Gospodarka prawdę CI powie…
Reakcja „dzień po” na QE4 na rynku z szerszej perspektywy była trochę dziwna biorąc pod uwagę poprzednie „dzień po” decyzji o drukowaniu.
Reakcja „dzień po” na QE4 na rynku z szerszej perspektywy była trochę dziwna biorąc pod uwagę poprzednie „dzień po” decyzji o drukowaniu.
Banki zawierają między sobą tak mało transakcji na trzy i sześć miesięcy, że aż można by się zastanowić na ile stawki WIBOR oddają rzeczywistość. Zwłaszcza, że mają one tak duży wpływ na otaczającą rzeczywistość finansową, jak na przykład raty kredytów hipotecznych.
Debata budżetowa odbyła się przy pustych ławach, co nie zmienia faktu, że niezależnie od ilości wypowiedzianych słów i zgłoszonych poprawek budżet zostanie przyjęty. Europa w obliczu spowolnienia gospodarczego i kryzysu strefy euro stawia na porządku dziennym wezwanie do podzielenia ciężaru jej finansowania na większą niż dotąd liczbę członków tej strefy. Sprawa zostanie rozegrana na podwórku krajowym w ten sposób, że opozycja wezwie do referendum w sprawie przystąpienia do euro.
Poniedziałek rozpocznie się wzniosłym momentem wręczenia pokojowej nagrody Nobla dla Unii Europejskiej, za szerzenie myśli demokratycznej i stabilizacji w regionie. Jest to oczywiście absolutnie irrelewantna informacja dla rynku a i moralnie wydaje się stać nieco w sprzeczności z bieżącą sytuacją w strefie euro.
Banki centralne przykuwają uwagę rynków pod koniec roku.
Z powodu obniżek stóp procentowych przez najbliższe miesiące oszczędności coraz częściej zamiast na lokaty będą trafiać na nieoprocentowane rachunki osobiste lub mało atrakcyjne konta oszczędnościowe.
Ostatnia decyzja Rady Polityki Pieniężnej o obniżeniu stóp procentowych do dobra wiadomość dla wszystkich kredytobiorców zadłużonych w złotym, jak i dla osób, które planują dopiero zaciągnąć kredyt. Również najbliższe miesiące mogą przynieść kolejne dobre informacje, gdyż raty mogą spaść jeszcze bardziej, a wszystko za sprawą stóp procentowych i Wiboru.
Coraz trudniej znaleźć lokaty ze stawką powyżej 6 proc. w skali roku. Na przestrzeni miesiąca blisko połowa banków obniżyła oprocentowanie depozytów.
Im bliżej końca roku tym większe znaczenie Programu Rodzina na Swoim dla rynku kredytów mieszkaniowych. Już niemal co trzecia złotówka pożyczona na mieszkanie pochodzi z kredytów z dopłatami do odsetek.
Polski rynek finansowy oderwała wczoraj od reszty świata Rada Polityki Pieniężnej. Najbardziej widoczne było to na rynku EUR/PLN, który czekając na decyzję zachwiał odwrotną korelacją do EUR/USD, który oddawał wczoraj część zysków podążając w spadkach za rentownością bezpiecznych niemieckich benchmarków i przywołał (z kolei) pozytywną korelacją ze spreadami ES-DE.
Rada Polityki Pieniężnej obniży dzisiaj stopy procentowe. Najprawdopodobniejsza skala obniżki to 25 pkt bazowych. Prawdopodobieństwo głębszego nić „ćwiartka” cięcia jest ograniczone, choć rynek nie obronił się przed spekulacjami, że RPP mogłaby zdecydować się na redukcję stóp o „pół” procenta odpowiadając na potrzebę dostosowania polityki monetarnej do pogarszających się warunków gospodarczych. Wczorajsza sesja na rynku długu była w przeważającej mierze dość spokojna, choć stawki derywatów, a przede wszystkim swapów procentowych decydowały o kolejnym dostosowaniu w dół już od rana. W istocie wiele wskazuje na to, że, obniżki stóp większe niż 25 pkt bazowych zdecydowałyby o osłabieniu złotego.
Ruszyła ofensywa m.in. NBP i KNF przeciwko firmom pożyczkowym i oferowanym przez nie wysoko oprocentowanym chwilówkom. Czy to oznacza, że teraz to banki wejdą w ten biznes? W żadnym wypadku.
Grudzień rozpoczyna się efektownie. Efektywność wczorajszych decyzji przyjdzie nam mierzyć nie tyle w ciągu najbliższego tygodnia, ale miesiąca czy nawet przyszłego roku. Podstawowym punktem relatywnego optymizmu, który wczoraj dominował na rynku europejskim, była upubliczniona przed spotkaniem europejskim, seria szczegółów dotyczących wcześniejszego wykupu greckich obligacji. Pozytywnie na rynek wpłynął przede wszystkim wyższy niż oczekiwano (niż jeszcze piątkowe zamknięcie) poziom wyceny papierów przy wykupie. Przełożenie na rentowności papierów peryferyjnych było natychmiastowa.
Chińskie światełko nadziei o poranku nie odwołuje kryzysu ale silnie ociepla zimowy poranek.PMI dla sektora wytwórczego wzrósł do poziomu najwyższego od 6 miesięcy osiągając 50,6 w listopadzie (pierwszy wzrost od 13 miesięcy), ze wzrostem sub-wskaźnika dla nowych zapasów do poziomu 51,2. Wskaźnik HSBC potwierdza wzrost głównego PMI (50,5).
Już co trzecia złotówka pożyczana na mieszkanie trafia do mniejszych miejscowości. Bankom przybywa mniej płynnych nieruchomości, a także pracy, bo muszą udzielać więcej kredytów na niższe kwoty.
Wszyscy czuliśmy gdzieś pod skórą, że wzrost PKB będzie w III kwartale słaby. Słabsze były dane cząstkowe, słabo sprawdziły się modele prognozujące III kwartał, słabo performowała gospodarka Niemiec (a na pewno słabiej niż wielu oczekiwało) i słabe są dane tak w Polsce, jak i w Europie (choć kilka wskaźników – choć wiosny nie czynią – wykazało poprawę nastrojów biznesowych w wybranych krajach EMU).
Niby nie dochodzi na rynku do fundamentalnych zmian a jednak rentowności hiszpańskich obligacji 10Y spadły wczoraj do poziomu 5,20%, czyli najniższego od marca 2012 roku, spychając spread do Bunda poniżej 390 pkt, kwestionując dominującą przecież ujemną korelację do niemieckiego odpowiednika.
Polacy trzymają w przysłowiowej skarpecie znaczną część swojego majątku. Z naszych szacunków wynika, że może to być nawet 15 mld zł. Te pieniądze nie dość, że tracą na inflacji, to jeszcze nie przynoszą żadnych odsetek.
Już co trzecia złotówka pożyczana na mieszkanie trafia do mniejszych miejscowości. Bankom przybywa mniej płynnych nieruchomości, a także pracy, bo muszą udzielać więcej kredytów na niższe kwoty.
Spadki rentowności były rewelacją wczorajszej sesji. I nie chodzi tu tylko o pogłębienie umocnienia polskiej krzywej rentowności ale również zmiany na rynkach bazowych.