Branża IT: gra o pracownika – trwa wyścig zbrojeń działów HR

Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter

nowe.technologie.10.400x267Branża IT otwiera listy najbardziej innowacyjnych sektorów polskiej gospodarki. Stanowi ona swego rodzaju papierek lakmusowy - ponieważ biznes w pierwszej kolejności oszczędza na usługach programistów, utrzymujący się od pewnego czasu wzrost zamówień i realizowanych projektów w tym obszarze można traktować jako zwiastun wychodzenia z kryzysu. Firmy IT stają jednak przed sporym wyzwaniem: deficytem specjalistów i dynamicznym układem na HR-owej mapie Polski i świata...

275 tysięcy problemów

Podczas gdy rynek usług informatycznych notuje co roku średnio 10-procentowy wzrost obrotów, nie może dziwić coraz większe zapotrzebowanie na pracowników. Jak przy okazji zeszłorocznych targów CeBIT stwierdził wiceminister gospodarki Dariusz Bogdan, rodzime uczelnie co roku opuszcza z dyplomem ok. 40 tysięcy kreatywnych, ambitnych programistów.

To całkiem sporo. Główny problem pojawia się jednak dalej. Jak wynika z badań Bilansu Kapitału Ludzkiego, od 2010 r. na polskim rynku pracy można zaobserwować wyraźny deficyt wykwalifikowanych specjalistów – odsetek firm doświadczających trudności z rekrutacją wyniósł w zeszłym roku aż 78%. Problem najbardziej uderza najbardziej w tych, którzy rozwijają się najdynamiczniej – zwłaszcza w IT. – Sektor informatyczny to w całej Europie rynek pracownika, nie pracodawcy. Wykwalifikowanych, doświadczonych programistów nieustannie brakuje, dlatego to oni wciąż dyktują warunki i wybierają sobie pracodawców. O rozmiarze wyzwania działów HR niech świadczą liczby: w Europie brakuje obecnie ok. 275 tysięcy specjalistów IT – przyznaje Tomasz Krawczyński z brytyjskiej firmy Mobica, która w Polsce programistów zatrudnia od 8 lat.

Moment krytyczn(Y)

Ograniczony dostęp do specjalistów zmusza firmy IT nie tylko do poszukiwania innowacyjnych form dotarcia do kandydatów – zmianom ulega całościowe podejście do zarządzania kadrami. Trendy HR, jakie wskazali w swym ostatnim raporcie eksperci Deloitte, znajdują szczególne odzwierciedlenie w dynamicznym sektorze technologii. Transformację wymusza przede wszystkim demografia. Pokolenie Y, czyli osoby urodzone w latach 1983-2010, stanowią dziś 34% zasobów siły roboczej na całym świecie. W ciągu dekady wskaźnik ten wzrośnie już do 75%. Czego pragną dzisiejsi dwudziestolatkowie, którzy już za chwilę przejmą wartę na rynku pracy? Przede wszystkim możliwości zdobywania rozmaitych doświadczeń w czasie pobytu w danej firmie. Klarowne ścieżki rozwoju, inspirujące wyzwania, wartościowy i zróżnicowany program szkoleniowy, przyjazna atmosfera pracy – to czynniki, które millenialsi często przedkładają nad wysokość wynagrodzenia, które w IT i tak często przekracza średnią krajową. Utrzymanie motywacji i produktywności zatrudnionych przedstawicieli pokolenia klapek i iPodów – to według Deloitte jedno z głównych wyzwań, jakie stoi przed działami kadr w firmach z branży technologicznej.

Wybór naturalny

krawczynski.tomasz.mobica.ltd.150x150Rywalizacja o wykwalifikowanych programistów coraz mocniej przypomina pogłębiający się w niszy pojedynek na kompetencje. Im bardziej unikatowe, trudne do zdobycia gdzie indziej – tym atrakcyjniejszy w oczach specjalistów wydaje się pracodawca. W wyścigu niewątpliwie pomaga szerokie portfolio klientów oraz obsługiwanych branż. Niczym w prawie ewolucji – przetrwają nie najsilniejsi, lecz ci zdolni dostosować się do dynamicznych zmian. – Obecnie średni czas zatrudnienia programisty w jednej firmie waha się w granicach 30 miesięcy. Gdy czuje on, że już niczego się nie nauczy i gdy zwyczajnie znudzi się realizowanym od dłuższego czasu projektem – odejdzie. W Mobice, gdzie obsługujemy klientów z różnorodnych branż – m.in. bankowości i finansów, aplikacji mobilnych, telewizji, motoryzacji, półprzewodników – notujemy wysoką retencję pracowników i właśnie w tym upatrujemy naszych mocnych stron – dodaje Tomasz Krawczyński.

Poważni gracze na rynku IT stają zatem przed dwoma, na pierwszy rzut oka sprzecznymi zadaniami. Z jednej strony powinni zwiększać biznesową niejednorodność w ujęciu strategicznym (zróżnicowane zespoły dają w końcu przewagę konkurencyjną), z drugiej – dbać o jak największą integrację pracowników z firmą i jej wartościami. Praca dla programisty przestaje bowiem być tylko „pracą”, ale też sposobem bycia.

Źródło: Toolbox Creative Communications