Złoty z szansami na umocnienie
Korzystny sentyment do złotego i pozytywne nastroje na rynkach globalnych mogą w środę wspierać notowania złotego.
Korzystny sentyment do złotego i pozytywne nastroje na rynkach globalnych mogą w środę wspierać notowania złotego.
Wtorek na rynku głównej pary walutowej rozpoczął się (tak jak oczekiwaliśmy) od umocnienia dolara, które trwało do popołudniowych godzin wczorajszego handlu. Impuls do spadku (choć chwilowego) kursu EUR/USD poniżej 1,375 dała marginalnie słabsza publikacja indeksu Ifo.
Koniunktura w strefie euro w marcu była mniej więcej podobna do lutowej, z kontynuowanym powolnym ożywieniem aktywności gospodarczej – wynika ze wstępnych odczytów indeksów PMI.
Bieżący tydzień na rynku głównej pary walutowej rozpoczynamy w okolicach 1,38 USD za euro, po tym jak piątek nie zdołał istotnie zmienić technicznego obrazu pary.
Niewielkie zmiany zaszły na rynkach na przestrzeni ostatnich kilkunastu godzin handlu. Kurs EUR/USD lekko skorygował spadki powracając w pobliże poziomu 1,38. Po bardzo stabilnym początku sesji w piątek, zauważalny ruch rozpoczął się po wypowiedziach N. Kocherlakoty – jedynego z głosujących członków Fed, które sprzeciwił się ostatniej decyzji banku o zmianie wytycznych odnośnie do przyszłości polityki pieniężnej (tzw. forward guidance).
Przez większość minionego tygodnia polski kalendarz makroekonomiczny był pusty, dopiero w piątek przyszły oczekiwane dane dotyczące inflacji konsumenckiej.
Około 3 procent zyskało złoto w poprzednim tygodniu w odpowiedzi na zaogniającą się sytuację na Krymie. Rynek wycenia uncję na poziomie 1380 dolarów i jest to najwyższa cena od pół roku. Inwestor, kupił uncję w połowie grudnia, obecnie może pochwalić się zyskiem rzędu 200 dolarów – notowania poszły od tego czasu w górę niemal o 15 procent.
Inflacja w strefie euro balansuje tuż nad granicą „zero”, ale Mario Draghi, prezes EBC, konsekwentnie utrzymuje, że nie ma ryzyka deflacji. Jej widmo uparcie krąży jednak nad Europą, co wynika przede wszystkim ze strachu, jak zachowaliby się uczestnicy rynków finansowych i konsumenci, gdyby ceny w Europie, tak jak w Japonii, faktycznie zaczęły spadać.
Od dłuższego czasu retoryka Europejskiego Banku Centralnego jest niezmienna. Także na ostatnim posiedzeniu prezes Mario Draghi nie zaskoczył inwestorów i ponownie podkreślił, że bank jest gotowy do podjęcia stosownych kroków, jeśli tylko zajdzie taka konieczność. Choć takiej decyzji można było się spodziewać, część inwestorów poczuła się rozczarowana, że EBC nie zadziałał bardziej zdecydowanie, np. obniżając stopy procentowe do zera.
Euro (EUR) osiągnęło 2-5-letnie maksimum na poziomie 1.3948 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD). Wspólna waluta zyskała na wartości, ponieważ Europejski Bank Centralny (EBC) sygnalizuje poprawę sytuacji gospodarczej w całej Strefie Euro.
Wczorajsza sesja nie przyniosła ani zmian ani żadnych rozstrzygnięć w sprawie Ukrainy. Doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego Prof. Roman Kuźniar nie ma wątpliwości, że Krym po niechybnym wchłonięciu przez Rosjan nie zostanie odbity użyciu środków militarnych.
W minionym tygodniu wydarzenia geopolityczne i spekulacje o kierunku dalszych działań Europejskiego Banku Centralnego były głównymi czynnikami kształtującymi rynki walutowe. Kiedy inwestorzy zorientowali się, że politycy chcą znaleźć dyplomatyczne wyjście z kryzysu na Krymie, waluty uważane za bezpieczne przystanie: jen, dolar i frank szwajcarski, zaczęły oddawać wcześniejsze zyski.
Inwestorzy obawiali się słabych danych z amerykańskiego rynku pracy. Tymczasem te okazały się lepsze od prognoz. Zyskał dolar, a ucierpiały giełdy.
Kolejny ważny dzień z punktu widzenia rynków finansowych. Po tym jak wczoraj wstrząsnął nimi ECB i Mario Draghi, dziś równie mocno emocje może rozpalić publikacja miesięcznych danych z amerykańskiego rynku pracy.
Europejski Bank Centralny nie dał najmniejszego sygnału, że długotrwale niska inflacja może być problemem dla strefy euro i nie zmienił swojej polityki, posyłając kurs euro do dolara onad 1 proc. w górę.
Czwartek przyniósł silne umocnienie euro wobec dolara. Nominalnie kurs EUR/USD wzrósł do ponad 1,387. Ta blisko jednoprocentowa aprecjacja wspólnej waluty nastąpiła w reakcji na zaskakujące odcinanie się EBC od rosnących oczekiwań rynkowych na rychle poluzowanie polityki monetarnej banku.
Przez cały czwartek mieliśmy do czynienia ze wzrostami dochodowości niemieckiego bunda oraz amerykańskich skarbówek. Proces ten był napędzany przez lepsze niż oczekiwano dane o zamówienia dla niemieckiego przemysłu oraz brak decyzji o użyciu niestandardowych narzędzi polityki monetarnej przez EBC.
Euro mocne wobec braku zmian w polityce pieniężnej EBC. Kurs EUR/USD najwyżej w tym roku. Zloty zyskuje w relacji do dolara. W centrum uwagi dane z rynku pracy w USA – ostatnia ważna przesłanka przed kluczowym wydarzeniem kwartału, czyli posiedzeniem Rezerwy Federalnej.
Europejski Bank Centralny nie zdecydował się na poluzowanie polityki monetarnej, co zostało przyjęte z pewnym rozczarowaniem przez giełdy i stało się impulsem do silnego umocnienia euro.
Dziś dzień z indeksami PMI w Europie i inflacją w USA. O godz. 9.28 i 9.58 opublikowane zostaną wstępne odczyty PMI dla Niemiec i całej strefy euro. W przypadku przemysłu, oczekiwany jest nieznaczny spadek w Niemczech i stabilizacja w strefie, choć poranny słaby odczyt we Francji (48,5 vs oczekiwane 49,8) na pewno obniżył oczekiwania. O 14.30 pojawią się dane o inflacji w USA, z oczekiwanym odczytem headline i bazowym na poziomie 1,6 proc. O 16.00 indeks Philly Fed, ważny indeks regionalny.