Fed zapewni stabilność cen – amerykańskie stopy procentowe bez zmian
Inflacja przekracza cel, lecz FOMC zapewni stabilność cen – poinformował prezes Fedu Kevin Warsh podczas środowej (17.06.2026) konferencji po posiedzeniu Rezerwy. Kevin Warsh zapowiedział też powołanie pięciu zespołów do pracy nad zmianami w kluczowych, jego zdaniem, obszarach.
„Zdajemy sobie sprawę, że inflacja znacznie przekracza długoterminowy cel inflacyjny Fed wynoszący 2 proc. Trwa to od ponad pięciu lat. Utrzymujące się wysokie ceny stanowią obciążenie dla Amerykanów.
Ale niedawna przeszłość nie musi być prologiem. Z przyjemnością informuję, że członkowie FOMC są jednomyślni i jednoznaczni. Ten komitet zapewni stabilność cen” – powiedział przewodniczący FOMC.
„W tym biznesie wszystko to sprowadza się do jednego, prowadzenia właściwej polityki pieniężnej, lub jak najbardziej do niej zbliżonej. To jest nasza Gwiazda Polarna.
Moi koledzy i ja jesteśmy tu, aby wypełniać nasze zadania legislacyjne, o których już wcześniej słyszeliście, stabilność cen i maksymalizacja zatrudnienia. I te cele przyświecały nam podczas zakończonego właśnie posiedzenia” – dodał.
Fed osiągnie cel inflacyjny na poziomie 2 proc.
„Mamy możliwości i jesteśmy zaangażowani, aby osiągnąć nasz cel stabilności cen na poziomie 2 proc. Właśnie to zamierzamy zrobić. W styczniu, podczas przeglądu strategii Fed, przeprowadzonego w ciągu ostatnich kilku lat, Fed, w tym strategii, której nadal przestrzegamy, w oświadczeniu stwierdzono, że inflacja jest przede wszystkim determinowana przez politykę pieniężną.
Oczywiście. Od lat powtarzam, że inflacja to kwestia wyboru. Oczywiście. I dziś ogłaszam, że ten komitet jednoznacznie i jednogłośnie zdecydował, że ten cel osiągniemy” – powiedział prezes Fedu.
Prezes Fedu Kevin Warsh ocenił, że w Fed jest wiele poglądów na perspektywy inflacyjne.
„Moja interpretacja tego, co usłyszałem na sali, odzwierciedlała fakt, że w prognozach połowa moich kolegów uważała, że stopa referencyjna, biorąc pod uwagę te wydarzenia, powinna pozostać na tym poziomie lub niżej do końca roku, a druga połowa uważała, że powinna być wyższa.
Tym 19. głosującym byłem ja i nie zgłosiłem swojego stanowiska. Jest szereg pytań dotyczących skutków pierwszej i drugiej rundy. Brak tu rozstrzygnięcia lub przekonania. Ale spotkamy się ponownie za sześć tygodni. Myślę, że wtedy będziemy wiedzieć więcej. I myślę, że moi koledzy bardzo uważnie będą śledzić nadchodzące wydarzenia” – powiedział prezes Fedu.
„Na stole leżała jedna propozycja. Nie dyskutowano o żadnych innych propozycjach. Powiedziałbym, że dyskusja nad tą propozycją była dość ograniczona. Grupa była jednomyślna i jednoznaczna.
Praktyką tego banku centralnego i innych jest przedstawianie szeregu alternatyw. Dzisiaj mieliśmy jedną. Uważam, że pogłębiła ona dyskusję i jasno wyjaśniła, co musimy zrobić i jak to osiągnąć. Nie przesądzałbym, co wydarzy się w przyszłości. Był tylko jeden ważny temat dla nas. Podjęliśmy się go. Przez kilka dni toczyliśmy o to spór rodzinny. I ostatecznie znaleźliśmy się w lepszym miejscu” – dodał.
Czytaj także: Od piątku nowy szef Fed
Pięć zespołów zadaniowych w Fed
Kevin Warsh zapowiedział, że zamierza powołać pięć zespołów do pracy nad zmianami w kluczowych, jego zdaniem, obszarach: komunikacji, bilansie, źródłach danych, produktywności i zatrudnieniu, a także ram inflacyjnych.
„Pozwólcie mi teraz przejść do kilku słów na temat kluczowej inicjatywy, którą ogłaszamy dzisiaj. Powołuję zespół zadaniowy w każdym z pięciu obszarów, które są kluczowe dla szeroko rozumianego prowadzenia polityki pieniężnej.
Po pierwsze, komunikacja Fed. Po drugie, bilans Fed. Po trzecie, nasze wykorzystanie i poleganie na istniejących źródłach danych. Po czwarte, produktywność i zatrudnienie w erze transformacji. I wreszcie, ramy inflacyjne Fedu. Te tematy są aktualne, ważne i warte nowego spojrzenia” – powiedział prezes Fedu.
„W ramach prac zespołu ds. ram inflacyjnych jego zadaniem będzie odpowiedź na pytania: jakie są czynniki napędzające inflację? Jaka jest odpowiedzialność Fedu za inflację? Jak mierzymy inflację? Ale to będzie się pokrywać z pracą grupy ds. danych. Jeśli chodzi o cel inflacyjny na poziomie 2 proc., to jest to długofalowy cel Rezerwy Federalnej.
