Świat kręci się wokół Bena B.
Otwarcie bieżącego tygodnia okazało się dość stabilne. Oczekiwanie na kluczowe dla rynku impulsy nie pozwalało na dużą zmienność na szerokim rynku finansowym.
Otwarcie bieżącego tygodnia okazało się dość stabilne. Oczekiwanie na kluczowe dla rynku impulsy nie pozwalało na dużą zmienność na szerokim rynku finansowym.
Poniedziałek na rynkach finansowych przebiegał bardzo spokojnie, żeby nie powiedzieć nudno i to pomimo wielu publikowanych w tym dniu danych.
W nastrojach wakacyjnych i w tle rekalkulacji założeń jak również scenariuszy dotyczących krótko i średnioterminowych perspektyw stóp procentowych na świecie najważniejszym punktem w agendzie polskich czynników rynkowych będzie publikacja czerwcowego wskaźnika inflacji. Ruch w dół jest szeroko oczekiwany, co plasuje konsensus rynkowy w okolicy 0,3%-0,4%.
Jak to już bywało wielokrotnie w nowy tydzień wchodzimy ze starymi poziomami. W rezultacie poniedziałkową sesję kurs EUR/USD rozpoczyna w okolicach 1,307; zaś EUR/PLN poniżej 4,29. Po środowym, nieoczekiwanie gołębim Fed lipcowy wzrost do 3,39 zniosła też para USD/PLN. Dzisiaj od rana notowania dolara oscylują w okolicach 3,28 PLN. Szef Fed B.Bernanke, poddając w wątpliwość wyrażane w czerwcu chęci do szybszego rozpoczęcia ograniczania skupu obligacji podważył oczekiwania rynków
związane z ograniczeniem programu QE3 już podczas wrześniowego posiedzenia banku centralnego. Niemniej poprawa nastrojów wokół naszej waluty może długo się nie utrzymać. Kluczem pozostaje bowiem sytuacji na core markets i sentyment w stosunku do rynków wschodzących. A tu mogą nas spotkać kolejne rozczarowania.
Bieżący tydzień kończy się na krajowym rynku stopy procentowej oczekiwanym przez nas wyraźnym spadkiem rentowności. Na wartości zyskiwały w podobnej skali krótkie i dłuższe obligacje skarbowe – ich rentowności średnio spadły o 11 pb.
Ze względu na brak ważnych wydarzeń politycznych i istotnych z punktu widzenia potencjalnych działań głównych banków centralnych danych makroekonomicznych bieżący tydzień mija dość spokojnie.
W czwartek rynki finansowe wciąż pozostawały pod wpływem publikacji minutes i wypowiedzi prezesa Fed, z których można było wywnioskować, że bank centralny USA będzie utrzymywał akomodacyjną politykę monetarną, oczekując jeszcze dalszej, wyraźnej poprawy gospodarczej i dbając o stabilność rynków finansowych.
Na krajowym rynku stopy procentowej obserwowaliśmy niewielkie zmiany na krótkim końcu krzywej (nieznaczny 2-punktowy spadek kwotowań OK0715 do 2,87%) i wzrost dochodowości papierów 10-letnich (o 5 pb do 3,93%). Na dłuższym końcu krzywej doszło również do oczekiwanego przez nas rozszerzenia ASW 10Y. Jeszcze kilka dni temu wyceniany był przez rynek na poziomie -8 pb, a obecnie bliżej +8 pb (spodziewamy się silniejszego ruchu w kierunku plus 15-20 pb).
Środa choć była już trzecim z rzędu dniem tygodnia pozbawionym istotnych danych z Europy i USA, to jednak nie była dniem straconym.
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu niewielu spodziewało się, że Państwo Środka będzie równie potężne jak największe mocarstwa z Europy i Ameryki. Teraz chiński potencjał demograficzny, ekonomiczny, a co za tym idzie, kulturowy, wydaje się niemal nieograniczony. Liderzy Komunistycznej Partii Chin są w pełni świadomi swoich możliwości i skrupulatnie wykorzystują obecną recesję jako inwestycję na przyszłość. Wszystko wskazuje na to, że plan się powiedzie, a Chiny przejmą żółtą koszulkę lidera od Stanów Zjednoczonych.
