Obronność to nie tylko armatohaubice i czołgi
– Dziękuję za ten Kongres, bo kwestia finansowania odporności, obronności i bezpieczeństwa jest dla nas absolutnie najważniejsza.
Dziś rano [17.06.2026] mówiłem w Sejmie o wektorach polskiego bezpieczeństwa – one są zwrócone w kierunku naszych sojuszników, ale to, że możemy budować sojusze wynika z siły państwa, z którym się ten sojusz chce zawierać.
Polska musi być silna, żeby ktoś chciał być z nami w jednym sojuszu. Polska musi być bezpieczna i budować swoją odporność i obronność, żeby ktoś z nami chciał zawiązywać mocne relacje – podkreślił uczestniczący w Kongresie wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Potrzeba też komercyjnego finansowania dla sektora obronności
Szef MON przypomniał, że inwestycje w bezpieczeństwo są dzisiaj największe w historii. Tegoroczny budżet resortu obrony wynosi 200 mld zł, ale duża część inwestycji jest prowadzona również z wykorzystaniem elementów finansowania realizowanych na rynkach komercyjnych.
– Przecież dzisiaj obronność to nie tylko armatohaubice, czołgi czy broń. Dzisiaj obronność to cyberbezpieczeństwo, sztuczna inteligencja implementowana do pola walki, ale także do zarządzania zasobami ludzkimi, to są wszystkie działania związane z obrazowaniem satelitarnym.
Obronność wyszła z bardzo wąskiego gorsetu ciężkiego przemysłu zbrojeniowego, a przeniosła się do powszechnego rozwoju, do całej gospodarki – podkreślił minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz.

Czytaj także: Nowa architektura bezpieczeństwa wymaga nowej architektury finansowania
System musi bronić Polaków w miejscu zamieszkania

Z kolei Wiesław Leśniakiewicz, podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, zwrócił uwagę na zupełnie inny aspekt bezpieczeństwa i odporności.
Zaznaczył, że nie tylko elementy militarne są kluczowe z punktu widzenia budowania odpowiedzialności za kraj, ale równie ważny jest aspekt cywilny.
– Siły zbrojne muszą być przygotowane na to, by bronić naszej ojczyzny, ale my musimy zbudować system, który będzie bronił także obywatela w jego miejscu zamieszkania, w każdym miejscu, gdzie będzie przebywał.
Dlatego pierwszym zadaniem, które sobie postawiliśmy w ministerstwie spraw wewnętrznych, było przygotowanie dobrej ustawy o ochronie ludności. Oczywiście, czy ona jest dobra, to pokaże czas.
Jednak ona musi ewoluować i musi przede wszystkim pokazywać zadania, które musimy wypełnić na rzecz budowania odporności lokalnej i właściwego zabezpieczenia Polaków – powiedział wiceminister spraw wewnętrznych.
Wiesław Leśniakiewicz podkreślił, że dopełnieniem całego systemu są oczywiście źródła finansowe niezbędne do realizacji tych powinności. Tu wskazał przede wszystkim na budżet państwa, który musi finansować kluczowe zadania samorządów, przyznał jednak, że środki te nie są wystarczające, jeżeli chcemy osiągnąć jakiś efekt w krótkim czasie.
Stąd – jak zaznaczył – konieczne jest poszukiwanie dodatkowych źródeł finansowania, co jest kolejnym potwierdzeniem potrzeby zorganizowania dużej debaty na temat współpracy z bankami w dziedzinie obronności.
