Niepokój na rynku prywatnych pożyczek

Niepokój na rynku prywatnych pożyczek
Fot. stock.adobe.com/gesrey
Rynek prywatnych firm pożyczkowych, który w ostatnich latach dynamicznie się rozwijał, zaczyna mierzyć się z rosnącymi problemami. Szczególnie wyraźnie widać to w Stanach Zjednoczonych, gdzie inwestorzy coraz częściej próbują wycofać pieniądze z funduszy udzielających prywatnych kredytów firmom.

Jednym z najbardziej spektakularnych przykładów jest sytuacja firmy inwestycyjnej Blue Owl Capital, która w pierwszym kwartale tego roku otrzymała żądania wypłaty środków o wartości około 5,4 mld dolarów z dwóch swoich głównych funduszy.

Problem dotyczy jednak nie tylko jednej instytucji. W ostatnich tygodniach podobne decyzje podjęły także inne duże podmioty z rynku prywatnych kredytów, takie jak KKR, Ares Management, Apollo Global Management czy BlackRock.

Część z nich ograniczyła możliwość wypłaty pieniędzy z funduszy, aby powstrzymać gwałtowny odpływ kapitału.

Czytaj także: Coraz większe problemy z amerykańskimi funduszami private credit>>>

Jak działają prywatne kredyty?

Prywatne firmy pożyczkowe, często określane jako sektor „private credit”, różnią się od tradycyjnych banków. Banki działają w silnie regulowanym systemie finansowym, przyjmują depozyty od klientów i udzielają kredytów pod nadzorem banków centralnych oraz instytucji nadzorczych.

Prywatne fundusze pożyczkowe funkcjonują inaczej – pozyskują pieniądze głównie od zamożnych inwestorów i instytucji, a następnie udzielają pożyczek przedsiębiorstwom, często tym, które nie mogą łatwo uzyskać finansowania w banku.

W zamian za większe ryzyko oferują wyższe stopy zwrotu. Jednak inwestorzy muszą pogodzić się z ograniczoną płynnością – ich pieniądze są zamrożone na dłuższy czas i nie zawsze mogą zostać szybko wypłacone.

To tylko chwilowy kryzys zaufania?

W ostatnich latach sektor prywatnych kredytów rozwijał się bardzo szybko, zwłaszcza po okresach zawirowań na rynkach finansowych. Wysokie stopy procentowe oraz rosnące zapotrzebowanie firm na finansowanie sprawiły, że inwestorzy chętnie lokowali środki w tego typu funduszach.

Obecnie jednak rośnie niepewność dotycząca kondycji części pożyczkobiorców, zwłaszcza firm technologicznych i przedsiębiorstw finansowanych agresywnym kredytem. W efekcie inwestorzy zaczęli próbować wycofywać środki. W przypadku funduszu technologicznego Blue Owl żądania wypłat sięgnęły ponad 40 proc. wartości funduszu, a w głównym funduszu kredytowym – niemal 22%.

Na razie większość firm ogranicza wypłaty, zamiast dopuszczać do gwałtownego odpływu kapitału. W wielu funduszach obowiązuje mechanizm pozwalający wypłacić jedynie niewielką część środków w danym okresie – często około 5% aktywów. Po przekroczeniu tego limitu fundusz może czasowo zablokować kolejne wypłaty.

Eksperci podkreślają, że fundamenty wielu portfeli kredytowych pozostają stosunkowo stabilne. Jednocześnie rosnące napięcia pokazują, jak wrażliwy jest sektor prywatnych pożyczek na zmiany nastrojów inwestorów.

Jeśli obawy będą się nasilać, presja na wypłaty może wzrosnąć, a to z kolei może doprowadzić do restrukturyzacji części funduszy, a w skrajnym przypadku – do bankructw. Najbliższe miesiące pokażą czy obecne napięcia są jedynie chwilowym kryzysem zaufania, czy początkiem głębszych problemów całej branży.

Witold Gadomski
Witold Gadomski, publicysta ekonomiczny, od ponad 20 lat pracujący w Gazecie Wyborczej. Autor książki o Leszku Balcerowiczu, współautor Kapitalizm. Fakty i iluzje. Od 2020 roku współpracuje z portalem BANK.pl.