Po kapitał za granicę
Jak sfinansować realizację projektu o ponadprzeciętnej wartości? Kiedy rynek krajowy nie jest w stanie podołać potrzebom firmy ta powinna udać się po pieniądze za granicę.
Jak sfinansować realizację projektu o ponadprzeciętnej wartości? Kiedy rynek krajowy nie jest w stanie podołać potrzebom firmy ta powinna udać się po pieniądze za granicę.
Dzisiaj o 20 czasu polskiego poznamy decyzję FOMC (Federalny Komitet do spraw Operacji Otwartego Rynku). Inwestorzy raczej spodziewają się, że pozostanie status quo. Na tej fali rynki akcji w Europie i w Stanach Zjednoczonych idą w górę, ale również w oczekiwaniu na mocniejsze stymulowanie gospodarki japońskiej.
W tym tygodniu odbędą się posiedzenia Rezerwy Federalnej oraz Banku Japonii. W stosunku do amerykańskiego banku nie ma żadnych oczekiwań, ale BoJ ma już wysoko podniesioną poprzeczkę. Inwestorzy po wygranej rządzącej partii z premierem Shinzo Abe liczą na dodatkową ekspansję fiskalną oraz monetarną.
Notowania na europejskich parkietach w poniedziałek przyniosły głównie wzrosty. Giełdy na Starym Kontynencie w najmniejszym stopniu nie przejęły się weekendowymi, kolejnymi atakami w Europie i w USA. Można odnieść wrażenie, że rynki już całkiem nie reagują na akty terroru. Niemiecki DAX wzrósł o 0,50%, francuski CAC40 zyskał 0,16%, a brytyjski FTSE100 stracił 0,30%.
Według danych GUS, stopa bezrobocia obniżyła się w czerwcu z 9,1 do 8,8 proc. Choć to dane nieznacznie gorsze niż się spodziewano, jest to wynik identyczny, jak osiągnięty w październiku 2008 r., czyli w szczytowej fazie poprzedniego gospodarczego boomu. By znaleźć niższe wartości trzeba cofnąć się pamięcią do połowy 1991 r. Nie jest wykluczone, że poprawa sytuacji na rynku pracy w kolejnych miesiącach przypomni nam tamte czasy, jednak o trwałe zejście poniżej 8,4 proc., osiągniętych w czerwcu 25 lat temu, nie będzie łatwo.
Tydzień na rynku złota charakteryzował się totalną flautą. Kurs przez większość czasu odbijał się w wąskim przedziale 1320-1335 dolarów za uncję, walcząc na zmianę z umacniającym się dolarem i kolejnymi rekordami na Wall Street. Ostatecznie kurs spadł o pół procent, zamykając piątkową sesję na poziomie 1323 dolarów za uncję. Mylą się jednak ci, którzy myślą, że tydzień na całym rynku metali szlachetnych był nudny. Na uwagę zasługują notowania srebra.
Ostatnia sesja ubiegłego tygodnia, podobnie jak dwie poprzednie, nie przyniosła większych rozstrzygnięć. Dzień zaczął się w bardzo słabych nastrojach na giełdach w Azji. Straty na głównym indeksie w Hong Kongu sięgnęły 0,16%, jednak już japoński Nikkei225 stracił na koniec notowań 1,09%. Taki nastrój przełożył się na inwestorów w Europie, a w rezultacie na mieszane zamknięcia bazowych indeksów na Starym Kontynencie. Nie pomogły nawet lepsze od oczekiwań odczyty indeksów PMI z najważniejszych gospodarek europejskich.
Europejskie indeksy zyskują na wartości, gdyż niemiecki sentyment biznesowy okazał się odporny na negatywne przewidywania analityków, obawiających się o wpływ Brexitu na niemiecką gospodarkę. Niemiecki indeks Ifo spadł w lipcu do poziomu 108,3 punktów, czyli bardzo niewiele w porównaniu z czerwcowym odczytem na poziomie 108,7 punktów. Analitycy oczekiwali spadku aż do poziomu 107,5 punktów.
Ostatni tydzień lipca przyniesie wydarzenia i informacje, mogące w istotny sposób wpłynąć na nastroje inwestorów. Główne wydarzenia to posiedzenia Fed i Banku Japonii, a kluczowe dane dotyczyć będą tempa wzrostu gospodarek Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i strefy euro. GUS opublikuje informację o stopie bezrobocia za czerwiec.
Notowania na europejskich parkietach w środę przebiegły w dobrych nastrojach. Przez większość dnia rynki bazowe na Starym Kontynencie rosły, starając się przykryć obraz kiepskiego wtorkowego sentymentu. W momencie zamknięcia, niemiecki DAX wzrósł o 1,61%, brytyjski FTSE100 zyskał 0,47%, a francuski CAC40 1,15%.
