Złoty nieco mocniejszy
Piątkowe przedpołudnie upływa pod znakiem lekkiego umocnienia złotego. O godzinie 11:31 kurs EUR/PLN testował poziom 4,2316 zł, a USD/PLN 3,1670 zł. Do końca dnia sytuacja prawdopodobnie już nie ulegnie zmianie.
Piątkowe przedpołudnie upływa pod znakiem lekkiego umocnienia złotego. O godzinie 11:31 kurs EUR/PLN testował poziom 4,2316 zł, a USD/PLN 3,1670 zł. Do końca dnia sytuacja prawdopodobnie już nie ulegnie zmianie.
Pod znakiem stabilizacji upłynął czwartek na krajowym rynku walutowym, po tym jak w ostatnich dwóch dniach złoty najpierw zyskiwał w reakcji na dane o produkcji przemysłowej w Polsce, a następnie tracił w obawie przed cięciem wartości QE3 przez Fed.
W oczekiwaniu na wieczorną publikację protokołu z posiedzenia FOMC, w ciągu dnia na światowych rynkach nie działo się zbyt wiele. W Wielkiej Brytanii opublikowano informacje o wskaźniku zamówień przemysłowych CBI, który w sierpniu wyniósł 0 pkt. Popołudniu uwagę inwestorów przyciągnęły dobre dane płynące z amerykańskiego rynku nieruchomości, gdzie w ostatnim miesiącu wzrosła liczba sprzedanych domów na rynku wtórnym.
Od dnia publikacji raportu kwartalnego (13 sierpnia) kurs akcji spółki ThyssenKrupp AG, niemieckiego giganta przemysłowego, którego akcje wchodzą w skład indeksów DAX i DJ Stoxx, nie może się podnieść. Co prawda wynik EBIT spółki był lepszy niż oczekiwano, ale jej ogólna sytuacja finansowa wskazuje na głęboki kryzys.
Wczorajsza sesja, z racji na niewielką ilość publikowanych danych, upłynęła dosyć spokojnie. Rano uwagę inwestorów przyciągnęły informacje zza Odry, gdzie pomimo optymistycznej prognozy, dynamika inflacji PPI spadła w lipcu o -0.1% m/m. Popołudniu kolejne wiadomości napłynęły z naszej rodzimej gospodarki. W ostatnim miesiącu znacząco wzrosła wydajność w polskim przemyśle – przyśpieszenie dynamiki produkcji przemysłowej z 3% r/r w czerwcu do 6.3% r/r w lipcu jest najlepszym wynikiem od stycznia 2012 roku.
W średnim terminie cena ropy będzie zależeć od sytuacji politycznej w Egipcie i na Bliskim Wschodzie oraz od polityki monetarnej USA. Dziś cena „czarnego złota” spada o 0,7%, a na jej dalsze zmiany będzie wpływać raport Amerykańskiego Instytutu Paliw dotyczący zapasów.
Z racji na niewielką ilość publikowanych danych, poniedziałkową sesję cechowała mała zmienność na głównych parach walutowych. Uwagę inwestorów znad Wisły przyciągnęły głównie dane płynące z Polski, gdzie GUS opublikował informacje dotyczące sytuacji na rynku pracy. Ekonomistów pozytywnie zaskoczyła wiadomość o wzroście wysokości przeciętnego wynagrodzenia brutto, które w lipcu wyniosło 3830.1 złotych. W porównaniu do poprzedniego miesiąca wzrosła także liczbie osób zatrudnionych w sektorze przedsiębiorstw.
Pogorszenie nastrojów na rynkach globalnych oraz kontynuacja wyprzedaży na polskim rynku długu, przekłada się dziś rano na osłabienie złotego do głównych walut. Publikowane po południu dane o produkcji przemysłowej w Polsce mogą jednak ten proces zatrzymać.
