Dane z Niemiec i UK ważne dla złotego
We wtorek w większym stopniu na notowania złotego będą miały wpływ niemieckie dane o inflacji i brytyjski raport o PKB, niż czynniki lokalne czy doniesienia ze wschodniej Ukrainy.
We wtorek w większym stopniu na notowania złotego będą miały wpływ niemieckie dane o inflacji i brytyjski raport o PKB, niż czynniki lokalne czy doniesienia ze wschodniej Ukrainy.
Brytyjska waluta rozpoczęła tydzień z dużym animuszem, ale szybko uszła z niej para i z porannego umocnienia nic nie zostało. Jutro testem siły funta będą dane o PKB z Wielkiej Brytanii.
Podczas piątkowej sesji uwagę inwestorów przyciągnęły informacje napływające z Dalekiego Wschodu, gdzie opublikowano dane na temat dynamiki inflacji CPI w Kraju Kwitnącej Wiśni.
Polacy decydują właśnie, czy ich składki emerytalne trafią wyłącznie do ZUS lub do ZUS i OFE. Na razie do sprawy podchodzą z dystansem, by nie powiedzieć, że opieszale. Rząd zrobił wiele, by nas do funduszy emerytalnych zniechęcić. Często używanym argumentem jest bezpieczeństwo i zaufanie do państwowej emerytury. Wiele osób tę argumentację przyjmuje, choć powszechna jest świadomość, że emerytury będą niskie. Mniej powszechna jest świadomość ryzyka, z jakim się wiąże liczenie jedynie na „państwowy garnuszek”.
Przełom kwietnia i maja to będzie naprawdę gorący okres na rynkach finansowych. Kumulacja ważnych wydarzeń jest tak duża, że wystarczyłoby ich na cały miesiąc. Można oczekiwać nie tylko dużych obrotów, ale i sporej zmienności.
W przeddzień kanonizacji obu papieży, ta myśl naszego wielkiego rodaka przychodzi mi do głowy jako przesłanie, które współcześnie nabiera szczególnego wyrazu i znaczenia.
Kończący się właśnie tydzień był ciekawy, jednak na tle następnego może wręcz uchodzić za nudny. Ilość potencjalnych impulsów jakie napłyną na rynki po weekendzie będzie tak duża, że wystarczyłaby na miesiąc.
Sytuacja na Ukrainie i trwające od wczoraj ćwiczenia wojsk rosyjskich przy granicy z tym państwem są dziś głównym tematem na rynkach finansowych. Na wartości tracą giełdy, rubel i złoty. Zyskuje jen i szwajcarski frank.
Nieoczekiwanie, najważniejszym wydarzeniem wczorajszej sesji okazała się informacja o rozpoczęciu przez Rosję ćwiczeń wojskowych przy granicy z Ukrainą.
Od dwóch tygodni możemy obserwować próby osłabienia złotego. Dziś mieliśmy kolejną. Nie ma jeszcze pewności, czy zakończy się ona sukcesem.
Wczorajsze wyniki Apple i Facebooka podane po sesji giełdowej spowodowały wzrost kontraktów futures na Nasdaq o przeszło 1%. Same spółki w handlu posesyjnym rosły o kolejno 8% i 4%.
Środowa sesja została zdominowana przez publikację danych obrazujących aktualną kondycję sektorów przemysłowych oraz usługowych po obu stronach Oceanu.
Dobrze przyjęte raporty kwartalne Apple i Facebooka powinny być dostatecznym argumentem dla inwestorów, żeby wrócić w czwartek do kupna akcji.
Obawy przed głębszą korektą notowań na nowojorskim parkiecie wciąż nie mogą się zmaterializować, jednak coraz bardziej widoczne są sygnały ostrzegawcze. Płyną one z rosnącego zróżnicowania sytuacji w poszczególnych segmentach rynku. Spadkową tendencję rozpoczęły indeksy małych spółek oraz firm nowych technologii, a jej skala i dynamika może wskazywać na początek większej fali.
Zgodnie z przewidywaniami ekonomistów, początek tygodnia na rynku finansowym upłynął dosyć spokojnie.
Niepokojące doniesienia z Chin i Francji psują w środę rano humory inwestorom, co przekłada się na lekkie osłabienie złotego do głównych walut. To na jakich poziomach będzie on kończył dzień zależy już od kolejnych danych, których dziś nie będzie brakowało.
Rynek walutowy powoli budzi się do życia po świątecznej przerwie. W dalszym ciągu jednak grane są te same scenariusze. Mianowicie próba osłabienia złotego. Z pewnością byłoby to łatwiejsze, gdyby nastroje się istotnie pogorszyły. Te jednak póki co są dobre.
Ostatni tydzień został zdominowany przez informacje napływające z USA. Dla inwestorów pokładających nadzieję w amerykańskiej walucie pozytywnym zaskoczeniem okazały się przede wszystkim znacznie lepsze od prognozowanych dane z tamtejszego rynku pracy.
Okres świąteczny tradycyjnie przyniósł wyhamowanie zmienności i aktywności na rynku walutowym. Dziś forex powoli będzie budził się do życia po tym świątecznym letargu, żeby wrócić do normalnej aktywności.
Od czerwca 2012 r. dolar staniał o ponad 50 groszy, czyli o około 16 proc. Korzystamy z tego kupując towary i usługi, których ceny zależą od kursu amerykańskiej waluty. Jednak w przypadku inwestycji, korzyści nie zawsze są takie oczywiste. Decyzje zarówno konsumentów, jak i inwestorów zawsze obarczone są sporym ryzykiem, bowiem sytuacja na rynkach walutowych jest zmienna, a jej przewidywanie to niełatwa sztuka.