Próba powrotu do zwyżki
Wszystko wskazuje na to, że tąpnięcie z ubiegłego czwartku powoli odchodzi w zapomnienia, a chętnych do kupna akcji na warszawskim parkiecie przybywa. Nasze indeksy należały w poniedziałek do najsilniej zwyżkujących.
Wszystko wskazuje na to, że tąpnięcie z ubiegłego czwartku powoli odchodzi w zapomnienia, a chętnych do kupna akcji na warszawskim parkiecie przybywa. Nasze indeksy należały w poniedziałek do najsilniej zwyżkujących.
Koniunktura na naszym rynku akcji w tym roku kapryśna, lokaty bankowe i detaliczne obligacje skarbowe nie dają zarobić, tymczasem nie brakuje rynków, na których można osiągnąć pokaźne zyski. Nie trzeba przy tym wielkich pieniędzy ani wyrafinowanych instrumentów. Wszystko dostępne jest na naszej giełdzie. Tylko zainteresowania brak.
Wbrew obawom, większa część piątkowego handlu na giełdach przebiegała spokojnie. Sprawa Ukrainy nie budziła chwilowo większych emocji, ale może to być tylko cisza przed burzą. Weekend może obfitować zarówno w wydarzenia polityczne, jak i militarne. Kwestia kolejnych sankcji wobec Rosji wydaje się być przesądzona, a czwartkowe pogłoski o planowanym jesienią zamknięciu kurków z rosyjskim gazem częściowo potwierdzone, w kontekście płatności za tranzyt przez Ukrainę.
Koszt pieniądza na rynku międzybankowym, stanowiący podstawę ustalania oprocentowania kredytów, znajduje się na rekordowo niskim poziomie. To zachęca zaciągania kredytów. Decyzje w tej sprawie trzeba jednak podejmować rozważnie, bowiem wysokość odsetek może w niedalekiej przyszłości wyraźnie się zwiększyć.
Nasze indeksy wyraźniej poszły w górę, korzystając z poprawy nastrojów w otoczeniu. WIG20 pokonał opór w okolicach 2460 punktów, ale najbardziej cieszy mocna zwyżka indeksu średnich firm. Niestety wciąż wiele do życzenia pozostawia aktywność inwestorów.
Nasz rynek jedynie w niewielkim stopniu skorzystał z doskonałych nastrojów na głównych giełdach europejskich i kolejnego rekordu w wykonaniu S&P500. Tym, co martwiło najbardziej, były śladowe obroty, które jedynie częściowo można usprawiedliwić absencją świętujących brytyjskich bankierów.
W piątek dało się zauważyć rosnący niepokój przed tym, co powie Janet Yellen w Jackson Hole. Po spokojnym początku handlu, indeksy na głównych giełdach europejskich poszły mocniej w dół. Za nimi podążyły także nasze wskaźniki, choć w ich przypadku skala spadku była nieco mniejsza.
Od trzech dni indeks naszych największych spółek tkwi w marazmie. Najwyraźniej byki nie są gotowe do pokonania oporu, który hamuje ich zapędy. Nie korzystają z nienajgorszej sytuacji na głównych parkietach, obawiając się odwrócenia korzystnej tendencji.
Rozpoczynająca się w czwartek w Jackson Hole doroczna konferencja Fed, może przynieść ważne dla rynków sugestie nie tyle co do kierunku polityki pieniężnej, ile w kwestii dotyczącej tempa, w jakim będzie przeprowadzany proces jej normalizacji. Mówiąc wprost, inwestorzy ze słów Janet Yellen i innych uczestników będą starali się wyciągnąć wskazówki, kiedy stopy procentowe pójdą w górę.
Po trwającym od kilku sesji rajdzie, wtorek przyniósł wyraźne pogorszenie nastrojów w segmencie największych spółek. Byki uchroniły się przed poważniejszym spadkiem, jednak przedpołudniowe tąpnięcie WIG20 sygnalizuje możliwość pojawienia się kłopotów.
