Na wyrok TSUE czekają frankowicze, banki i… zagraniczni inwestorzy
Osłabienie złotego w ostatnich dniach jest konsekwencją oczekiwania na wyrok TSUE. Teraz kurs złotego może rosnąć, niezależnie od orzeczenia dotyczącego frankowiczów.
Osłabienie złotego w ostatnich dniach jest konsekwencją oczekiwania na wyrok TSUE. Teraz kurs złotego może rosnąć, niezależnie od orzeczenia dotyczącego frankowiczów.
Dzisiejsze wypowiedzi prezesa NBP Adama Glapińskiego stanowią wsparcie dla naszego scenariusza, zgodnie z którym stopy procentowe NBP nie zmienią się co najmniej do końca 2020 r. pisze Krystian Jaworski, Starszy Ekonomista Credit Agricole Bank Polska S.A.
Przeciętny depozyt daje w ciągu roku już mniej niż 11 złotych odsetek od każdego powierzonego tysiąca – wynika z szacunków HRE Investments. Jest to najgorszy wynik w historii. Inflacja pochłania siłę nabywczą oszczędności prawie trzy razy szybciej niż banki dopisują odsetki do lokat.
Kredyt mieszkaniowy kilka czy nawet kilkanaście razy tańszy niż obecnie – to prawdopodobna konsekwencja wyczekiwanego wyroku europejskiego trybunału. Nie zadzieje się to jednak automatycznie. Frankowicze po pozytywne dla siebie rozstrzygnięcia muszą iść do sądów. Wynik nie jest więc pewny. Pewne jest natomiast to, że przynajmniej po części na odszkodowania dla frankowiczów złożą się klienci banków.
Bieżący tydzień będzie bardzo ważny zarówno dla warszawskiej giełdy, jak i całej polskiej gospodarki. Już w czwartek poznamy bowiem wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) dotyczący kredytów indeksowanych do szwajcarskiego franka. Obawy związane z tym wydarzeniem ciążą zarówno GPW, jak i polskiemu złotemu, od dłuższego czasu, jednak we wtorek i w środę mogą przybrać na sile. Największa zmienność może się pojawić na spółkach sektora bankowego.
Prawdopodobieństwo realizacji „najgorszego scenariusza” dotyczącego skutków orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) dotyczącego hipotecznych kredytów walutowych poddane jest niepewności, a jego ewentualne koszty byłyby rozłożone na wiele lat, ocenia Fitch Ratings.
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej 3 października wyda wyrok, na który czekają nie tylko frankowicze. To orzeczenie może pociągnąć za sobą setki tysięcy wyroków polskich sądów, wymuszających decyzje na bankach.
Ostatnie dni przyniosły duże osłabienie polskie waluty wobec franka szwajcarskiego. Frank kosztuje ponad 4 zł, najdrożej w ciągu ostatnich 12 miesięcy. To efekt ataku inwestorów spekulacyjnych, którzy chcą zarobić na wyroku TSUE, dotyczącym frankowiczów.
Jeżeli wyrok TSUE będzie korzystny dla frankowiczów, banki ograniczą kredytowanie. Skutki mogą być dramatyczne. Kryzys na rynku nieruchomości może okazać się znacznie poważniejszy od tego sprzed dekady.
Warto obserwować złotego, któremu ciążą obawy o skutki orzeczenia TSUE i realizacji obietnic wyborczych. Ewentualne naruszenie poziomu 4,4 na EUR/PLN i jednoczesne wzmocnienie się USD/PLN znacznie powyżej 4,00 może być zwiastunem nadchodzącej paniki. Poziomy na wykresie i spekulacyjne reakcje inwestorów w krótkim terminie mogą być wtedy ważniejsze od kwestii makroekonomicznych.
