Głowa pełna oszczędności
O tym czy oszczędzamy, decyduje nie tylko zasobność naszego portfela, ale również to co dzieje się w naszym umyśle. Ogromny wpływ na podejmowane przez nas finansowe decyzje mają czynniki psychologiczne.
O tym czy oszczędzamy, decyduje nie tylko zasobność naszego portfela, ale również to co dzieje się w naszym umyśle. Ogromny wpływ na podejmowane przez nas finansowe decyzje mają czynniki psychologiczne.
W mediach wciąż jeszcze dominują doniesienia ze wschodniej Ukrainy. To jednak nie przeszkadza inwestorom kierować duże strumienie pieniędzy na rynki wschodzące. Pytanie, czy to chwilowym czy bardziej trwały proces?
Zgodnie z oczekiwaniami inwestorów, początek tygodnia na rynku walutowym upłynął dosyć spokojnie.
Wczorajszy dzień przyniósł kolejne już w ostatnim czasie potwierdzenie, że złoty pozostaje mocną i odporną na globalne zawirowania walutą. Nie musi to jednak wcale zapowiadać jego silniejszego umocnienia.
![]()
Szwajcar kończy korektę spadkową
Szwajcar wybronił przez ostatnie kilka dni kluczowe wsparcie powstałe z poziomów 38,2% i 41,4% Fibonacciego zniesienia fali wzrostowej trwającej od połowy marca.
Inwestorzy z ulgą przyjęli dane z amerykańskiego rynku pracy. W marcu nastąpiła bowiem poprawa, ale nie na tyle duża, żeby martwić się o wcześniejsze zacieśnianie polityki monetarnej przez Fed.
Wydarzeniem piątku na rynkach finansowych będzie popołudniowa publikacja miesięcznych danych z amerykańskiego rynku pracy. To one zdecydują, gdzie na koniec dnia będzie eurodolar, złoty i giełdowe indeksy.
Na zakończonym dziś posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego dyskutowano o ujemnych stopach procentowych i ilościowym łagodzeniu polityki monetarnej (QE). To wystarczyło, żeby inwestorzy zaczęli wyprzedawać euro.
W obliczu zbliżającego się posiedzenia ECB, podczas wczorajszej sesji uwagę inwestorów zdominowały informacje docierające z Europy, gdzie trwa dyskusja na temat przyszłości polityki monetarnej Wspólnoty. Jak wynika z informacji opublikowanych przez Eurostat, dynamika PKB w IV kwartale wyniosła 0.2% k/k, co było słabszym wynikiem od prognozowanego – analitycy spodziewali się jej wzrostu o 0.3% k/k.
Wydarzeniem czwartku na rynkach finansowych będzie posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego (ECB) i publikacja indeksów PMI/ISM dla sektorów usług w Europie i USA. Jednak prawdziwych emocji może dostarczyć tylko to pierwsze wydarzenie.
W minionym tygodniu niedźwiedź nie opuścił rynku metali szlachetnych. Obniżki notowań złota wzrastały z dnia na dzień i w ciągu tygodnia kruszec zaliczył prawie 3-procentowy spadek ceny.
Ostatnio znów powróciła kwestia przyjęcia euro. Tymczasem większość społeczeństwa nie chce przejścia na wspólną walutę, bo uważa, że będzie to dla nich niekorzystne. Przez co najmniej kilka lat możemy spać spokojnie. Jednak nie termin rezygnacji ze złotego jest najważniejszy, ale to, po jakim kursie nastąpi wymiana.
Dzisiejsza publikacja amerykańskiego raportu ADP, czwartkowe posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego i piątkowe dane z rynku pracy w USA to będą czynniki, które będą determinować zachowanie złotego w najbliższym czasie.
Niewątpliwym zaskoczeniem wczorajszej sesji okazały się wyniki największych gospodarek należących do eurostrefy. Francja, która od lat boryka się z nadmiernym fiskalizmem limitującym dynamiczny rozwój przemysłu, po raz kolejny odnotowała wzrost wskaźnika PMI do poziomu 52.1 pkt, co jest najlepszym wynikiem od początku stycznia br.
We wtorek warszawski parkiet próbował kontynuować wzrosty, złoty lekko osłabił się do euro i pozostał stabilny do dolara, natomiast kurs EUR/USD rósł trzeci kolejny dzień, ale nie zdołał trwale przebić się przez barierę 1,38 dolara.
Licznie publikowane we wtorek dane makroekonomiczne zdecydują o tym na jakich poziomach złoty zakończy dzisiejszy dzień. Wiele wskazuje na to, że może to być dobry dzień dla polskiej waluty.
Czwarty kwartał 2013 r. przyniósł niejednoznaczne sygnały dotyczące rezultatów największych spółek. Dziesięć z nich poprawiło wynik netto, ale łączna jego wielkość dla firm wchodzących w skład WIG20 spadła w porównaniu do 2012 r. o niemal jedną trzecią. Wzrosły nieznacznie przychody ze sprzedaży. Co gorsza, mimo ożywienia w gospodarce, 2014 rok nie zapowiada się najlepiej.
W marcu inflacja HICP w strefie euro spadła do najniższego poziomu od jesieni 2009 roku. Dane jednak zamiast osłabić euro, umocniły je. Ta reakcja rynku walutowego jest więcej niż zaskakująca.
Niepewność związana z przyszłością polityki monetarnej Wspólnoty oraz słabsze od prognozowanych dane napływające z największej gospodarki regionu – Niemiec, gdzie w ostatnim miesiącu dynamika inflacji CPI spadła do najniższego poziomu od połowy 2010 roku, wynosząc odpowiednio 0.3% m/m i 1% r/r, sprawiły, że ubiegły tydzień zakończył się znaczącym osłabieniem wartości europejskiej waluty w stosunku do amerykańskiego dolara.
W tym tygodniu było nieco zaskakujących wiadomości ze strefy euro, gdzie „monetarne jastrzębie” przemieniły się w „gołębie”, a z Hiszpanii powiało deflacją. Na chwilę pojawił się temat Ukrainy, a dokładnie spekulacje nt. tego, czy duże nagromadzenie rosyjskich wojsk przy granicy z Ukrainą oznacza, że faktycznie Rosjanie tam wejdą. Wreszcie powiało nadziejami z Chin, gdzie odpowiedzią na silniejsze od prognoz spowolnienie gospodarcze może być kolejny pakiet działań stymulujących wzrost.