Indeks naszych największych spółek skorzystał z piątkowego święta, unikając pogorszenia się nastrojów w Europie. W poniedziałek korzystał po raz drugi na odreagowaniu spadków we Frankfurcie i Paryżu, powiększając skalę trwającej od pięciu sesji zwyżki do ponad 5 proc. Sytuacja małych i średnich spółek poprawiła się nieco, ale w znacznie mniejszym stopniu.
W piątek po południu indeksy europejskie (te, które pracowały) ruszyły pionowo w dół po informacjach o ostrzelaniu rosyjskiej armii na terytorium Ukrainy. Dziś te straty będą odrabiane.
Jak do tej pory 2014 rok nie zapisuje się najlepiej w pamięci inwestorów. Co gorsza, niezbyt optymistyczne są również perspektywy na dalszą jego część. Nie spełniają się oczekiwania wyraźnej poprawy sytuacji makroekonomicznej, silnie widoczne w pierwszych miesiącach roku. Coraz bliższa staje się perspektywa początku cyklu zaostrzania polityki pieniężnej przez Fed. A na dodatek nastroje psują wydarzenia między innymi na Ukrainie i w Iraku.
Choć wyniki wyboru Polaków w kwestii pozostania w OFE okazują się lepsze, niż wskazywały niedawne pesymistyczne prognozy, to i tak postawią zarządzających funduszami emerytalnymi w bardzo trudnej sytuacji. Konsekwencje tego będą dotykać jednak w niemal równym stopniu i tych, którzy zdecydowali się zostać w OFE, jak i tych, którzy przeszli do ZUS. Dotychczas zgromadzone składki pozostają bowiem nadal w funduszach.
Sytuacja na rynku małych i średnich firm coraz bardziej niepokoi inwestorów. Ma ona jednak raczej niewiele wspólnego z perspektywami naszej gospodarki. Choć tempo wzrostu PKB prawdopodobnie w najbliższym czasie wyhamuje, będzie to jedynie chwilowa zadyszka, która nie przeszkodzi w trwałej poprawie wyników spółek i notowań ich akcji.
„Można przeżyć życie i nie zadać nigdy pytania o jego sens, ale co to za życie! Z całym szacunkiem dla baranów – życie barana!”
prof. dr hab. Tadeusz Gadacz
„Gazeta Wyborcza” (2/3.08.2014)
Od pewnego czasu różne instytucje przeprowadzają badania naszych nawyków i preferencji, dotyczących oszczędzania pieniędzy i inwestowania. Najczęściej ta wiedza płynie z przeprowadzanych ankiet. Rzadko dotyczy oszczędzania na emeryturę. Ciekawe wnioski na ten temat można wyciągnąć z rzeczywistych decyzji Polaków, korzystających z indywidualnych kont emerytalnych.
Europa boi się deflacji, a tempo wzrostu gospodarczego wciąż jest niepokojąco niskie. Jednak notowania ropy naftowej znajdują się 15 proc. wyżej niż w 2007 r., czyli w szczycie gospodarczego boomu. Stany Zjednoczone są pod tym względem w odmiennej sytuacji. Gospodarka nabiera tempa, inflacja wynosi 2 proc. A ropa podrożała o zaledwie kilka procent. Być może to właśnie w cenach ropy tkwi klucz do poprawy w gospodarce.
Silnie zwyżkujący od początku roku indeks cen surowców, pod koniec czerwca gwałtownie zawrócił ze wzrostowej ścieżki. Ten ruch może być czymś więcej niż tylko korektą. Prawdopodobnie giełdy towarowe już zaczynają reagować na perspektywę umocnienia się dolara. Amerykańska waluta zyska na wartości dzięki poprawie w gospodarce i polityce Fed oraz EBC.
Choć inflacja w jednakowym stopniu redukuje realne zyski ze wszystkich rodzajów inwestycji i oszczędności, to jednak poszczególne instrumenty wykazują różną wrażliwość na nią. Analogicznie jest z oceną atrakcyjności w warunkach, gdy inflacja jest niska. Perspektywa jej wzrostu powinna sprzyjać inwestycjom w akcje, ale warszawska giełda wciąż czeka na silniejszy impuls.