Popularny giełdowy wskaźnik, cena do zysku na akcję, dla spółek z warszawskiego parkietu w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy podwoił wartość i zbliżył się do swej wieloletniej średniej. Nie należy jednak traktować tego jako sygnału zniechęcającego do kupna akcji, lecz jako znak, że inwestorzy liczą na znaczną poprawę wyników firm.
W poniedziałek euro umocniło się do dolara, ponownie kierując się w stronę strefy podażowej 1,3395-1,3416 dolara. Szanse na jej przełamanie wciąż jednak nie są duże, a najbliższe tygodnie raczej przyniosą spadki niż wzrosty EUR/USD.
Piątkowa sesja, dla inwestorów oczekujących dalszej poprawy stanu światowej gospodarki, była wyjątkowo rozczarowująca. Informacje napływające z amerykańskiego rynku nieruchomości okazały się słabsze od prognozowanych – spadła liczba rozpoczętych budów, a także wydanych pozwoleń na ich realizację.
Od spadków indeksów rozpoczęła się piątkowa sesja na warszawskiej giełdzie. Godzinę po otwarciu WIG20 tracił 0,4%. Spadki są reakcją na wczorajszą przecenę na Wall Street, gdy indeksy DJIA i S&P500 zamknęły się na najniższych poziomach od ponad miesiąca.
W Europie środa została zdominowana przez odczyty dotyczące dynamiki PKB w II kwartale.
Deutsche Bank PBC, Getin, Nordea i Pocztowy to tylko niektóre banki, które w zamian za współpracę na swoich warunkach są w stanie obniżyć marżę kredytu hipotecznego nawet o 1 p.p. lub więcej.
Już niedługo startują rozgrywki najstarszej ligi piłkarskiej na świecie – Premier League – po raz pierwszy od 26 lat bez swojej największej ikony – Sir Alexa Fergusona, trenera Manchesteru United, obecnego mistrza ligi. Od czasu przejęcia trenerskiej posady z rąk Rona Atkinson’a w 1986 roku, Ferguson poprowadził Manchester United do trzynastu tytułów mistrzowskich, pięciu pucharów Anglii (FA Cup) i dwóch tytułów w rozgrywkach Ligi Mistrzów.
W pierwszym półroczu 2013 r. udział indywidualnych graczy w obrotach akcjami na warszawskiej giełdzie wyniósł zaledwie 14 proc., osiągając historyczne minimum. Niechęć do akcji nie oznacza jednak, że unikają oni giełdy. W handlu kontraktami terminowymi wciąż dominują.
Już od niemal dwóch lat działa tzw. ustawa antyspreadowa – pozwala ona osobom spłacającym kredyt hipoteczny w obcej walucie obniżyć comiesięczne obciążenia. Wg szacunków Open Finance, by z niej skorzystać, każdego miesiąca Polacy wymieniają na euro i franki ponad 150 mln zł.
Polska gospodarka wyszła z dołka. W II kwartale dynamika PKB przyspieszyła do 0,8% z 0,5% w pierwszych trzech miesiącach roku. Kolejne kwartały przyniosą dalszą poprawę koniunktury, co powinno przełożyć się na wzrosty cen akcji i umocnienie złotego.
Po spokojnym początku tygodnia, we wtorek inwestorzy nie mogli narzekać na brak ciekawych publikacji. W Europie uwagę ekonomistów przyciągnęły informacje o dynamice niemieckiego wskaźnika nastrojów ekonomicznych ZEW. Wartość indeksu, obrazującego nastroje wśród analityków i inwestorów instytucjonalnych, wzrosła w sierpniu do 42 pkt.
Po słabym dla warszawskiej giełdy pierwszym półroczu, doczekaliśmy się tradycyjnego letniego rajdu. Ten sezonowy efekt ma solidne uzasadnienie statystyczne. W przypadku WIG20 w ciągu ostatnich kilkunastu lat przynosił średnio 14-proc. zwyżkę. Obecny rajd plasuje się na razie poniżej tej średniej i istnieje ryzyko, że nie zdoła jej osiągnąć.