Jutro odbędzie posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego, na którym raczej nie należy spodziewać się zmian stóp procentowych. Niemniej jednak prezes EBC może zasugerować przyszłe działania na konferencji po posiedzeniu.
Notowania na głównych europejskich parkietach we wtorek zakończyły się spadkami. Z jednej strony, drugi dzień z rzędu traciła ropa naftowa, a surowiec w ostatnich miesiącach, jak wiadomo silnie wpływa na nastroje giełdowych graczy. Z drugiej strony, pesymistycznych nastrojów można upatrywać w słabym odczycie niemieckiego indeksu instytutu ZEW, który w lipcu z 19,2 pkt. spadł do -6,8 pkt.
Czerwiec był miesiącem, który charakteryzował się nasilonymi wahaniami na większości rynków akcji z powodu referendum w sprawie Brexitu. Saxo Bank zanotował rekordowo wysokie obroty przed i po referendum, ponieważ na większości rynków pojawiły się okazje inwestycyjne. CFD na akcje w USA po raz kolejny okazały się najbardziej popularne na platformie SaxoTraderGO.
Bloomberg Commodity Index, który mierzy notowania 20 głównych surowców energetycznych, metali i towarów rolnych (mają one równą wagę w indeksie), ponownie notuje wzrost o ponad 10 procent od początku tego roku. W ostatnich kilku tygodniach można jednak zaobserwować pewne osłabienie w niektórych sektorach, zwłaszcza w energetycznym, w którym wzrosty cen ropy i gazu wytraciły tempo.
Wszystko wskazuje na to, że planowana likwidacja funduszy emerytalnych nie spowoduje wielkiego wstrząsu na giełdzie, którego obawiano się w związku z przejęciem przez rządowe agendy akcji prywatnych spółek. Jednak państwo stanie się właścicielem obligacji firm o wartości ponad 9 mld zł, a rynek papierów korporacyjnych odczuje brak OFE.
Tragiczne wydarzenia we Francji negatywnie wpływały na piątkowe nastroje inwestorów na giełdach europejskich, które były i tak chwiejne po czwartkowej decyzji Banku Anglii o pozostawieniu bez zmian głównej stopy procentowej. Jednak już pierwsze kwadranse pokazały, że inwestorzy w gruncie rzeczy uodpornili się na tragiczne w skutkach zamachy terrorystyczne, a na głównych parkietach zauważalne było odrabianie strat.
W czasie panicznej wyprzedaży aktywów tuż po Brexicie, inwestorzy nerwowo poszukiwali impulsu, który mógłby przywrócić wzrosty na rynkach finansowych. Znaleźli go. „Ostoją hossy” zostały (nie po raz pierwszy zresztą) banki centralne. Początkowo, na fali optymizmu, inwestorzy kupowali niemal wszystko – akcje, obligacje i surowce. Napędzało ich przekonanie, że Europejski Bank Centralny, Bank Japonii i Bank Anglii będą kontynuowały (a nawet zwiększały) programy luzowania ilościowego, a amerykański Fed utrzyma stopy procentowe na obecnym, niskim poziomie.
Podczas czwartkowej sesji na europejskich parkietach bez wątpienia oczy inwestorów skierowane były głównie na Wielką Brytanię i decyzję Banku Anglii dotyczącego wysokości stóp procentowych. Oczekiwania po referendum w sprawie Brexitu były jasne – większość analityków spodziewała się obniżki stóp procentowych. Wbrew tym prognozom komisja polityki pieniężnej Banku Anglii zagłosowała za pozostawieniem stóp bez zmian na poziomie 0,5% i utrzymaniem swojego targetu zakupu aktywów na poziomie 375 mld funtów.
Oferta inwestycyjna Deutsche Bank Polska została poszerzona o nowe fundusze wypłacające dywidendę na rachunek Klienta. Wśród 22 nowych produktów, takich renomowanych firm jak Fidelity International i Franklin Templeton Investment Poland, są do wyboru fundusze rynku akcji, obligacji i zrównoważone, w różnych klasach ryzyka i walutach.
Na rynkach akcji i surowców utrzymują się dobre nastroje. Waluty emerging markets nie podzielają tej euforii. Złoty utrzymuje stabilną wartość poniżej potencjału. EUR/PLN pozostanie w konsolidacji 4,36-4,45 co najmniej do końca tygodnia. Jutro obniżka stóp w Wielkiej Brytanii. A jaką formę przyjmie pakiet stymulacji z Japonii? Pieniądze z helikoptera?