły

Czy zegarmistrz naprawi „malucha”?

Wiele lat temu, jeszcze przed II wojną światową, pewien bajecznie bogaty brytyjski lord udał się na safari swym wiernym Rolls-Roycem. Niestety, któregoś dnia wyprawy będące symbolem niezawodności auto nagle odmówiło współpracy. Jak na królewską markę przystało, lord nie musiał długo czekać na wsparcie techniczne – po kilku zaledwie godzinach nad pustynią zaterkotał silnik awionetki, a przybyły z niebios mechanik wymienił sprawczynię całego zamieszania – pękniętą półoś napędową.

Artykuły

Przymus czy obowiązek?

Wilk morski wszech czasów – brytyjski admirał Horatio Nelson – jak każdy dowódca floty w tamtych latach miał poważne problemy ze szkorbutem, gnębiącym jego marynarzy. Zmuszanie matrosów do jedzenia kiszonej kapusty czy czosnku na niewiele się zdawało – i wówczas to genialny admirał miał posunąć się do iście szatańskiego podstępu. Ogłosił mianowicie rozkaz, w myśl którego admirałowie, kapitanowie i wyżsi oficerowie mieli, pod groźbą kary, spożywać codziennie odpowiednie ilości pożytecznych warzyw. Zwykli marynarze zaś – pozbawieni zostali prawa do tychże wątpliwych frykasów. Jak można się spodziewać, ludzka przekora i tym razem wygrała: byle szczur pokładowy, który dotychczas kręcił nosem nad główką cebuli, począł nagle wyrywać kamratom z rąk ów owoc pożądania, dozwolony odtąd jedynie dla utytułowanych wybrańców.

Artykuły

Twarz wróćmy słowom…

„Inteligencie, wstydź się Waść, nie pozwól sobie śpiewki kraść!”- tymi słowami Wojciech Młynarski podsumował swego czasu wypowiedzi polityków, którzy dla swoich partykularnych interesików próbowali znaleźć alibi w postaci ponadczasowego szlagieru „Róbmy swoje”.  Słowa wybitnego satyryka przyszły mi na myśl podczas wczorajszego Kongresu Gospodarki Elektronicznej – choć temat poruszany podczas ostatniej sesji miał charakter jak najbardziej poważny, by nie rzec: fundamentalny.

STRONA 32 Z 58