Wsparcie 1,30 na EUR/USD wciąż dzielnie broni się. Dziś w ataku CPI

Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter

bachert.joanna.b.150x227Czwartkowa sesja walutowa przyniosła dalsze umocnienie dolara wobec euro. Gospodarka amerykańska po raz kolejny udowodniła, że jej kondycja poprawia się. W ubiegłym tygodniu liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych spadła do 332 tys. wobec oczekiwanych 350 tys. Kolejne, lepsze dane wspierają więc inwestorów grających pod szybsze zakończenie (ewentualnie ograniczenie) programu QE3, co prowadzi do dalszego umocnienia dolara. W czwartek w reakcji na dane euro/dolar zaczął kierować się ku 1,29.

Jak na razie wsparcie to nie zostało przełamane, trend na głównej parze walutowej odwrócił się i dzisiaj rano euro notowane jest powyżej 1,30 USD. W piątek w centrum uwagi znajdą się kolejne dane z USA, poznamy produkcję przemysłową oraz indeksy Empire State i nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan. Piątek to też dzień publikacji danych inflacyjnych po obu stronach oceanu, które pokażą (szczególnie w przypadku strefy euro) jakie są szanse na obniżki stóp, by pobudzić wzrost w Eurolandzie.

Doniesienia z Europy silnie  kontrastują z sytuacją gospodarczą w USA, co dodatkowo negatywnie wpływa na walutę europejską. Nie dość, że gospodarka wciąż pozostaje w kryzysie, to w ostatnim czasie dodatkowo inwestorzy niepokoją się niestabilnością polityczną we Włoszech i sytuacją Cypru, który będzie zmuszony prosić o pomoc finansową. Kwestia Cypru poruszana ma być na rozpoczętym wczoraj szczycie europejskim, a dokładnie dzisiaj na specjalnym posiedzeniu Eurogrupy.

130316.komentarz.pkobp.05.393x398
wykres

Jednym z tematów dyskusji przywódców państw UE ma być znalezienie odpowiedzi na pytanie: jak pogodzić dyscyplinę finansową ze wzrostem gospodarczym przy rosnącym niezadowoleniu społecznym na południu Europy, czyli w krajach najbardziej dotkniętych kryzysem i bolesnymi reformami.  W ubiegłym roku Międzynarodowy Fundusz Walutowy przyznał, że nie doszacował negatywnego wpływu oszczędności budżetowych na wzrost gospodarczy, co potwierdziły fatalne wyniki gospodarki Grecji i innych krajów peryferyjnych strefy euro. Jednocześnie jednak Komisja Europejska (głównie pod wpływem Niemiec) nadal kładzie mocny nacisk na konsolidację fiskalną – jej zdaniem konieczną do utrzymania wiarygodność na rynkach finansowych. Najprawdopodobniej zwycięży opcja, by nie rezygnować z celów fiskalnych, ale dać państwom więcej czasu na ich realizację.  W zeszłym roku taki czas otrzymała już Hiszpania (w tym roku ma szanse na jego wydłużenie), a teraz mówi się o podobnych ustępstwach wobec Francji. Objęta programem pomocowym Portugalia, której wysiłki w kierunku pobudzenia wzrostu gospodarczego znacznie osłabia utrzymująca się recesja w Europie, również wynegocjowała w tym tygodniu dodatkowy rok na obniżenie deficytu budżetowego poniżej 3%.

130316.komentarz.pkobp.06.409x445
wykres

Euro pozostaje zatem pod silną presją spadkową. W rezultacie indeks DXY prezentujący siłę dolara od końca stycznia sukcesywnie pnie się w górę, testując już okolice 83,0 – poziomy najwyższe od sierpnia ubiegłego roku. Kolejne mocne dane zza oceanu upewniły też inwestorów, że warto dalej kupować akcje. Indeks Dow Jones ustanowił wczoraj nowe historyczne maksimum przekraczając po raz pierwszy 14,5 tys. pkt. Czwartkowy wynik na poziomie plus 0,6% był zatem jego już dziesiątym wzrostem z rzędu. Tak długa seria zwyżek nie zdarzyła się od listopada 1996 roku. Wówczas jednak (jak zauważają analitycy giełdowi) nie mieliśmy do czynieni ze spadającym wolumenem handlowanych akcji, czego doświadczamy teraz. Czy należy więc oczekiwać korekty?

W kraju GUS opublikował dane inflacyjne. Indeks CPI na poziomie 1,3% r/r (0,0% m/m) w lutym wobec oczekiwań (mediana) rzędu 1,5% (0,2%) deprecjonująco wpłynął na złotego. Kurs EUR/PLN wzrósł do blisko 4,16. Para USD/PLN przełamała zaś opór na 3,21, choć w tym przypadku wynikało to również wprost z sytuacji na rynku głównej pary walutowej, gdzie nadal dominującym trendem jest trend spadkowy euro wobec dolara.

130316.komentarz.pkobp.07.379x259
tabela

Przyczyn silniejszego od oczekiwań rynkowych spadku wskaźnika rocznego inflacji w lutym należy upatrywać w 3%-owym spadku w skali miesiąca cen w kategorii łączność w następstwie prowadzonych promocji na rynku telefonii komórkowej oraz w spadku cen żywności wobec oczekiwanego przez analityków niewielkiego wzrostu. Tak niska inflacja zwiększyła szanse na kolejne obniżki stóp procentowych przez RPP biorąc pod uwagę wrażliwość jej członków na bieżące odczyty inflacji, szczególnie w momentach kiedy indeks CPI wychodzi poza przedział dopuszczalnych wahań inflacji wokół celu NBP. W ocenie rynku wzrosło więc prawdopodobieństwo kolejnego dopasowania stóp w drugiej połowie roku, szczególnie gdyby na podobny ruch zdecydował się też EBC. Na razie jednak, jak twierdzi E. Chojna-Duch, Rada będzie koncentrować się na skutkach dotychczasowych jej decyzji i obserwować, czy tendencja spadku inflacji jest trwała. Wczoraj dość wyraźnie swoje wątpliwość co do utrzymania się trendu spadkowego indeksu CPI wyraził J.Winiecki (RPP). Złoty powróci zatem pod wpływ czynników globalnych, pozostając wrażliwym na zmiany notowań euro/dolara. W piątek od rana kurs EUR/PLN oscyluje w okolicach 4,15.

130316.komentarz.pkobp.08.766x459
wykres

 

Joanna Bachert
Biuro Strategii Rynkowych
PKO BP SA