Przed publikacją stenogramów z czerwcowego posiedzenia FOMC (18-19.06), a także wystąpieniem prezesa Fed Bena Bernanke na polskim rynku stopy procentowej widać było stabilizację notowań na krótkim końcu krzywej. Nieco większe zmiany obserwowaliśmy z kolei w przypadku instrumentów w sektorach powyżej 5 lat.
Przy braku istotniejszych informacji na polskim rynku stopy procentowej inwestorzy pozostają pod wpływem lipcowego posiedzenia RPP, a także najnowszego Raportu o inflacji.
Wtorek był kolejnym dniem tygodnia pozbawionym ważnych dla Fed, czy EBC publikacji makroekonomicznych, stąd wczorajsza sesja europejska przebiegała w bardzo spokojnej atmosferze.
Po pełnym wrażeń tygodniu czeka nas trochę odpoczynku, ale nie będzie to błogi spokój. Rynki finansowe będą trawić porcję wrażeń z pierwszych dni lipca, a przede wszystkim silny odczyt najważniejszej obecnie publikacji na globalnym rynku finansowym, czyli danych o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym (NFP). Nie ma szans na to, że Fed cofnie się z podróży w przyszłość, czyli w stronę bardziej konserwatywnej polityki monetarnej.
Poniedziałek na rynku walutowym rozpoczynamy w okolicach poziomów zamknięcia ubiegłego tygodnia. Kurs EUR/USD oscyluje więc blisko 1,28; zaś EUR/PLN 4,31. Wspólna waluta pozostaje pod presją publikowanych w ostatnich dniach danych z USA wyraźnie wskazujących na ożywienie na amerykańskim rynku pracy i w innych działach gospodarki, zwiększające prawdopodobieństwo szybszego zakończenia programu skupu aktywów przez Fed. Deprecjonująco na euro/dolara wpływają nadal też słowa prezesa EBC, w których M.Draghi nie wykluczył dalszego luzowania polityki monetarnej przez Europejski Bank Centralny.
No i mamy wakacje od posiedzeń i konferencji Rady Polityki Pieniężnej. Wygląda na to, że mamy również wakacje od zmian w polskiej polityce pieniężnej na dłużej. Tego zresztą oczekiwaliśmy.
Środa na światowych rynkach finansowych upłynęła w oczekiwaniu na publikacje z USA (przede wszystkim raport ADP i initial jobless claims) ważne z punktu widzenia decyzji Fed w kwestii rozpoczęcia procesu zacieśniania polityki monetarnej. Publikowane do południa informacje z Europy pozostały więc bez większego wpływu na stroje rynkowe.
Inwestorzy na rynku finansowym są w tym tygodniu uważni i uwrażliwieni na ryzyka drzemiące w globalnej sferze geopolitycznej tym bardziej, że najważniejsze punkty programu dopiero przed nami. Ujawniające się czynniki ryzyka w obliczu wygasającej płynności ze względu na jutrzejsze święto w USA, umocniły aktywa bezpieczne, generując lekki impuls wyprzedażowy na rynkach obarczonych wyższym ryzykiem.
Euro i złoty tracą przed kluczowymi wydarzeniami tego tygodnia. Na rynku głównej pary walutowej wspólna waluta pozostaje w budowanej od blisko tygodnia konsolidacji pomimo, że wtorkowa sesja przyniosła jego około procentowe osłabienie. Obraz techniczny rynku euro/dolara pozostaje jednak bez zmian, w obecnej chwili więcej przemawia już za ruchem w dół, w kierunku 1,28-1,29 USD. Pozostaje zatem czekać na silny impuls, który wyznaczy trend na rynku euro/dolara.
Biorąc pod uwagę zapisane w kalendarzu pozycje można oczekiwać, że przed nami tydzień pełen wrażeń. Praktycznie każdego dnia poznawać będziemy nowe dane makroekonomiczne, w międzyczasie wsłuchując się w komentarze prezesów banków centralnych obradujących w pierwszych dniach lipca. Zmienność na rynku FX będzie zatem duża, choć tydzień na szerokim rynku rozpoczął się bardzo spokojnie, lekkim umocnieniem euro wobec dolara.