Polska między recesją a niskim wzrostem
Spektrum scenariuszy dla polskiej gospodarki, branych pod uwagę przez Radę Polityki Pieniężnej, wydaje się bardzo szerokie – od głębokiej recesji do umiarkowanego wzrostu.
Spektrum scenariuszy dla polskiej gospodarki, branych pod uwagę przez Radę Polityki Pieniężnej, wydaje się bardzo szerokie – od głębokiej recesji do umiarkowanego wzrostu.
Dane GUS o produkcji przemysłowej i budowlanej oraz cenach producentów są zaskakująco dobre, choć nie wydaje się, by mogły one stanowić podstawę do rewizji prognoz ścieżki PKB i stóp procentowych.
Inflacja w październiku wyniosła 3,4 proc. rok do roku i 0,4 proc. miesiąc do miesiąca. Dane te są zgodne z moimi oczekiwaniami (choć nieco wyższy jest wzrost cen w ujęciu miesięcznym).
Inflacja we wrześniu utrzymała się na poziomie 3,8 proc., wobec oczekiwanego przeze mnie poziomu 4 proc. W ciągu miesiąca indeks cen wzrósł o 0,1 proc. Warto zwrócić uwagę, że w trzecim kwartale średnia miesięczna zmiana indeksu cen w kwartale była najniższa od co najmniej dziesięciu lat (!!!).
RPP utrzymała stopy procentowe bez zmian, co jest decyzją zaskakującą, zarówno w obliczu wyraźnego osłabienia presji inflacyjnej (spadek dynamiki PKB wyraźnie poniżej potencjału, spadek dynamiki płac, wzrost bezrobocia, spadek inflacji bazowej) jak i ostatnich wypowiedzi prezesa NBP Marka Belki, który zapowiedział rozpoczęcie cyklu obniżek stóp.
Płace realne w firmach w ujęciu rocznym spadły już trzeci miesiąc z rzędu, co nie zdarzyło się nawet podczas kryzysu z lat 2008/2009. To nie wróży dobrze konsumpcji i PKB
W lipcu inflacja wyniosła 4 proc. rok do roku, wobec 4,3 proc. w czerwcu. W kolejnych miesiącach będzie prawdopodobnie dalej się obniżała, chociażby ze względu na silne efekty bazy – od sierpnia 2011 r. nastąpiło silne osłabienie złotego, które gwałtownie podbiło ceny paliw. Tylko w drugiej połowie 2011 r. średnia cena paliw wzrosła o niemal 9 proc. Jesienią zeszłego roku dość wysoki był również wzrost inflacji bazowej. Wszystko to razem powinno sprawić, że dynamika cen w ujęciu rocznym do końca roku spadnie do poniżej 3,5 proc., czyli znajdzie się w granicach celu inflacyjnego NBP.
Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła stopy procentowe bez zmian, a w komunikacje zasygnalizowała gotowość do obniżki stóp procentowych, choć nie tak jednoznaczną, jak można było oczekiwać. Wciąż oczekuję obniżki stóp w październiku o 0,25 pkt proc., a później o dalsze 0,75 pkt proc. w kolejnych kilku miesiącach.
Dane o wzroście PKB za II kwartał wskazują na głębsze od oczekiwań spowolnienie polskiej gospodarki. Wzrost PKB wyniósł 2,4 proc. rok do roku, wobec 3,5 proc. w I kwartale. Spadek tempa wzrostu wynika z wielu przyczyn – ograniczenia dynamiki inwestycji przez sektor publiczny i prywatny, niższej dynamiki konsumpcji, redukcji zapasów przez firmy. Te czynniki sprawiły, że popyt krajowy był w II kwartale o 0.2 proc. niższy niż przed rokiem. Jak zwykle w takiej sytuacji, gospodarkę ratuje tzw. eksport netto, czyli głębsze ograniczenie importu w stosunku do eksportu.
