Dokąd zmierza Wall Street?
Indeks S&P 500 po ustanowieniu nowych historycznych maksimów ponownie wpadł w okres konsolidacji, a w miniony piątek przełamał jej dolne ograniczenie. Czyżby to był początek rynku niedźwiedzia?
Indeks S&P 500 po ustanowieniu nowych historycznych maksimów ponownie wpadł w okres konsolidacji, a w miniony piątek przełamał jej dolne ograniczenie. Czyżby to był początek rynku niedźwiedzia?
Notowania na światowych rynkach we wtorek nie przyniosły przełomu i zakończyły się spadkami bazowych indeksów. Były one jednak znacznie mniejsze niż w poniedziałek. W centrum uwagi inwestorów znalazły się wypowiedzi członków Fed przed zaplanowanym na przyszły tydzień posiedzeniem. Członkini Rady Gubernatorów, Leal Brainard stwierdziła, że przytłumiona inflacja oraz niepewny rozwój gospodarczy skłaniają do rozważnego podejścia do kwestii dalszego podnoszenia stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych.
Nawrót obaw i wycofywania pieniędzy z rynków. Tracą niemal wszystkie klasy aktywów. Potencjał wzrostowy rynków rozwiniętych jest na wyczerpaniu. Wschodzące jeszcze nie pokazały pełni sił. Złoty uzyskuje przewagę nad koszykiem walut emerging markets i zakładamy, że taka sytuacja będzie się utrzymywać. EUR/PLN pozostanie poniżej 4,40.
Choć sugestię prezesa NBP dotyczącą perspektywy podwyżki stóp procentowych, wygłoszoną na konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej, należy traktować raczej jako ogólną refleksję, niż oficjalną deklarację, warto zastanowić się nad konsekwencjami takiego scenariusza dla rynku papierów dłużnych firm.
Jastrzębia wypowiedź łagodnie nastawionego do polityki pieniężnej E. Rosengrena z Fed z Bostonu popsuła nastroje wśród inwestorów. Rynek ponownie zwiększył oczekiwania na podwyżkę stóp w USA we wrześniu. W naszej ocenie nie będzie ona jednak miała miejsca już teraz, a dopiero w grudniu. Złoty stabilny, wspierany przez odsunięcie decyzji o przeglądzie ratingu zadłużenia przez Moody’s.
Czwartek na światowych rynkach przyniósł spadki najważniejszych indeksów. Dzień rozpoczął się od delikatnej korekty na bazowych indeksach w Europie, a oliwy do ognia dolało wystąpienie prezesa EBC, Mario Draghiego po ogłoszeniu decyzji w sprawie stóp procentowych. Europejski Bank Centralny podał w komunikacie, że Rada Prezesów pozostawiła podstawowe stopy bez zmian. Tym samym, benchmarkowa stopa procentowa kredytu refinansowego wynosi 0%, stopa oprocentowania depozytów wynosi -0,4%, a stopa kredytu utrzymana została na poziomie 0,25%. EBC pozostawił również na dotychczasowym poziomie parametry skupu aktywów w ramach programu tzw. luzowania ilościowego. Miesięcznie ma na ten cel nadal przeznaczać 80 mld euro.
Wczoraj odbyło się posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Bank nie zdecydował się na żadne zmiany w dotychczasowej polityce pieniężnej. Posiedzenie EBC przypominało środową decyzję NBP, czy ostanie posiedzenie Rezerwy Federalnej. Obecnie banki przyjęły taktykę wait-and-see, czyli obserwują skutki prowadzonej polityki.
Rada Polityki Pieniężnej podczas posiedzenia w dniach 6-7 września br. pozostawiła stopy procentowe bez zmian, czyli podstawowa stopa nadal wynosi 1,5 proc. Przy podejmowaniu decyzji Rada brała pod uwagę aktualną sytuację gospodarczą Polski, którą ocenia jako dobrą. Nie widzi więc ona powodu do obniżki kosztu pieniądza. Ewentualny spadek stóp procentowych i tak nie spowodowałaby przyspieszenia wzrostu PKB, którego dynamika za II kwartał wyniosła 3,1 proc. Należy jednak mieć na względzie, że jest to wskaźnik gorszy od oczekiwań i założeń budżetowych. Dzięki wsparciu funduszy unijnych spodziewany jest wzrost inwestycji, co powinno zapewnić zrównoważony rozwój gospodarczy.
Złoty szybko odzyskuje niedawne straty wspierany przez jasną deklarację NBP, że nie zamierza obniżać stóp procentowych, dobre nastroje na rynkach oraz spadające ryzyko obniżenia ratingu przez Moody’s. Będzie dalej zyskiwał. EUR/PLN skieruje się na 4,30, a USD/PLN na 3,80.
