Wielkie tarłowisko scammerów i równie wielka pralnia w Kambodży

Wielkie tarłowisko scammerów i równie wielka pralnia w Kambodży
Fot. stock.adobe.com / LORD
Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter
U nas jeszcze nie, i oby jak najdłużej, jednak w szerokim świecie okradanie ludzi z pieniędzy trzymanych na rachunkach bankowych (scam, scamming) stało się przemysłem wartym nie mniej niż dziesiątki miliardów dolarów rocznie, pisze Jan Cipiur.

W tak wielkiej skali zasadniczym elementem powodzenia procederu jest „upranie”, czyli legalizacja zagrabionych środków.

Według The New York Times („The Scammer’s Manual: How to Launder Money and Get Away With It”, 25 marca ’25), globalnym centrum pralniczym jest obecnie w tym biznesie Kambodża, z wiodącymi ośrodkami w stołecznym Phnom Penh i nadmorskim Sihanoukville.

Co kilka tygodni na wieczornym niebie nad stolicą nie pobłyskują gwiazdy, bo zamiast nich nad głowami dywany fajerwerków. Tak świętowane są przez tuzów scammingu kolejne sukcesy większe od poprzednich.

The New York Times podaje, że zdobył cały zestaw dokumentów stanowiących rodzaj podręcznika „spierania” wszelkich śladów oszustw, a jego dziennikarze odbyli rozmowy z kilkoma przestępcami oraz „praczami” na ich usługach.

W sprawę wmieszany ma być jak najbardziej oficjalny i legalnie działający konglomerat Huione (czytaj: Hułajłan), wszechobecny w Kambodży. W artykule nie ma wprawdzie domniemań dotyczących głównego korpusu firmy, ale NYT wskazuje na uwikłanie co najmniej dwóch podmiotów należących do tej grupy.

Rewelacje dziennika znajdują potwierdzenie w informacjach zebranych przez firmy Elliptic i Chainalysis (szczegóły pod tym adresami).

Wiedza o zaangażowaniu firm z grupy Huione wydaje się być tajemnicą poliszynela, ale reakcje sił prawa nie są mocne. Wiadomo natomiast, że Tether (jeden z kryptowalutowych gigantów) zamroził część rachunków Huione, a operator komunikatora Telegram zamknął część używanych przez nią kanałów.

Czytaj także: Rada Europejska i Parlament Europejski zdecydowały o utworzeniu AMLA

Jak działa scammingowa pralnia

Szczególnie interesujący jest przedstawiony w The NYT schemat działania pralni. Podczas przygotowań do zaboru pieniędzy oszust kontaktuje się z załatwiaczem, inaczej swatem (matchmaker), czyli pośrednikiem cieszącym się zaufaniem w tym kręgu i dysponującym globalną siecią osób fizycznych lub prawnych zwanych obrazowo i adekwatnie mułami.

„Muł” kontroluje jakiś lokalny bank lub ma zasobny portfel z kryptowalutami, więc jest w stanie przesłać pieniądze gdziekolwiek w kilka godzin. Matchmaker zakłada u muła w imieniu klienta-oprycha rachunek escrow, który ma tę właściwość, że wszelkie transakcje wymagają jednoczesnej zgody trzech stron (tu: zbira, załatwiacza i muła z banku).

W warunkach amerykańskich matchmaker bierze z reguły za usługę 15 proc. wartości „wsadu do pralni”. Z tej doli opłaca muła/muły i najlepiej sam siebie.

Gdy któryś muł jest gotowy z rachunkiem lub portfelem kryptowalutowym, matchmaker przesyła te dane do zleceniodawcy, a oszust przekazuje je namierzonej i już wstępnie urobionej ofierze.

W przypadku powodzenia akcji, muł szybko i wielokrotnie przemieszcza pieniądze z rachunku na rachunek i zamienia je z czasem na kryptowalutę.