W tym tygodniu odbędzie się konferencja w Jackson Hole – jedna z najbardziej prestiżowych konferencji ekonomicznych roku. Zjeżdżają się na nią uznani ekonomiści i bankierzy centralni, a rynek czeka zwykle na wypowiedzi prezesa Fed Bena Bernanke (piątek). W tym tygodniu Jackson Hole uznawane jest jako najważniejsze wydarzenie rynkowe.
Produkcja przemysłowa była w lipcu o 5,2 proc. wyższa niż przed rokiem (4,7 proc. po uwzględnieniu czynników sezonowych). To wynik lepszy niż czerwcowe 1,2 proc., jednak nie jest to niestety sygnał ożywienia w gospodarce.
W ciągu pięciu dni cena euro spadła o 5 groszy, do 4,07 zł, a dolara o 4 grosze, do 3,30 zł. W przypadku euro, w piątek wczesnym popołudniem kurs znalazł się na tegorocznym minimum.
Członkowie Rady Polityki Pieniężnej coraz głośniej mówią o obniżkach stóp procentowych. Czy są one możliwe już w tym roku? Tak – jeżeli spełnione zostaną dwa warunki.
Dane o handlu zagranicznym to kolejny sygnał hamowania wzrostu gospodarczego. Wraz ze spadającą inflacją są one argumentem za utrzymaniem w lipcu stóp procentowych bez zmian.
Jedna podwyżka stóp procentowych ograniczy wzrost gospodarczy o 0,15 pkt proc. w ciągu półtora roku. Ten szacunek to minimum, a wpływ podwyżki na PKB może okazać sie większy. Bankowi centralnemu zależy jednak na przyduszeniu wzrostu.
Dane o produkcji przemysłowej i budowlanej w marcu są kolejnym potwierdzeniem osłabienia polskiej gospodarki. – lead Przewidywałem, że będą gorsze niż w lutym, ale nie że aż tak znacząco gorsze. Wzrost w skali rok do roku wyniósł w marcu zaledwie 0,7 proc., a po odsezonowaniu 3,9 proc. (te dane są ciekawsze). W lutym wzrost wyniósł odpowiednio 4,6 proc. i 6 proc. po odsezonowaniu.
Dane z rynku pracy potwierdzają, że polska gospodarka zwalnia. Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw spadło w marcu o 0,1 proc. w porównaniu z lutym, zaś roczny wzrost wyniósł 0,5 proc.
Sprzedaż detaliczna wzrosła w lutym o 13,7 proc. rok do roku. To bardzo wysoki wynik, biorąc pod uwagę wysoką bazę odniesienia z zeszłego roku. Może być to sugestia, że popyt konsumpcyjny w I kwartale będzie nieco silniejszy niż w pod koniec ubiegłego roku. Warto jednak pamiętać, że dane o sprzedaży detalicznej wysyłają czasami mylące sygnały.
W lutym produkcja przemysłowa wzrosła o 4,6 proc. rdr, co jest wynikiem znacznie słabszym od oczekiwań. Jest to pierwsze wyraźne potwierdzenie, że polska gospodarka zwalnia w reakcji na osłabienie gospodarki strefy euro. Ale te dane, choć wzbudzają ostrożność, to nie powinny wzbudzać nadmiernych obaw. Po uwzględnieniu czynników sezonowych, wzrost wyniósł 6 proc., wobec 9,1 proc. w styczniu.
Inflacja w lutym wyniosła 4,3 proc. Dane te są nieco zaskakujące w stosunku do oczekiwań i potwierdzają obawy Rady Polityki Pieniężnej, że w najbliższych miesiącach inflacja może pozostać na wysokim poziomie. Nie wydaje się jednak, żeby informacja ta mogła wpłynąć na nadchodzące decyzje RPP. Różnica 0,2 pkt proc. między faktyczną inflacją a prognozami nie jest czymś, co powinno zmienić nastawienie polityki pieniężnej.