Słyszeliście już, że zazwyczaj skupiam się na lewej stronie przecinka. 2 to lewa strona przecinka. 0 to prawa strona. Nie widzę powodu, aby do tego wracać, dopóki nie potwierdzimy naszego zaangażowania i możliwości realizacji celu inflacyjnego na poziomie 2 proc. To więc wykracza poza zakres naszych działań” – dodał.
Przewodniczący FOMC powiedział, że zespoły rozpoczną swoją pracę w ciągu kilku tygodni. Prezes Fedu dodał, że nie byłby zaskoczony, gdyby do końca roku udało się przedstawić propozycje zmian w komunikacji banku oraz publikowanych prognozach.
„Nie zlecamy nikomu podejmowania decyzji za nas. Administracje, zarówno te z przeszłości, jak i obecne, wybierały grupę 19 osób do stołu. To będą nasze decyzje.
Możemy się zgodzić z niektórymi rekomendacjami, nie zgodzić z innymi, pokłócić się o nie w gronie rodzinnym. Mam jednak nadzieję i wierzę, że to, co z tego wyniknie, sprawi, że nasza wewnętrzna dyskusja będzie lepsza, silniejsza, bardziej dialektyczna, abyśmy mogli osiągnąć cel stabilności cen” – powiedział.
Zmiany w komunikacie Fed i standardowe podsumowanie prognoz ekonomicznych
„W każdej instytucji zmiana kierownictwa to naturalna i właściwa okazja do potwierdzenia misji, przeglądu obecnych praktyk i rozważenia, czy spełniają one nasze cele. Będziemy ze sobą ściśle współpracować, aby zbadać, jakie zmiany mogłyby usprawnić prowadzenie polityki pieniężnej.
W związku z tym, być może już państwo zauważyli pewną różnicę – zmianę w dzisiejszym komunikacie. Jest on nieco krótszy, nieco prostszy i rezygnuje z niektórych przestarzałych sformułowań.
To oświadczenie przedstawia fakty w sposób, w jaki najlepiej potrafimy je ocenić. Brakuje również tzw. forward guidance które, jak uzgodniliśmy, nie były dobrze dostosowane do obecnej sytuacji” – powiedział prezes Fedu.
„Otrzymali Państwo również standardowe podsumowanie prognoz ekonomicznych. Zwyczajowo uczestnicy tego komitetu przesyłają je. Zachęcałem do tego moich kolegów.
Powstrzymałem się jednak od przedstawienia własnych prognoz, co jest zgodne z moimi długoletnimi poglądami na temat prognoz, przynajmniej w jego obecnej formie” – dodał.
Rynki zachowują się najlepiej, gdy reagują na napływające dane
„Uważam, że rynki finansowe radzą sobie najlepiej, gdy reagują na napływające dane. Uważam, że rynki finansowe działają mniej efektywnie, gdy zadają pytanie, jak Rezerwa Federalna zareaguje na te napływające informacje.
Im bardziej rynki zwracają uwagę na to, co dzieje się w realnej gospodarce, decydując, które dane są dobre, a które gorsze, tym lepiej rynki finansowe mogą wyceniać to, co uważają za najbardziej prawdopodobne i jakie są ryzyka skrajne” – powiedział prezes Fedu.
„Wyceny na rynkach finansowych są prawdopodobnie najważniejszym źródłem informacji, którymi kierują się bankierzy centralni. Ale kiedy rynki finansowe jedynie odzwierciedlają to, co powiedzieliśmy, nie korzystamy z najważniejszego źródła informacji i nie zwracamy na nie uwagi.
Chciałbym, abyśmy stworzyli system, w którym rynki podążają za danymi, które uważają za wiarygodne. Będą wtedy dostarczać nam lepszych informacji poprzez ceny rynkowe. Będziemy mogli podejmować bardziej świadome decyzje.
Ostatecznie celem, który sobie wyznaczyłem na początku, jest osiągnięcie stabilności cen, do czego zobowiązał nas Kongres i co musimy zrobić” – dodał.
Osiągnięcie niskiej inflacji i wysokiego poziomu zatrudnienia jest możliwe
„Nie uważam, że stoimy przed okrutnym wyborem. Nie podzielam poglądu, który głoszono kilka pokoleń temu, że prezesi Rezerwy Federalnej stają na mównicy i mówią, że trzeba wybierać i zdecydować czy tolerować wyższą inflację, żeby dać więcej pracy.
Nie wierzę w to. Wierzę, że jeśli wykonamy swoją pracę, możemy sprawić, że silny wzrost PKB, niska inflacja i wysokie zatrudnienie będą ze sobą kompatybilne. A zatem to, co dziś usłyszeliście od Komitetu, to fakt, że mamy trochę pracy do wykonania na froncie stabilności cen” – powiedział.
„Moim zdaniem ten bank centralny musi patrzeć szeroko, ale mieć wąski zakres działania. Musimy być bardzo zainteresowani tym, co dzieje się na świecie. Nie będę tu zdradzał żadnych informacji, żeby sugerować, że jestem bardzo zainteresowany tym, co dzieje się na Bliskim Wschodzie.
To ma pewien wpływ na naszą codzienną pracę. Nie oznacza to, że jest to nasza odpowiedzialność. Ale myślę, że będziemy patrzeć szeroko, a moje dotychczasowe spotkania z sekretarzem skarbu pomogły nam poszerzyć ten zakres. Jesteśmy więc świadomi rzeczy, które mogą wpłynąć na naszą codzienną pracę, nawet jeśli tak nie jest” – dodał Kevin Warsh.