Od kilkunastu miesięcy można zaobserwować coraz większą liczbę kancelarii prawnych czy tzw. doradców prawnych, którzy decydują się na oferowanie usług związanych z pomocą dla kredytobiorców, którzy zaciągnęli kredyty w walutach obcych. Na rynku pojawiło się wiele podmiotów, których model biznesowy właściwie opiera się tylko i wyłącznie na odszkodowaniach, wykorzystując podatny grunt i klimat wokół klientów tych kredytów. Podmioty te częstokroć dopuszczają się wątpliwych sposobów promocji i reklamy prowadzonej przez siebie działalności oraz wprowadzają klientów w błąd co do szans na wygraną w ewentualnym procesie sądowym.
Sprawdziliśmy, ile kredytów mieszkaniowych rocznie jest odsprzedawanych przez krajowe banki (m.in. firmom windykacyjnym). Liczba takich „hipotek” ostatnio wyraźnie wzrosła.
Na rynkach kapitałowych mamy do czynienia obecnie z dużą zmiennością. Na sytuację na warszawskiej giełdzie oprócz globalnych czynników wpływ mają w dużej mierze lokalne problemy, które w ostatnich dniach wysunęły się na pierwszy plan. Pierwszy to oczekiwanie na wrześniowe orzeczenie TSUE dotyczące kredytów udzielanych we frankach szwajcarskich. Niekorzystny dla sektora bankowego wyrok może zachwiać całym sektorem finansowym w Polsce. Banki silne kapitałowo raczej nie połamią sobie zębów na tych kredytach, jednak inne banki mogą nie podołać.
Zagraniczne wakacje okazały się droższe niż planowaliśmy. Złoty osłabił się dużo bardziej niż inne waluty naszego regionu. Powodem jest spór o kredyty frankowiczów.
„Neverending stories” w polskich finansach były, są – i być może będzie jeszcze sporo
Oprocentowanie kredytów we frankach zwykle jest sumą marży i stawki LIBOR CHF 3M, która jest ujemna i w ostatnich dniach spadła do poziomu -0,84%. Z danych zgromadzonych przez Expandera wynika jednak, że w 2007 i 2008 r. wypłacono sporo kredytów, których marża wynosi 0,8%, a niekiedy nawet jeszcze mniej. Po dodaniu marży wynoszonej 0,8% i stawki LIBOR CHF na poziomie -0,84% oprocentowanie takiego kredytu będzie ujemne i wyniesie -0,04%. W takim przypadku to nie klient płaci odsetki od długu, ale bank powinien pomniejszyć zadłużenie o kwotę odsetek.
– Nowelizacja ustawy frankowej to tylko powierzchowna zmiana – ocenia ekonomista Sławomir Horbaczewski. Nowe przepisy, które wejdą w życie z początkiem 2020 roku, wydłużają okres i wartość pomocy udzielanej kredytobiorcom, którzy borykają się z trudnościami w ich spłacie. W praktyce mogą jednak pogłębić ich problemy, kiedy – po okresie przejściowym – otrzymaną pomoc finansową trzeba będzie zwrócić. Ekonomista ocenia, że problem kredytów walutowych z czasem rozwiąże się sam, bo ich spłacalność jest bardzo dobra, a kredytobiorcy sami dochodzą do porozumienia z bankami w przypadku problemów.
Frank znów pokonał granicę 4 zł. Drożeje od maja, kiedy dobił do 3,8 zł, a na początku sierpnia wystrzelił do 3,9 zł. Frankowicze nie powinni spodziewać się poprawy swej sytuacji w bliskich tygodniach.
W naszym przypadku chodzi o to, że jeśli będzie dochodziło do rozstrzygnięć w sądach, żeby orzeczenia były rozważne, a jednocześnie, żeby nie dochodziło do zaburzeń na krajowym rynku bankowym. Bardzo wiele w kontekście orzeczenia TSUE będą więc miały sądy krajowe w tym sąd najwyższy. Bardzo wielka będzie tutaj rola systemu sądowniczego w Polsce. W pierwszej kolejności będziemy szukać rozwiązań wspólnie z klientami.
Jak obecnie kształtuje się poziom salda zadłużenia zobowiązań frankowych w odniesieniu do rekordowego poziomu cen nieruchomości, obserwowanego od kilku miesięcy? Przedstawiamy analizę Łukasza Stępkowskiego z Centrum AMRON.