Według The New York Times, grupa Huione jest w centrum oszukańczego procederu prowadzonego z Kambodży. Firma o nazwie Huione Guarantee prowadzi portal „randkowy” składających się z mnóstwo grup na komunikatorze Telegram, na którym oszuści szukają i wybierają matchmakerów.

W obliczu oskarżeń, w październiku z nazwy „gwaranta” zniknęła deskrypcja, ale nie związki z Huione. Co istotne firma nie jest gwarantem jedynie z nazwy.

Tak jak w każdym obszarze, również w scammingu zdarzają się złodzieje. Można zaryzykować tezę, że akurat w tym jest ich więcej niż gdzieindziej. Dla podkreślenia swej wiarygodności i uczciwości (sic) załatwiacze i muły składają zatem depozyty gwarancyjne na rachunkach escrow zakładanych w Huione Guarantee, czy jak teraz nazywa się ta jaczejka.

Dokumenty i rozmowniejsi informatorzy wskazują, że w procederze uczestniczy, świadcząc sprawne usługi, również Huione International Pay z siedzibą w budynku centrali w Phnom Penh.

Czytaj także: Unia Europejska przyjęła przepisy wzmacniające AML

Powody opieszałości walki ze scammingiem ze strony władz Kambodży

Władze państwowe niby reagują, ale złoczyńcy są szybsi i bardziej zdeterminowani. Kambodżański bank centralny nie odnowił wprawdzie licencji na usługi płatnościowe oferowane jako Huione Pay, ale firma powiadomiła od razu, że przeniesie formalne siedziby do Japonii i Kanady.

Opieszałość władz Kambodży ma swoje brzydkie podstawy. W 2023 roku (Bank Światowy) PKB państwa miał wartość 42,3 mld dolarów. Jest zatem całkiem możliwe, że korzyści czerpane ze scammingu są porównywalne z osiągnięciami legalnej gospodarki i przysparzają korzyści lub wręcz bogactwa wielu beneficjentom z kręgów władzy.

Potwierdzenia dostarcza opinia dyrektora krajowego United States Institute of Peace (USIP) na Mjanmę, cytowanego przez Deutsche Welle. Jason Tower stwierdził mianowicie, że „sam rozmiar branży sprawił, że Kambodża przekroczyła punkt krytyczny, ponieważ gospodarka oparta na oszustwach wyparła już formalną, legalną gospodarkę, co prawie uniemożliwiło elitom politycznym stawienie czoła wyzwaniom”.

Globalna epidemia scammingu?

Straty ponoszone w skali światowej na scammingu są nie do ustalenia, ale muszą rosnąć wraz z coraz szerszym zakresem digitalizacji globalnego sektora finansowo-bankowego i wkraczaniem na pola cyfrowe kolejnych fal konsumentów, w ogóle bez lub z bardzo małym doświadczeniem w rozsądnym korzystaniu z nowych narzędzi.

Na podstawie różnych analiz można jedynie domyślać się rzędów wielkości. Firma Elliptic ocenia na przykład, że począwszy od 2021 roku z wyłudzaniem pieniędzy z kont bankowych w samej Kambodży można wiązać transakcje kryptowalutowe o wartości prawie 27 mld dolarów.

Nie ulegajmy ułudzie, że Kambodża to wynaturzenie, w dodatku z końca świata. Stosujmy praktykę, że lepiej zapobiegać niż leczyć, nie wiadomo zresztą z jakim skutkiem.

Czytaj także: Raport Specjalny | Bezpieczny Bank | Współczesne wyzwania AML

Jan Cipiur
Jan Cipiur, dziennikarz i redaktor z ponad 40-letnim stażem. Zaczynał w PAP, gdzie po 1989 r. stworzył pierwszą redakcję ekonomiczną. Twórca serwisów dla biznesu w agencji BOSS. Obecnie publikuje m.in. w Obserwatorze Finansowym. Jest członkiem Towarzystwa Ekonomistów Polskich (TEP).
Źródło: BANK.pl