W dniach 6-7 września odbyło się posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej.
6 września 2016 r. podczas XXVI Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdrój Związek Banków Polskich opublikował trzecią edycję raportu „Polska i Europa – wyzwania i zagrożenia”. Raport odnosi się do najważniejszych wskaźników gospodarczych w ujęciu makroekonomicznych oraz przedstawia kondycję sektora finansowego w Polsce na tle Europy. Spadek rentowności banków, wzrost kosztów funkcjonowania systemu i perspektywa nadmiernej regulacji – to najważniejsze wnioski z treści opracowania.
Nie milkną spekulacje na temat porozumień w sprawie ograniczenia produkcji ropy naftowej, lecz z uwagi na niechęć kilku dużych graczy stabilizowanie w ten sposób notowań surowca jest mało realne. Złoty mocniejszy przed decyzją Moody’s i posiedzeniem Europejskiego Banku Centralnego.
Notowania w piątek były w głównej mierze zdominowane danymi ze Stanów Zjednoczonych, dotyczącymi rynku pracy. Indeksy w Europie przed południem oscylowały w okolicach poziomów odniesienia, jednak dopiero około godz. 14:00 sytuacja uległa nagłej zmianie i strona popytowa stanowczo przejęła inicjatywę. W rezultacie, niemiecki DAX zakończył dzień wzrostem o 1,42%, francuski CAC40 zyskał 2,31%, a brytyjski FTSE100 2,20%. Parkiet warszawski był jednym ze słabszych w Europie. Sesja zakończyła się bowiem niewielkimi zyskami WIG20 (+0,33%), a obroty na całym rynku wyniosły niewiele ponad 650 mln zł.
Słabe dane współbieżne koniunktury oddalając wizję podwyżki stóp procentowych we wrześniu dając czas i uwalniając potencjał do kontynuacji pozytywnych nastrojów na rynkach finansowych w najbliższych kilku tygodniach. Złoty przed ważną decyzją Moody’s. Jeśli tylko nie dojdzie do obniżki ratingu, polska waluta odzyska straty.
Czy istnieje światło w tunelu dla globalnej gospodarki? Według wcześniejszych prognoz, latem globalny PMI miał się skurczyć, co byłoby wczesnym sygnałem nadejścia recesji. Jednak, w lipcu, wskaźnik wzrósł do najwyższego poziomu od trzech miesięcy – 51,4 punktu. Nie oznacza to jednak, że globalna gospodarka kroczy w odpowiednim kierunku. Indeks PMI Composite dla rozwiniętych gospodarek znajduje się nisko. Silniejszy od prognoz wzrost na rynkach wschodzących (wskaźnik PMI Composite dla tych rynków osiągnął 51,7 punktu) jest głównym czynnikiem, który spowodował wzrost globalnego indeksu PMI w lipcu. Nadal istnieje wiele zagrożeń i właśnie dlatego banki centralne pozostają w pogotowiu.
Dzisiaj poznaliśmy odczyt indeksu PMI dla przemysłu na Wyspach Brytyjskich. Odczyt okazał się dużo lepszy od prognoz i wyraźnie wskazuje, że menedżerowie z branży przemysłowej nie obawiają się skutków Brexitu.
Inwestorzy mieli mieszane nastroje podczas środowych notowań w Europie, ale nie da się ukryć, że nieco więcej niż połowa indeksów na Starym Kontynencie traciła na wartości. Wniosek, jaki nasuwa się to, że gracze wciąż czują się niepewnie przed piątkowym oficjalnym raportem o sytuacji na rynku pracy w USA, który powinien być podstawą dla Fed przy decyzji o koszcie pieniądza.
Wrzesień będzie obfitował w ważne dla rynków wydarzenia, ale nie spodziewamy się, by był też miesiącem podwyżki stóp procentowych w USA. Będzie ona miała miejsce w grudniu, jeśli nic nadzwyczajnego nie zdarzy się na rynkach i w gospodarce. A co do tego przekonania mieć nie można.
Notowania na europejskich rynkach we wtorek zakończyły się wzrostami bazowych indeksów. Stało się tak za sprawą sektora bankowego, który zarówno w zachodniej Europie, jak i w Polsce ciągnął indeksy w górę. Widać, jak duże znaczenie dla inwestorów ma kwestia poziomu stóp procentowych w USA oraz to, czy Fed zdecyduje się na taką podwyżkę już na wrześniowym posiedzeniu.
Dolar utrzymuje lub powiększa zyski wobec większości walut w reakcji na podtrzymanie jastrzębiej retoryki ze strony Fed oraz nadal solidne odczyty z gospodarki. Złoty słabszy, ale wiele już nie straci. Do 21 września gorący okres na rynkach finansowych.