Prezes Krakowskiego Banku Spółdzielczego o budowie lokalnej odporności
Jak wyjaśniał Piotr Piłat Krakowski Bank Spółdzielczy buduje odporność lokalną poprzez kredytowania lokalnych przedsiębiorców, lokalnych samorządów. W jego opinii sama obecność banku spółdzielczego w mniejszych miejscowościach jest elementem odporności lokalnej.
„Tworzymy siatkę dostępności usług finansowych, infrastruktury finansowej na poziomie absolutnie podstawowym, której nie dostarcza nikt inny poza bankami spółdzielczymi” – podkreślił.
Od gwarancji ważniejsze stałe i pewne przychody przedsiębiorcy-kredytobiorcy
Przyznał, że KBS oferuje kredyty na tych samych warunkach na przedsięwzięcia o charakterze odpornościowym jak na inne cele kredytobiorców.
„Każdy bank, bez względu na to, czy jest bankiem spółdzielczym, czy bankiem komercyjnym, musi przede wszystkim ocenić zdolność kredytową klienta. I oceniając tę zdolność kredytową bierze pod uwagę przyszłe przychody, które klient będzie generował i czy go po prostu na ten kredyt stać. Bez względu na to, czy to jest kredyt indywidualny, czy to jest kredyt dla przedsiębiorstwa, to musimy mieć ciągłość finansowania” – powiedział Piotr Piłat.
„Jesteśmy w stanie sfinansować każde przedsięwzięcie pod warunkiem, że to przedsiębiorstwo, które kredytujemy ma zapewnione przychody w przyszłości, na przykład w postaci zamówień ze strony wojska czy zakładów zbrojeniowych” – dodał.
Co jest potrzebne bankom spółdzielczym do finansowania odporności lokalnej?
Odnosząc się do finansowania przedsięwzięć lokalnych służących budowie odporności stwierdził, że Krakowski Bank Spółdzielczy chętnie zaangażuje się w finansowanie budowy schronów, lokalnych wysp energii czy strzelnic.
Podał przykład wysp energii gdzie jego zdaniem są potrzebne standardy prowadzenia tego działalności, które pozwoliłyby bankowi i samorządom lokalnym prawidłową ocenę ryzyka w zaangażowaniu się w finansowanie takiej inwestycji.
„Wójtowi, prezydentowi brakuje opracowania inżynierskiego, gotowego standardowego projektu, który mógłby wdrożyć i następnie koszty przedsięwzięcia rozłożyć na mieszkańców, udostępniając im tańszą energię. My bardzo chętnie byśmy coś takiego sfinansowali” – mówił.
„My, ze względu na swoją specyfikę jako banki spółdzielcze nie jesteśmy pod taką presją rentowności jak nasi koledzy z banków komercyjnych. Dla nas placówka utrzymywana w odległej miejscowości ma wartość budowy odporności i dostarczania infrastruktury finansowej lokalnej społeczności” – podsumował Piotr Piłat.