Złoty nerwowo reaguje na eskalację konfliktu w Ukrainie; frank szwajcarski najdroższy w historii, euro od początku 2009 r.
Złoty kontynuuje dynamiczne osłabienie po agresji Rosji na Ukrainę.
Złoty kontynuuje dynamiczne osłabienie po agresji Rosji na Ukrainę.
Złoty jest jedną z najwrażliwszych walut na świecie. Strach wypycha kapitał w kierunku franka i dolara. Choć panika na rynkach finansowych przygasła, przed weekendem znów może wzbierać niepewność. Rynek analizuje informacje o postępie inwazji i wyczekuje na dalsze reakcje Zachodu.
Niepewność związana z sytuacją po agresji Rosji na Ukrainę może skutkować dalszą przeceną złotego, nawet do powyżej 4,70/EUR oraz dalszym wzrostem rentowności polskich obligacji, szczególnie papierów o krótszym okresie zapadalności – ocenia główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek.
Ceny ropy na globalnych giełdach paliw rosną o ponad 5 proc. Brent na ICE kosztuje już ponad 100 USD za baryłkę, najwyżej od 2014 r. To reakcja na ataki rosyjskich wojsk na miasta na Ukrainie, które wywołały na rynkach obawy o możliwe zakłócenia w eksporcie surowców. Rosja – poza ropą naftową i gazem ziemnym – jest też głównym producentem aluminium i pszenicy.
Indeksy na giełdach w zachodniej Europie zniżkują już 4. sesję z rzędu. Inwestorzy wycofują się z globalnych rynków ryzykownych aktywów z powodu nasilającego się napięcia między Rosją a krajami Zachodu w sprawie Ukrainy. Rentowność 10-letnich UST spada. Ropa naftowa drożeje o ponad 4 proc. Zyskuje złoto – informują maklerzy.
Środowy poranek przynosi kontynuację wczorajszego umocnienia złotego. O godzinie 08:35 za euro trzeba było zapłacić 4,4915 zł, czyli o 0,6 gr mniej niż we wtorek na koniec dnia, gdy wspólna waluta potaniała aż o 5,4 gr. Dolar kosztował rano 3,95 zł zł (-1 gr), a szwajcarski franka 4,2695 zł (-1 gr).
W wypadku najazdu Rosji na Ukrainę i możliwego chaosu u naszego wschodniego sąsiada obroty między Polską, a Ukrainą z pewnością spadną. Ale skutki wojny znacznie wykroczą poza problemy handlu zagranicznego, pisze Witold Gadomski.
Będę namawiał Radę Polityki Pieniężnej do dalszego zacieśniania polityki pieniężnej, zapowiedział w czasie konferencji prasowej prezes NBP prof. Adam Glapiński i podkreślił, że Narodowy Bank Polski podjął decyzję o podwyżce stóp procentowych we właściwym momencie.
W środę rano złoty lekko umacnia się do koszyka głównych walut, korzystając z poprawy nastrojów na rynkach globalnych, a przede wszystkim w oczekiwaniu na popołudniową konferencję prasową prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP) Adama Glapińskiego.
Rada Polityki Pieniężnej woli mocniejszy kurs złotego od większych podwyżek stóp procentowych, czytamy w komentarzu Krystiana Jaworskiego, Starszego Ekonomisty w Credit Agricole Bank Polska S.A.
2,75 proc. – tyle będzie wynosić stopa referencyjna NBP. Rada Polityki Pieniężnej podniosła ją na piątym kolejnym posiedzeniu. Podobnie jak w styczniu i grudniu stopy procentowe zostały podwyższone o 50 punktów bazowych.
Sejmowa Komisja Finansów publicznych negatywnie zaopiniowała kandydaturę Jakuba Borowskiego do RPP – poinformował przewodniczący Komisji Wiesław Janczyk, również sejmowy kandydat do RPP, przedstawiając wyniki głosowania w tej sprawie.
Najważniejszym wydarzeniem w
tym tygodniu będzie zaplanowane
na wtorek posiedzenie Rady
Polityki Pieniężnej.
Aprecjacja złotego wspierałaby zacieśnienie polityki pieniężnej i byłaby spójna z jej kierunkiem – powiedział agencji Bloomberg prezes NBP Adam Glapiński. Dwa dni wcześniej Glapiński powiedział to samo agencji Reuters.
Bankowcy oczekują, że kurs euro wobec złotego wyniesie 4,54 na koniec lutego 2022 r., wynika z „Monitora Bankowego”, opublikowanego przez firmę badawczą Kantar. Oczekiwania wobec kursu USD/PLN to 4,01 zł, a dla kursu CHF/PLN – 4,29 zł.
We wtorek rano złoty tracił na wartości, kontynuując osłabienie z dnia wczorajszego. Ciąży mu ryzyko agresji Rosji na Ukrainę, ale również kilka innych czynników ryzyka, które w pierwszych tygodniach 2022 roku były przez inwestorów ignorowane.
Złoty mógłby zostać bardziej dotknięty przez zawirowania geopolityczne niż inne waluty regionu – oceniają ekonomiści Citi Handlowego. Efektem ewentualnych, długotrwałych zaburzeń dostaw gazu do Polski/Europy Zachodniej byłaby recesja w polskim sektorze przemysłowym.
Drożejąca ropa i śmiałe posunięcia Banku Rosji w normalnych warunkach powinny windować notowania rubla na szczyt. Dziś znaczą jednak niewiele wobec widma kon-fliktu zbrojnego z Ukrainą oraz sankcji, którymi Zachód próbuje powstrzymać Rosjan przed agresją. Jeżeli negocjacje okażą się bezowocne, sporo do stracenia może mieć także złoty.
Umocnienia złotego wyhamowało. We wtorek rano kurs EUR/PLN kształtował się na poziomie 4,5430 zł, a USD/PLN 4,0050 zł, po tym jak wczoraj na koniec dnia euro odrobiło znaczącą część wcześniejszych strat, a dolar nawet lekko skorygował ostatnią przecenę. Bardzo prawdopodobne, że to koniec aprecjacji złotego, a on sam w drugiej połowie stycznia ponownie znajdzie się pod presją sprzedających.
We wtorek Rada Polityki Pieniężnej podejmie decyzję dotyczącą wysokości stóp procentowych. Oczekujemy, że RPP podniesie stopę referencyjną o 50 pb. do 2,25%. Mniejsza podwyżka prawdopodobnie przełoży się na słabość złotego w krótkim terminie, zaś większa, o 75 pb., mogłaby wzmocnić walutę, oceniają analitycy Ebury: Enrique Diaz-Alvarez, Matthew Ryan, Roman Ziruk, Itsaso Apezteguia.